ZAKOPANE. Strażacy, policjanci, straż miejsca oraz służby miejskie przez dwa dni zmagały się z konsekwencjami bardzo silnego wiatru halnego. Ich poświęcenie zostało docenione przez władze miasta Zakopane. Otrzymali oni podziękowania podczas konferencji prasowej.
Przypomniano, że strażacy interweniowali aż 138 razy, w tym 92 razy w Zakopanem, 15 razy w Kościelisku i po kilka razy w Witowie, Murzasichlu a także Małem Cichem usuwając zawalone drzewa. Wiele pracy miała policja i straż miejska, a i sama spółka SEWiK, której pracownicy usuwali zwały śniegu. Zdecydowanie najwięcej pracy mieli strażacy OSP z Olczy i Kościeliska. – 79 procent zdarzeń mieliśmy z Zakopanego – mówił Andrzej Król-Łęgowski, rzecznik prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem.
– Szczęście od Boga, że nikomu nic się nie stało – mówił z kolei Andrzej Macura, naczelnik OSP Olcza. To gdy bowiem strażacy OSP jechali ratować uwięzionych w samochodzie w Murzasichlu na strażckie auto spadły konary drzewa, przygniatając kabinę pojazdu. Auto było nieubezpieczone z powodu bardzo wysokich opłat na samochody specjalistyczne. Szkodę obiecał pokryć burmistrz Leszek Dorula.
Z kolei Andrzej Garbuliński, zastępca naczelnika OSP Kościelisko podzielił się, że to kościeliska jednostka wiele razy pomaga zakopiańczykom, apelując do burmistrza o jej wsparcie.
Burmistrz Leszek Dorula wręczył wszystkim pamiątkowe podziękowania i drobne upominki.