PODHALE. Ruszyła Podhalańska Kolej Regionalna. Trzy wahadłowe kursy nowoczesnego, szybkiego pociągu w słoneczną sobotę cieszyły się zrozumiałym zainteresowaniem. Trasą z Nowego Targu do Zakopanego po prostu ruszył wesoły pociąg. Po paradnej inauguracji regularne kursy rozpoczną się za tydzień, 27. kwietnia.
Jako że trasa
zaczyna się w stolicy Podhala, na powitalną imprezę do Nowego Targu przyjechali wszyscy zaangażowani w ziszczenie inicjatywy, która wyszła od wójta Szaflar, Rafała Szkaradzińskiego: marszałek województwa Jacek Krupa, sam inicjator, wójt Białego Dunajca Andrzej Jacek Nowak, wójt Poronina Bronisław Stoch, burmistrz Zakopanego Leszek Dorula, starosta tatrzański Piotr Bąk z wicestarostą Jerzym Zacharko. Podejmował wszystkich gospodarz Nowego Targu – Grzegorz Watycha.
W Szaflarach się zaczęło
– Po raz pierwszy spotkaliśmy się w Szaflarach – przypomniał marszałek Jacek Krupa. – Robiliśmy to, aby mieszkańcom żyło się lepiej, łatwiej, aby mniej czasu tracili na dojazd do pracy, do szkoły, czy też na jakieś atrakcje turystyczne.
Zapewnił, że uruchomienie Podhalańskiej Kolei Regionalnej było decyzją przemyślaną, wynikała ona bowiem bezpośrednio z badań natężenia ruchu na „zakopiance” pomiędzy Nowym Targiem, a Zakopanem, w zależności od dnia. Okazało się, że nawet 40 procent to ruch lokalny, czyli, że jeżdżą mieszkańcy wiosek i obu miast. Zapowiedział też marszałek, że wspólnie z samorządami będzie namawiał mieszkańców, aby po pierwsze przetestowali tę nową linię i przekonali się, że auto nie jest jedynym środkiem poruszania się, a wręcz przeciwnie, a po drugie – że jazda dobrym, klimatyzowanym pociągiem, w dobrej atmosferze, to dobre rozwiązanie. Dodał, że Małopolska ma już kilka takich linii, które się rozwijają, a pociągi po kilku miesiącach wypełniły się ludźmi, choć na początku nie było łatwo.
– Teraz wysiada z tych pociągów tłum młodych ludzi, a jeszcze 2, czy 3 lata temu woziliśmy powietrze – mówił. – Dzięki Podhalańskiej Kolei Regionalnej zostanie odciążona zakopianka. Umożliwi ona ludziom sprawny, wygodny i komfortowy przyjazd na weekend, na święta, tutaj na Podhale, bo Podhale turystyką słynie. W Polsce są dwa województwa: Małopolskie i Pomorskie, które kumulują 50 procent ruchu turystycznego kraju. Małopolska ma aż 26 procent, my jesteśmy mocni w turystyce. Przez właśnie takie inwestycje jak kolej, ścieżki rowerowe, inwestycje prywatne, modernizacje dróg wciąż podnoszony jest standard życia mieszkańców. Chciałbym, aby mieszkańcy jeżdżąc pociągami czuli, że żyje im się lepiej, jednak dużo będzie zależało od naszej dalszej współpracy, bo to co robimy, to nie tylko projekt komunikacyjny, ale projekt nowej jakości podróżowania, rozwoju gospodarczego. Dlatego bardzo się cieszę, że nasze wspólne decyzje były dobrymi decyzjami. Gratuluję wszystkim kolegom samorządowcom. Jednak jeszcze dużo roboty przed nami. Będziemy się cieszyć, gdy te pociągi będą miały przynajmniej 70 procentowe obłożenie.
Paradny przejazd
Od godz. 10.00 na rynku, przed ratuszem, grał swoim i gościom jazzowe standardy New Market Jazz Band w białych marynarkach i stylowych „panamach”.
Marszałek i burmistrz zdążyli jeszcze uczestniczyć w otwarciu międzynarodowej konferencji w ratuszu, chętni zdążyli złożyli swoje podpisy na wielkogabarytowym okolicznościowym malunkiem najmłodszych przed ratuszem, po czym podstawione autobusy MZK zabrały wszystkich na dworzec PKP. Burmistrz już wcześniej przepraszał za niedogodności w rejonie stacji, gdzie realizowane są jednocześnie aż cztery projekty z unijnym dofinansowaniem; gdzie powstaje parking, końca dobiega budowa ścieżek rowerowych, a w czerwcu odrestaurowana będzie wieża wodna. Sam c.k. austriacki budynek stacji – która w 1904 roku zyskała status węzłowej – do dawnej świetności wróci może za rok.
Z Nowego Targu dwa lśniące nowością wagony, wskrzeszające tradycję legendarnej Luxtorpedy, ruszyły punktualnie o 11.00, gdy dyrektor MOK-u zabłysnął recytacją „Lokomotywy” Tuwima, a urocze dziewczęta z SEPTYMY odśpiewały „Jedzie pociąg z daleka”, zaznaczając, w duch galicyjskiej tradycji: „…byle nie do Warszawy”. Marszałek Krupa osobiście roznosił po wagonach małopolskie suweniry, wnętrza były udekorowane czerwonymi balonikami. Zakopiańsko-kościeliska muzyka zaraz chwyciła za instrumenty, VIP-y wędrowały z koszyczkami pełnymi cukierków. W klimatyzowanym pociągu upał nie doskwierał, ale mineralka też była roznoszona.
Na każdej stacji – uciecha
Pociąg-zwiastun zatrzymywał się na każdej stacji, począwszy od Szaflar, Szaflar-wsi, przez Biały Dunajec i Poronin. Wszędzie witała go góralska muzyka, a w Białym Dunajcu i tańce; wszędzie dosiadali się podróżni, mile zdziwieni toaletą otwieraną na fotokomórkę, uchwytami dla rowerów, ekranami wyświetlającymi dzień, godzinę, czas podróży, nawet imiona solenizantów no i oczywiście aktualną lokalizację pociągu na trasie. Atmosfera w wagonach panowała entuzjastyczna.
Pierwszym pociągiem jechali Podhalanie, turyści, rowerzyści, lokalni włodarze i radni, ludzie pamiętający Mistrzostwa Świata FIS w Zakopanem w 1965 roku i elektryfikację linii Chabówka-Zakopane w 1972 r., ale też dzieciaki, które jeszcze nigdy w życiu nie pokonywały tej trasy koleją.
Stając na odnowionych stacjach, kolorowe wagony po 25 minutach dotarły na dworzec w Zakopanem. Ludzie byli pełni uznania dla komfortu podróży i czasu przejazdu. Zwłaszcza, gdy przez okna widzieli kolejkę samochodów przed mostem w Białym Dunajcu i prace przy węźle poronińskim. Jedni wyskoczyli z pociągu, żeby ruszyć na wycieczkę w góry, drudzy pojechali obejrzeć najnowszą ekspozycję Tatrzańskiego Parku, reszta zabrała się powrotnym kursem do Nowego Targu o 12.15.
Przystanek Zakopane
Burmistrz Zakopanego, Leszek Dorula cieszył się, że nadchodzi piękny czas dla Podhala pod względem komunikacyjnym.
– Budowa szerokiej drogi do Zakopanego, budowa węzła Poronińskiego, mostu w Białym Dunajcu, a w Zakopanem przebudowa ronda na Ustupie i na Spyrkówce, bliski już remont dworca w Zakopanem, teraz to piękne połączenie pomiędzy Nowym Targiem, a Zakopanem – wyliczał. – To piękne, panie marszałku, że możemy razem tak wspólnie działać dla naszego regionu.
Wyrażał wdzięczność dla marszałka, że ten zgodził się na tworzenie Kolei i potrafił zrozumieć region Podhala – przez wiele lat zaniedbywamy. Dziękował starostom, burmistrzowi Nowego Targu i wójtom: Szaflar, Poronina i Białego Dunajca:
– Widać, że w zgodzie można zrobić więcej, bo nawet jak mamy inne poglądy, to łączy nas prawdziwa robota dla mieszkańców. I z tego powinnyśmy być dumni, cieszyć się i nam nadzieję, że to zostanie docenione.
– Uczestniczymy w wydarzeniu szczególnym, bo ono już jutro stanie się historią – mówił z kolei wójt Poronina Bronisław Stoch.
Podkreślił, że uruchamiając Podhalańską Kolej Regionalną stworzono dobrą ofertę komunikacyjną dla społeczności lokalnej, ale i dla gości, którzy odwiedzają region Podhala. – Ta oferta znacznie poprawia warunki poruszania się po naszym terenie, czyni je bezpieczniejszymi, wygodniejszymi i dopasowanymi do dzisiejszych czasów. Jednak musimy doskonalić ten mechanizm, podnosić ofertę na wyższy poziom. Przed nami wiele wspólnej pracy, ale myślę, że damy radę, jeżeli będzie nam przyświecała ta filozofia, z którą pracowaliśmy przez miniony rok.
Dowcipnie przypomniał, że o kolei w Poroninie mówiło się ostatnio… ok. 60 lub 65 lat temu, gdy każdy uczeń recytował wiersz „Na małej stacji w wiosce Poronin, gdy pociąg stanął wśród zgrzytu szyn…”.
– Myślę, że dziś jesteśmy w innym czasie – gdy przez Poronin jedzie pociąg bezpieczny i atrakcyjny – puentował, dziękując marszałkowi, że podjął tę oddolną inicjatywę.
A wydawało się to nierealne…
Inicjator całej sprawy, wójt gminy Szaflary, Rafał Szkaradziński, skupił się na korzyściach dla mieszkańców:
– Bardzo się cieszę, że to zaczęliśmy razem półtora roku temu, w Szaflarach, udało nam się wspólnie zrealizować, oczywiście dzięki przychylności pana marszałka, współpracy samorządów, choć na początku nie wszystkim wydawało się, że to jest realne. To była rzeczywiście ciężka praca, ale teraz – jak powiedział Pan marszałek – zaczyna się jeszcze większa, bo musimy się wspólnie mocno zaangażować w to, aby ta Podhalańska Kolej Regionalna była zapełniona. Myślę, że jest ona takiej jakości i tak przygotowana, że mieszkańcy będę z niej korzystać i dzięki temu region Podhala też wiele zyska. Tak więc, podsumowując – bo dziś już tyle dobrych słów powiedziano na ten temat – zakończę tak: Podhale zasłużyło sobie na tę Podhalańską Kolej Regionalną.
Starosta tatrzański zapowiadał stworzenie jeszcze kilku dodatkowych przystanków, a marszałek zaszczepił nadzieję, że trasa szybkiej kolei sięgnie do Rabki już wkrótce.
Znany jest już regularny rozkład jazdy wahadłowych pociągów odjeżdżających co 60 minut. Pierwszy wyjedzie z Nowego Targu do Zakopanego o godz. 6.08, ostatni o 22.14. W odwrotnym kierunku najwcześniej będzie można wyjechać o godz. 6.50, a ostatnie pociągi spod Tatr do Nowego Targu odjadą o 22.20 i 3.49. Bilety można nabywać w ramach Małopolskiej Karty Aglomeracyjnej. Biletomaty znajdują się w każdym wagonie.
Podhalańska Kolej Regionalna to jednak nie tylko szybkie i wygodne połączenia pomiędzy Zakopanem i Nowym Targiem lecz także specjalna oferta pod nazwą „Taryfa Podhalańska”, która sprawi, że podróż transportem publicznym będzie jeszcze łatwiejsza i tańsza. W jej ramach pasażer będzie mógł podróżować pociągami Przewozów Regionalnych i autobusami komunikacji miejskiej w Zakopanem lub w Nowym Targu na podstawie jednego biletu.
Podróżni będą mieli do wyboru zarówno bilety jednorazowe jak i okresowe. Za bilet kolejowy Nowy – Targ – Zakopane trzeba będzie zapłacić jedyne 4 złote, bilet 90-minutowy na przejazd pociągiem i komunikacją miejską w wybranym mieście będzie kosztował 5,60 zł, natomiast 120-minutowy zaledwie 7,60 zł. Atrakcyjną cenę będą mieć także bilety okresowe – miesięczny tylko na pociąg wyniesie 90 zł, bilet okresowy uprawniający do podróży pociągami pomiędzy Nowym Targiem i Zakopanem, oraz pojazdami Komunikacji Miejskiej w Nowym Targu – 151,20 zł. Niewiele droższy będzie miesięczny na kolej oraz autobusy miejskie w Zakopanem – 162,00 zł. Wszystkie bilety będzie można kupić w ramach systemu Małopolskiej Karty Aglomeracyjnej (MKA), w tym poprzez wygodną aplikację mobilną iMKA.
Tu pisaliśmy, jak narodził się pomysł.
Podhalańska Kolej już na trasie
Fot. Beata Szkaradzińska
Z Miasta pod Tatry – szybką koleją
Fot. Anna Szopińska