POWIAT NOWOTARSKI. – Co ma rosnąć, rośnie, co ma maleć – maleje – oświadczył dyrektor Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego, Marek Wierzba, przedstawiając Radzie Powiatu sytuację finansową placówki z bilansem roku 2013. – Jeśli przez dwa lata uda się utrzymać te trendy, to spłacimy całkowicie zadłużenie z lat poprzednich.
W ubiegłym roku
przychody Szpitala (z tytułu kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, ale np. też z tytułu leczenia nieubezpieczonych, badań usługowych i dzierżaw) po raz pierwszy zbliżyły się do magicznej granicy 100 milionów zł.
Ogólne koszty to bez mała 98 mln 200 tys. zł. Zysk, jaki pojawił się w ubiegłym roku, sięgnął 850 tys. zł.
Ok. 50-milionowe na początku kadencji dyrektora Wierzby zobowiązania Szpitala zmalały w ubiegłym roku do 26 milionów 227 tys. zł, czyli prawie o połowę. Największy w nich udział (ok. 16,5 miliona) ma wciąż kredyt zaciągnięty w Banku Nordea. 6 milionów prawie wynoszą zobowiązania wobec dostawców, ponad 2,3 miliona zaległe podatki i opłaty, ponad milion zł powinien Szpital wpłacić do Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, zalega jeszcze z częścią 10-tych pensji ale, jak pocieszą szef placówki: – Przeterminowanych zobowiązań wobec dostawców Szpital już nie ma.
Z kolei należności placówki przekraczają 12,5 miliona (w tym 11,5 miliona winien jest Szpitalowi NFZ.
Wynagrodzenia i kwoty odprowadzane do ZUS z roku na rok w Szpitalu maleją, lecz nie znaczy to, że pracowników ubywa lub że pensje są coraz mniejsze. Zmienia się forma zatrudnienia i coraz mniej jest umów o pracę, a coraz więcej kontraktów. Ogólne koszty wynagrodzeń od trzech lat pozostają na podobnym poziomie.
Przychody szpitala w latach 2011, 2012 i 2013 z prawie 84 zwiększyły się do 92,3, a w ubiegłym roku do ponad 99 milionów.
Ogólne koszty w tych trzech latach wynosiły odpowiednio: 87,5, 91,7, a w ubr. ok. 98,2 miliona.
Gdy jeszcze w 2011 Szpital notował stratę w wysokości ok. 3,6 miliona, tak w 2012 po raz pierwszy w jego rocznym bilansie pojawił się zysk – na poziomie ponad 612 tys. zł. W ubr. ten zysk wzrósł prawie 850 milionów.
– Istotą funkcjonowania Szpitala jest realizowanie procedur, utrzymywanie substancji i inwestowanie, a nie generowanie dodatniego wyniku – mówi jednak dyrektor.
Konsekwencją tego stanowiska był wniosek dyrektora, by Rada Powiatu pozwoliła zeszłoroczny zysk w całości przeznaczyć na spłatę zobowiązań z lat wcześniejszych. I taka uchwała jednogłośnie została podjęta.
Jeśli końcem roku 2011 ogólne zobowiązania wynosiły ponad 41,3 miliona, tak za rok 2012 zmalały do 34,3 miliona, a na koniec ubr. do 26,2 miliona. Wskazuje to, że Szpital stać było na bieżącą obsługę zadłużenia i już radykalne jego zmniejszenie.
Wszystkie powyższe kwoty i wskaźniki są dowodem, że od 2012 r. placówka odzyskuje płynność finansową. Ale jest w tym ekonomicznym optymizmie i ciemniejszy element.
– Z roku na rok wycena świadczeń przez NFZ się pogarsza – nie ukrywał dyrektor Wierzba. – Pogorszyła się w ortopedii, chirurgii i innych obszarach pracy Szpitala. Środki na zespoły ratunkowe zostały okrojone w stopniu większym niż by na to wskazywało wyłączenie dyspozytorni (dyspozycje dla karetek pracujących na obszarze powiatu od dłuższego czasu płyną już nie z Nowego Targu, ale z Krakowa – przyp. red.). Za to samo płaci się coraz mniej, a żąda się wykonania coraz większej pracy…
Przeżyła też placówka zawirowania związane z przeniesieniem przez NFZ części procedur z oddziałów szpitalnych do ambulatoriów i poradni specjalistycznych. Rozwiązanie to było krytykowane jako mniej komfortowe i mniej bezpieczne dla pacjentów – choćby w przypadku kolonoskopii czy gastroskopii – i w efekcie niektóre procedury wróciły na oddziały.
Szpital uruchamiał też w ubr. opiekę całodobową.
Niższą wycenę świadczeń potwierdza fakt, że ogólna wartość kontraktu na rok 2014 spadła w porównaniu do roku 2013 o ponad 330 tys. zł. Ale – jak pociesza dyrektor: – Jest nadzieja, że w ciągu roku dodatkowe świadczenia będziemy realizować.
Tę szansę daje milowy krok Szpitala, jeśli chodzi o doposażenie w sprzęt i uzyskanie wyższych standardów świadczeń. Było to możliwe dzięki środkom pozyskanym na realizację programów. Remonty, adaptacje, i doposażenia zmieniły przede wszystkim warunki pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i Zakładu Diagnostyki Obrazowej. O szpitalnych inwestycjach tym – szerzej wkrótce.
Prowadził też Szpital w zeszłym roku – z konieczności, bo 20-letnia substancja wymaga już napraw – sporo remontów. Niemało pieniędzy pochłonęły wymian: odcinka wodociągu, akumulatorów w zasilaczach oświetlenia ewakuacyjnego, zestawu hydroforowego; naprawy dróg, parkingów, remont głównego wejścia do Szpitala i burzówki. Malowanie przeszły cztery oddziały: ginekologiczno-położniczy, pediatria, kardiologia i neurologia. Neurologia ma już rozbudowaną i ocieploną salę wzmożonego nadzoru (remont i rozbudowa połączone były z regeneracją i montażem kolumn z gazami medycznymi).
– Wsłuchując się w to, jestem pod wrażeniem… – wyznał przewodniczący Rady, dr Jan Krzak, po dyrektorskim sprawozdaniu.
Radni wszakże mieli jeszcze parę pytań – o optymalizację zatrudnienia i problemy komunikacyjne na ul. Szpitalnej.
Fot. Anna Szopińska