POWIAT NOWOTARSKI. Takiego święta jeszcze w Podhalańskim szpitalu nie było. Nowotarska lecznica po raz pierwszy zdobyła Certyfikat Akredytacyjny Ministra Zdrowia. Pierwszy raz też – startując w ogólnopolskim rankingu od trzech lat – znalazła się w „złotej setce” polskich szpitali, na siódmym miejscu w Małopolsce.
Na uroczystość z tej okazji przybyło mnóstwo gości, na czele z wicewojewodą Piotrem Ćwikiem i szefostwem Małopolskiego Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, wojewódzkiego Oddziału NFZ w Krakowie, Okręgowej Izby Lekarskiej, Małopolskiej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych, związków zawodowych, służb sanitarnych, Regionu IPA, zaprzyjaźnionych szpitali, ośrodków zdrowia, straży pożarnej, GOPR-u. Nie mogło braknąć władz miasta, powiatu i gmin, przedstawicieli Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły zawodowej, jednostek współpracujących ze Szpitalem, radnych powiatowych, członków rady Społecznej Szpitala, wreszcie jego kadry lekarskiej, pielęgniarskiej, administracyjnej, technicznej, duchowieństwa. Tłum gości i pracowników lecznicy wypełnił całą salę konferencyjną.
Do uzyskania certyfikatu Szpital przygotowywał się przeszło dwa lata. Wymaganych standardów do osiągnięcia było ponad 200.
– Na początku byliśmy przerażeni – nie ukrywa wicedyrektor ds. medycznych PSS, dr Jacek Imioło, odpowiedzialny za wprowadzenie standardów do Szpitala. – Ale powołane zostały komitety i podzielona wśród nich praca. Wszystkim koordynował komitet jakości. Teraz chciałbym podziękować zespołowi, który pracował na ten ogromny sukces, także osobom z Centrum Monitorowania Jakości w Krakowie, które nakreśliły nam kierunek działań dla osiągnięcia tego celu.
Ministerialny certyfikat przede wszystkim świadczy o jakości usług. Dla pacjenta stanowi potwierdzenie, że ich standard jest bardzo wysoki i daje mu gwarancję bezpieczeństwa. Szpital znalazł się tym samym gronie 250 placówek w kraju, certyfikowanych przez ministra zdrowia. Teraz jego ambicją będzie utrzymanie wysokich standardów i zdobytej pozycji. A to mocny impuls do rozwoju placówki.
Wejście do „złotej setki”, a właściwie pierwszej pięćdziesiątki i siódme miejsce w Małopolsce też trzeba uznać za spektakularny sukces zespołowej pracy Szpitala. Od tej pory celem może być już tylko dostanie się do pierwszej dziesiątki najlepszych placówek.
– A może się nam uda zdobyć miejsce „na pudle”... – marzy teraz wicedyrektor Imioło. – Życzę tego sobie i całemu zespołowi.
Przy ocenie placówek uczestniczących w rankingu stosowane były kryteria podobne do tych, według których klasyfikuje szpitale Centrum Monitorowania Jakości. Trzeba tu było jednak spełnić wymogi menedżerskie, zarządcze. Brane też były pod uwagę ankiety internetowe, które wypełniali w większości pacjenci. Rankingowe trofea też świadczą, że jakość usług w Szpitalu jest na coraz wyższym poziomie.
Przy wtórze gratulacji i pochwał, starosta Krzysztof Faber, dziękował szpitalnej kadrze za podjęcie trudu wdrażania standardów i potwierdzenia dobrych praktyk, bo było to naprawdę duże wyzwanie.
– …i mam nadzieję, że pacjenci na tym najwięcej skorzystają – dodał.
Ale zwrócił uwagę na jeszcze jedną ważną okoliczność: trudno byłoby osiągnąć te pozycje, gdyby nie ustabilizowana sytuacja finansowa.
– W imieniu samorządu, ale przede własnym, Marku, serdecznie ci dziękuję – zwrócił się starosta do dyrektora Marka Wierzby. – Po pięciu latach spłaciłeś 28-milionowy dług, który został przejedzony, bo nie szedł na inwestycje. W grudniu, myślę, że spłacisz ostatnią ratę…
Certyfikat dla Szpitala – po raz pierwszy
Fot. Anna Szopińska