NOWY TARG. Ok. stu wolontariuszy, mimo rosnącego przez dzień mrozu, wędrowało wczoraj po mieście z puszkami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Drugi już rok orkiestrowa akcja koncentrowała się w wdówce miejscach: w Miejskim Ośrodku Kultury i w Hali Lodowej oraz na parkingu przed nią.
Kwestowanie
przebiegało
spokojnie.
Uczestnicy
rannych
mszy sygnalizowali
jednak, że nie spotkali wolontariuszy WOŚP przed kościołami.
MOK zapewnił estradowy program trwający od popołudnia do wieczora. Głównym jego punktem była oczywiście licytacja ofiarowanych na aukcję przedmiotów. Także my włączyliśmy się w licytację. Stowarzyszenie „Podhale – Nasz Dom”, które jest właścicielem naszej gazety interentowej, podarowało bon na bezpłatną reklamę.
Temperatura podczas aukcji rosła w sali widowiskowej wbrew słupkowi rtęci na zewnątrz. Emocjonująca licytacja prowadzona przez Jana Porębę i Dariusza Cywkę nieco się przedłużyła, ale po raz pierwszy w historii nowotarskiego grania udało się sprzedać absolutnie wszystkie dary, włącznie z ostatnim pakietem serduszek (za 100 zł), nabytym przez dwie miłe panie.
Słynne za sprawą sporów w Radzie Miasta pióro „Parker”, honorowo ofiarowane na aukcję przez Michała Glonka, wylicytował Rafał Czerwiński.
Przy muzyce zespołu „New Market Jazz Band” publiczność dotrwała do zapalenia „światełka”.
Sztab WOŚP, organizowany przez szefa „Akcji Serca”, Marka Jasińskiego, miał natomiast swoją siedzibę na lodowisku, przed którym odbywały się też pokazy służb ratowniczych. Na lodowisko też przychodzili wolontariusze, by rozgrzać się i posilić i stąd błysnęło wieczorem „światełko do nieba”.
Efekt kwesty poznamy dziś po południu.