Po dwóch latach boju samorządów – prywatyzacja ZEW wstrzymana

Starosta i wicestarosta mają powód do satysfakcji Fot. Anna SzopińskaPOWIAT NOWOTARSKI. Minister skarbu państwa zdecydował dziś o zamknięciu bez rozstrzygnięcia procesu prywatyzacji spółki Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica S.A.. Dla Zarządu Powiatu jest to krok postulowany i oczekiwany od dawna.

O publicznej wodzie w tamie minister nie pomyślał... Fot. Anna SzopińskaWstrzymania prywatyzacji do czasu uporządkowania spraw własnościowych na obszarze, który miał być przedmiotem sprzedaży, samorząd powiatowy wraz z samorządami nadjeziornych gmin domagał się – śląc wystąpienia i monity, odbywając rozmowy na ministerialnym i rządowym szczeblu – od dwóch lat. W tych wystąpieniach podkreślał wielokrotnie, że wszczęty proces prywatyzacji jest niezgodny z prawem, gdyż minister skarbu nie wyposażył spółki w majątek przeznaczony do sprzedaży. Podnosił też, że Jezioro Czorsztyńskie tworzone było jako zbiornik przeciwpowodziowy i tylko państwowa własność gwarantuje utrzymanie tej najważniejszej jego funkcji. Ponadto wywłaszczenia terenu dokonywane były na rzecz skarbu państwa i w celu przeciwpowodziowym, zatem prywatyzacja mogłaby wywołać lawinę roszczeń reprywatyzacyjnych.

Nieruchomości nie należące do Spółki to przeważająca część Jeziora wraz ze strefą brzegową. Skarb Państwa nigdy spółki w te nieruchomości skutecznie nie wyposażył, a w stosunku do części z nich toczą się postępowania związane z wywłaszczeniem. To przesadzało o niemożliwości sprzedaży.
Oferował też starosta, ze strony powiatu, pomoc w możliwie najszybszym uporządkowaniu spraw własnościowych.

Wystąpienia stawały się tym bardziej dramatyczne, im szybsze ruchy wykonywał minister. Jednak dopiero zaczął on działać w kierunku wydzielenia ze spółki ZEW części „energetycznej” (na nieruchomościach będących faktycznie własnością skarbu państwa) i sprzedaży tej części. Podpisał też przedwstępną umowę sprzedaży z firmą Energo Pro – spółką inną niż ta, z którą negocjowano wcześniej sprzedaż ZEW Niedzica S.A..

W kolejnym wystąpieniu do premiera samorządy powiatu i trzech gmin nadjeziornych (Nowy Targ, Czorsztyn, Łapsze Niżne) wyrażały poważne wątpliwości, czy minister mógł na siebie takie zobowiązanie przyjąć. Nie będąc przeciwnikami prywatyzacji spółek państwowych (bo dostrzegają w tym szansę na lepsze funkcjonowanie), solidarnie uznały, że sposób jej prowadzenia w przypadku ZEW jest „kompromitujący dla Rządu RP”, grozi wieloletnimi procesami sądowymi i spowoduje zahamowania rozwoju regionu.

Sugestia zwracających się do premiera była taka, że wyposażenie spółki przez ministra skarbu powinno ograniczyć się wyłącznie do nieruchomości niezbędnych do produkowania energii elektrycznej, natomiast pozostała część terenu niech pozostanie własnością publiczną (skarbu państwa lub samorządów). To gwarantowałoby zarówno utrzymanie podstawowej funkcji zbiornika, jak i uwzględnienie żywotnych interesów lokalnej społeczności, która poniosła wiele wyrzeczeń przy jego budowie.

Dziś, gdy minister skarbu uznał racje samorządów dwóch szczebli i zamknął proces prywatyzacji bez rozstrzygnięcia, Zarząd Powiatu nie kryje satysfakcji, a ministrowi jest wdzięczny za taką decyzję. Dziękuje też wszystkim osobom, które przyczyniły się do jej podjęcia.

Powód do dumy ma starosta Krzysztof Faber, który – jak podkreśla Zarząd: „(…) będąc przedstawicielem Skarbu Państwa, mimo wielu nacisków, nie przyjął narzucanej mu filozofii sprzedaży Spółki za wszelka cenę i konsekwentnie odmawiał wskazania do sprzedaży majątku innego niż bezpośrednio związanego z produkcja energii elektrycznej”.

Ale na długo oczekiwanej decyzji ministra sprawa ZEW się nie kończy.

Jednocześnie wyrażamy nadzieję, że losy ZEW Niedzica S.A. oraz majątku, który przypisuje się Spółce, będą przedmiotem dalszych negocjacji, także z udziałem lokalnych samorządów – czytamy w stanowisku Zarządu Powiatu. Odejście od prywatyzacji jest jedynie pierwszym etapem na drodze do uporządkowania spraw własnościowych na terenie Jeziora Czorsztyńskiego. Nie rozwiązuje też problemów Spółki ZEW Niedzica S.A, która boryka się z licznymi problemami, a jej zarządzanie w ostatnich latach budzi nasze poważne zastrzeżenia.

– Społeczność lokalna bardzo się tym interesuje – zaznacza wicestarosta Maciej Jachymiak. – Patrzymy władzy na ręce i nie dopuścimy, żeby został popełniony błąd. Bo to, jak sprawa zostanie rozstrzygnięta, ma kolosalne znaczenie dla rozwoju gmin.

Sytuacja „na dziś” wygląda tak, że cały obszar, który miał być przedmiotem sprzedaży, liczy ok. 1.200 hektarów. Składa się na niego ok. 800 różnych działek.

– W tym 71 działek jest związanych z produkcją energii elektrycznej, a 50-cioma z nich minister wyposażył Spółkę – mówi Krzysztof Sanek, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami w nowotarskim starostwie. – Reszta gruntów jest na etapie decyzji wydzielających drogi powiatowe, gminne i tereny Pienińskiego Parku Narodowego. Wskazaniem przez starostę do sprzedaży objęta jest może jedna dziesiąta całego 1.200-hektarowego obszaru. Równocześnie toczy się 26 postępowań o zwrot, a przed ich zakończeniem sprzedaż nie jest możliwa.

Ponadto, w myśl ustawy, wody płynące są własnością publiczną i jako takie nie podlegają sprzedaży. Zapora natomiast, jako budowla hydroenergetyczna, miała być przedmiotem transakcji. Przez zaporę wszakże przepływa w pewnych punktach publiczna woda razem z publicznymi rybami. A o tym minister skarbu nie pomyślał…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *