POWIAT NOWOTARSKI. Największa z administracyjnych kar nałożonych do tej pory przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Nowym Targu dotknęła ks. proboszcza parafii p.w. Św. Stanisława w Sromowcach Wyżnych. Ale ta historia ma swój dalszy ciąg. Mail przysłany do Powiatowej Stacji stał się wczoraj powodem zgłoszenia dokonanego przez nią na policję.
10 tys. zł będzie proboszcza kosztowało odprawienie w Niedzielę Palmową Mszy św. z udziałem ok. 60 osób. Decyzja o nałożeniu kary nie była łatwa i jest kontrowersyjna.
– Kara została nałożona na podstawie informacji przekazanej przez policję – mówi Jolanta Bakalarz, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny. – Zastosowałam najmniejszy możliwy wymiar, gdyż w takich przypadkach maksymalny wymiar to 30 tys. zł. Dziennikarze, którzy dzwonili do mnie w tej sprawie, wyrażali zdziwienie, że kara jest tak niska.
Policja, która otrzymała zgłoszenie o sytuacji, jaka miała miejsce w sromowieckim kościele w Niedzielę Palmową, przybywszy na miejsce pouczyła proboszcza o obowiązujących ograniczeniach, lecz sama nie wymierzyła kary i przekazała sprawę do Sanepidu. Mogłaby bowiem nałożyć tylko 500-złotowy mandat. Sanepid natomiast w takich sytuacjach kieruje się rozporządzeniem ministra zdrowia, które przewiduje kary znacznie wyższe. Za winnego został uznany organizator religijnego zgromadzenia, czyli proboszcz, kara natomiast nie dotyka (bezpośrednio) wiernych uczestniczących w Mszy.
Ukarany proboszcz ma możliwość odwołania się od decyzji PPIS do Wojewódzkiej Stacji – wprost lub za pośrednictwem Powiatowej Stacji.
Efekt nałożenia kary był natomiast taki, że na adres nowotarskiej Stacji Sanepid (włącznie z działem epidemiologii) został wysłany mail o treści:
Komuna nie wyrugowała nas od kościoła i wy też tego nie zrobicie!!!
Podczas żadnej pandemii kościoły nie były zamykane i teraz też nie będą!!!
Każdy wie, że w kościele jest 10-krotnie mniejsze ryzyko zakażenia niż w markecie!!!
Będziemy chodzić do kościoła i żaden ateistyczny urzędas nam tego nie zabroni!!!
Wczoraj o mailu i zawartej w nim zapowiedzi została przez Powiatową Stację zawiadomiona nowotarska Komenda Powiatowa Policji.
– Na pewno będą prowadzone działania sprawdzające – mówi mł. asp. Dorota Garbacz, rzeczniczka KPP. – Będzie też prowadzone postępowanie w kierunku wykroczenia.
Sprawa jest kontrowersyjna o tyle, że w opinii Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara (wyrażonej w wystąpieniu do premiera już końcem marca), minister zdrowia nie miał podstaw do ograniczenia praktyk religijnych i wskazywania liczby osób znajdujących się podczas religijnego zgromadzenia.
Cyt. za „Gazetą Prawną” z 28. marca br.:
Zdaniem RPO, minister zdrowia nie miał także podstaw do ograniczenia praktyk religijnych i wskazywania, ilu członków może w danym momencie liczyć kongregacja religijna. „Wolność praktyk religijnych można ograniczyć, ale znów – na podstawie ustawy. Specustawa mówi tylko o zakazywaniu organizowania zgromadzeń ludności, a to nie daje podstaw do wprowadzania ograniczeń w realizacji konstytucyjnej wolności uzewnętrzniania religii. Żaden organ władzy wykonawczej, w tym minister zdrowia, nie ma prawa regulowania granic wolności uzewnętrzniania religii”.
„W taki sposób, bez ustawowej podstawy, władze ograniczyły trzy ważne wolności obywateli – wolność (art. 30 konstytucji), wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej (art. 52 konstytucji) oraz wolność sumienia i wyznania (art. 53 konstytucji). Konstytucja zaś mówi tu jasno: to zbyt ważne prawa, by decydował o nich minister”.
Jak argumentuje RPO, tak przyjęte przepisy nie pozwolą karać tych, którzy je łamią, bo odpowiedzialność można ponosić tylko na podstawie prawidłowo wydanych przepisów; jeśli nie, kara nie ostoi się przed sądem.
Są też prawnicy, którzy nie podzielają opinii Rzecznika Praw Obywatelskich. A precedensowych wyroków sądu w takich sprawach jeszcze nie ma. Epidemia to nie czas na spory prawne, więc służby kierują się rozporządzeniami i wytycznymi szefów swoich resortów.
Fot. Anna Szopińska