UNIHOKEJ. Dziesiąta kolejka spotkań rozgrywek Podhalańskiej Ligi Unihokeja obfitowała w niespodzianki. W każdym z trzech spotkań, wyżej notowane zespoły przegrywały.
Zaczęło się od przegranej lidera ekipy Misz Masz, z zamykającą tabele drużyną Wikar Podhale. Niesamowity był przebieg tego meczu. Początek zapowiadał gładkie zwycięstwo Misza Masz, który po kilku minutach od rozpoczęcia wypracował sobie czterobramkową zaliczkę (5:1). Potem jednak nieoczekiwanie obraz gry uległ radykalnej zmianie. To Podhale zaczęło nadawać ton wydarzeniom na parkiecie i systematycznie odrabiać straty. Po 20 minutach gry nic już nie zostało z przewagi Misz Masz, co więcej to Podhale schodziło na przerwę z przewagą jednej bramki. Na początku drugiej połowy Misz Masz wyrównał na 6:6, ale potem gole – konkretnie cztery – zdobywali już tylko zawodnicy Wikar, w szeregach których wyróżniającą postacią był bramkarz Wojciech Krupa i autor aż pięciu bramek Stanisław Żuk.
Drugi mecz tego dnia to starcie mistrza – Black Shadows z wicemistrzem – Chupacabras. Po 10 minutach zapowiadało się na gładkie zwycięstwo obrońców tytułu, którzy łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich. Trzy z nich wykorzystali. Skończyłoby się pewnie na jednostronnym meczu, gdyby w składzie Chupacabras brakowało Karola Pelczarskiego, bezwzględnego bohatera tego spotkania. Był prawdziwą siłą napędową swojego zespołu. Cztery razy trafił do bramki Black Shadows. Ostatniego gola zdobył 62 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry, doprowadzając do remisu 6:6 i tym samym serii rzutów karnych. Swojego karnego Pelczarski także wykorzystał, podobnie jak jego kolega z zespołu Maciej Handzel. Ze strony Black Shadows nie pomylił się jedynie Wojciech Pala.
– Prowadzenie 3-0 nas uśpiło, wydawał się nam, że już ten mecz wygraliśmy. Jakieś rozluźnienie wkradło się w nasze szeregi. Przeciwnik złapał wiatr w skrzydła i mozolnie odrabiał straty. Kapitalne spotkanie rozegrał Grzesiek Guzik gdyby nie jego świetne interwencje w końcówce spotkania to mecz zakończył by się naszą przegraną już w regulaminowym czasie – przyznał gracz Black Shadows, Rafał Sulka.
Ostatni mecz tej serii to starcie Górali Amatorów z Aulą. Pierwsza połowa bardzo wyrównana ze sporą ilością bramek. Oba zespoły zdobyły ich w tej części gry po 5. Po przerwie skuteczność utrzymali już tylko Górale. Dołożyli kolejne pięć trafień, na które przeciwnik odpowiedział tylko dwoma.
Black Shadows – Chupacabras 6:6 (4:3) karne 1:2
Bramki: Kwak 2, Burkat, R. Sulka, Daniel, K. Sulka– Pelczarski 4, J. Handzel, Książkiewicz.
Wikar Podhale – Misz Masz 10:6 (6:5)
Bramki: Żuk 5, Cholewa, Gotkiewicz, Czapp, Świstak, T. Mirek – Frysztak 3, Lech 2, Woźniak.
Górale Amatorzy – Aula Bonamedica 11:7 (5:5)