FELIETON. NA SPALONYM. Koszula bliska ciału dlatego pisanie słów krytyki pod adresem klubu, w którym się spędziło wiele czasu nie jest łatwą sprawą. Już niedługo wystartuje runda rewanżowa w IV lidze. Watra spędziła zimę na czwartym od końca miejscu z takim samym dorobkiem punktowym jak plasujący się o pozycję niżej KS Tymbark.
Zatem jedyne co czeka kibiców z Białki to walka o utrzymanie. Nie wiem jakie wyniki Watra osiągnie na wiosnę, wiem jednak że to co się dzieje teraz wprowadza mnie w lekki niepokój.
Zmiana polityki
Jeżeli w ogóle można mówić o jakiejkolwiek polityce klubu na tym poziomie rozgrywkowym. Watra przez ostatnie lata była budowana w oparciu o zawodników z Podhala. Nagle czytam, że ekipa zostanie wzmocniona (?) chłopakiem urodzonym na Ukrainie, który ostatnio pozostawał bez klubu, kolejnym obrońcą ze Słowacji oraz migrującym pomiedzy sądeckimi klubami Pawłem Kociołkiem. Do tego dochodzi zbierający dobre opinie bramkarz Kamil Szewczyk oraz ciekawie zapowiadający się pomocnik Bartosz Szymański. Dwóch ostatnich mógłbym zrozumieć, bramkarz z „prawdziwego zdarzenia” oraz młody perspektywiczny chłopak. Jednak nie mogę zrozumieć zaciągu sądeckiego lub zagranicznego. Ludzie drodzy, to przecież IV liga!
Nie byłem wielkim fanem warsztatu trenerskiego Stanisława Stramy jednak trzeba przyznać, iż póki trener z Zaskala był na stanowisku, do Watry trafiali gracze z Podhala. Skąd się wzięli Łojek, Janasik czy też Król? Wystarczy trochę chęci i kogoś kto się przejedzie pooglądać po A klasie niektórych zawodników. Sam jestem świadkiem, pomimo ogólnej śmieszności tej ligi, biega po tych boiskach paru naprawdę ciekawych zawodników. Dla nich gra w IV lidze mogła być nominacją tak jak kiedyś była dla Pawła Janasika.
Finanse
Oczywiście podnosi się larum iż podhalańskie kluby w razie transferu swojego zawodnika do wyższej ligi chcą zbyt dużych pieniędzy. Oczywiście jest to chora sytuacja kiedy za chłopaka z B lub A klasy w razie transferu trzeba zapłacić ok. 1000zł w imię ekwiwalentu za wyszkolenie. Szkolenie na Podhalu biorąc pod uwagę obecnych graczy wieku od 18 lat jest kpiną i totalną fikcją! Jednakże nikt mi nie wmówi że dojeżdżający po ok. 80-100km nowi zawodnicy robią to za przysłowiowe frytki. Pieniądze w podhalańskim futbolu to bardzo śliski i kruchy temat, na który trzeba poświęcić osobny artykuł.
Chłopak z A klasy ma 2 razy większą motywację do gry aniżeli obieżyświat spod Nowego Sącza. Trzeba niektórym dać po prostu szansę. W razie spadku do okręgówki komu będzie zależało na pozostaniu w Białce? Watra już raz została relegowana, jakoś wtedy nie zobaczyłem masowego exodusu z Watry. Mało tego, niemalże ta sam drużyna od razu awansowała do V ligi.
Przyszłość
Cieszy mnie fakt zatrudnienia szkoleniowca, którego wiedza na temat futbolu jest całkiem pokaźna. Można się od niego wiele nauczyć tylko, że na pewno ambicją trenera Niedźwiedzia jest coś więcej niż IV liga na Podhalu. Wnioskując po wynikach sparingów widmo spadku jest bardzo możliwe. Powstanie pytanie co wtedy? Nie wierzę że „wiosenny zaciąg” pozostanie w Watrze. I nie okłamujmy się, iż wyniki sparingów to sprawa drugorzędna, bo jeśli na parę tygodni przed startem ligi przegrywa się 3-0 z ostatnią dużyną A klasy to gdzieś problem musi być.