Piłkarski weekend

PIŁKA NOŻNA. Przed nami kolejny weekend z ligowymi rozgrywkami. Poniżej prezentujemy zapowiedź spotkań z udziałem drużyn z naszego regionu.

III liga. Lubań gości beniaminka
Maniowianie czasu na odreagowanie pechowej środowej przegranej w Starachowicach nie mieli za wiele, bo już jutro w trzeciej kolejce spotkań przyjdzie im się zmierzyć na własnym boisku z beniaminkiem drużyną Czarnych Połaniec, która także po dwóch meczach ma na koncie 0 punktów: – W czwartek mieliśmy wolne od treningu. Chłopaki tego potrzebowali. W piątek już jednak nasze myśli ukierunkowane były pod kątem niedzielnego pojedynku. Plan na to spotkanie jest jeden. Zdobyć wreszcie trzy punkty. Wierzę, że zawodnicy wydobędą z siebie tę sportową złość i ona wreszcie da efekt w postaci upragnionego zwycięstwa. Te pierwsze dwa mecze, choć przegrane sporo nas nauczyły. Wiemy, ze nie można sobie pozwolić na ani chwili przestoju bo to kosztuje bardzo dużo. Zagramy odważnie i do przodu. Mam nadzieję, że unikniemy prostych błędów w liniach obronnych. Oczywiście to nie będzie łatwe spotkanie bo rywal jest w podobnej sytuacji jak my i zapewne zrobi wszystko aby ugrać jakieś punkty. Wierzę, jednak że będzie dobrze i to my będziemy górą w tym starciu – zapowiada szkoleniowiec Lubania, który w niedzielnym spotkaniu będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich podopiecznych, łącznie z Adamem Gubałą, który zagra w specjalnym opatrunku na załamy palec.
Początek meczu w Maniowach o godzinie 17.

IV liga. Watra liczy na przełamanie
Trzecia kolejka spotkań grupy wschodniej IV ligi rozbita jest na dwa dni. Już dzisiaj o godzinie 17 swój mecz – na stadionie COS w Zakopanem – rozegrają gracze Porońca Poronin, którzy po dwóch kolejkach mają na swoim koncie komplet punktów. Także w starciu z drużyną z Nowej Jastrząbki podopiecznych trenera Tomasza Rogali interesuje pełna pula: – Do każdego meczu podchodzimy z wiarą w zwycięstwo. Nie inaczej będzie i tym razem. Zaczęliśmy świetnie sezon, ale w żadnym wypadku nie możemy spocząć na laurach. To dopiero początek sezonu i jeszcze długa i wyboista droga przed nami – uważa szkoleniowiec Porońca.

Dwaj pozostali nasi przedstawiciele w czwarto ligowym towarzystwie, swoje pojedynki rozegrają jutro. Zakopiańczycy po dwóch zwycięstwach na swoim boisku, jadą do Rylowa na mecz z drużyną gospodarzy (początek meczu godzina 17), która w dotychczasowych meczach wywalczyła 4 pkt: – Sam jestem ciekaw jak zaprezentujemy się w meczu wyjazdowym. Dwa zwycięstwa nie mogą uśpić naszej czujności. Mamy sporo rzeczy do poprawy jak przykładowo atak pozycyjny czy stałe fragmenty gry, które w obu tych meczach nie za specjalnie nam wychodziły – podkreśla trener Zakopanego Marian Tajduś.

Watra Białka Tatrzańska zmierzy się przed własną publicznością z Bariczanką Barcice (godzina 17) i liczy na przełamanie. Gospodarze fatalnie zaczęli rozgrywki, od dwóch przegranych: – Nie panikujemy. To dopiero początek ligi. Spodziewaliśmy się, że może być to zdecydowanie cięższy sezon niż ten pierwszy. Nasza gra w tych dwóch pierwszych meczach była zdecydowanie lepsza niż by sugerują to wyniki. W pierwszym meczu w znaczącym stopniu przeszkodził nam arbiter a w Wolanii zagraliśmy za otwartą piłkę i gospodarze „załatwili” nas kontrami. Mamy troszkę za „gorące” głowy. Musimy z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski już w najbliższym meczu z Barciczanką – ocenia trener Stanisław Strama.

V liga. Derbowe starcie w Jordanowie
Już dziś w Jordanowie o godzinie 16 Jordan zmierzy się z LKS Szaflary. Statystyki przemawiają za gospodarzami, którzy od pięciu lat nie przegrali ze swoim dzisiejszym przeciwnikiem. Tyle, że podopieczni Stanisława Budzyka na początku sezonu są w wysokiej dyspozycji o czym najlepiej świadczą dwie wygrane w dwóch pierwszych meczach a szczególnie środowy triumf nad mocną drużyną Glinika Gorlice. Jordan zaczął z kolei rozgrywki nie szczególnie, od remisu z Ujanowicami.

Beniaminek z Nowego Targu jedzie do Pisarzowej na meczu z zespołem Olimpii. Inauguracja w wykonaniu Podhala nie wypadła za dobrze. Punkt wywalczony na swoim boisku w starciu z Popradem Rytro pozostawił spory niedosyt: – Liczyliśmy na zwycięstwo, ale jak popatrzymy na przebieg meczu to i z tego punktu trzeba być zadowolonym. Niestety „uciekło” nam w tym meczu 60 minut. Zaczęliśmy nieźle, ale szybko strzelona bramka podziałała jeszcze bardziej stresująco na moich podopiecznych co przekładało się na błędy w grze ofensywnej i defensywnej. W ostatnim kwadransie postawiliśmy już wszystko na jedną kartę. Dokonaliśmy korekty w ustawieniu, przeszliśmy na trzech napastników i to dało efekt. Mam nadzieję, że zawodnicy wyciągnęli wnioski z tego pierwszego meczu i w Pisarzowej zagramy już na miarę swoich możliwości. Na pewno nie jedziemy tam na pożarcie – zapowiada trener NKP Podhale Krzysztof Leśniakiewicz.

A klasa. Najciekawiej w Waksmundzie
Hitem tej serii spotkań powinno być starcie w Waksmundzie, gdzie gospodarze Huragan – podrażniony przegraną w Lipnicy Wielkiej – zagra z prezentującą spore wahania formy na początku ligi, nieobliczalną drużyną Granitu Czarna Góra. Ciekawie powinno być w Rabce. Tam gospodarze – Wierchy, którzy niespodziewanie ulegli w ostatniej serii spotkań Zaporze Kluszkowce, zagrają z rewelacją początku ligi, drużyną Babiej Góry Lipnica Wielka. Na kolejne efektowne zwycięstwo liczą kibice Wiatru Ludźmierz. Tym razem drużyna Pawła Podczerwińskiego, która po raz kolejny wystąpi w roli gospodarza zmierzy się z zespołem z Kluszkowiec. Na trzecią wygraną mają zapewne „smak” gracze Orkana Raba Wyżna, którzy sprawdzą formę beniaminka z Nowego Bystrego. Inny beniaminek, Skawianin Skawa podejmować będzie Błyskawicę Kacwin, Lubań Tylmanowa zagra z Czarnymi Czarny Dunajec a w Szczawnicy, Jarmuta zagra z Dunajcem Ostrowsko.

B klasa. Kilku faworytów do awansu
W niedzielę B-klasowicze inaugurują sezon. Tradycyjnie rozgrywki oczyć się będą w dwóch grupach. Na wschodzie już tydzień temu odbyło się jedno spotkanie, w którym najpoważniejszy z faworytów do awansu zespół Przełęczy Łopuszna pokonał na sowim boisku 4:2 (1:1) Łęgi Nowa Biała. Obok Przełęczy w walkę o najwyższe cele włączyć się mogą drużyny z Frydmana, Krempach i Krościenka. Na zachodzie trudniej wskazać jednego faworyta. Sprawę pierwszego miejsca powinny rozstrzygnąć między sobą drużyny: spadkowiczów z Chabówki i Jabłonki. Niewiadomą jest dyspozycja drużyn z Klikuszowej i Lasku, które doznały przed sezonem sporych osłabień.

ZAPRASZAMY DO ZABAWY i Typowania w komenatrzach poszczególnych spotkań!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *