Piłkarska V liga. Jordan gromi Szaflary

PIŁKA NOŻNA. W drugiej kolejce spotkań ligi okręgowej Jordan Jordanów pokonał na swoim stadionie LKS Szaflary 4:0. Tym samym tradycji stało się za dość bowiem od 5 lat szaflarzanie nie potrafią znaleźć sposobu na zwycięstwo z drużyną Jakuba Jeziorskiego.

Jordan Jordanów – LKS Szaflary 4:0 (1:0)
1:0 Gromczak 10, 2:0 Gromczak 55, 3:0 Sochacki 56, 4:0 Migas 83. Sędziował Piotr Filrit z Nowego Sącza. Żółte kartki: Czubin – Gałdyn, Rusnak.
Jordan: Sitarz – Hodana, Czyszczoń, Romaniak, Filipiak, Czubin (46 Ferek), Wróbel, Kucek, Karkula (65 Kołodziejczyk), Gromczak (75 J. Pietrzak), Sochacki (80 Migas).
Szaflary: Cisoń – Hajnos, Strama, Rusnak, Kurańda, Jarząbek, Gałdyn, Modła, Czernik, F. Kamiński, Mrugała (17 Antolec).

Jak padły bramki?
1:0 10 min – Gromczak przechwycił piłkę, kiwnął obrońcę i w sytuacji i sam na sam pokonał Cisonia.
2:0 55 min – dwójkowa akcja Sochackiego z Gromczakiem, którzy wymienili między sobą serię podań po czy ten drugi z 7 metrów posłał piłkę do siatki
3:0 56 min – indywidualna akcja Sochackiego, który minął dwóch obrońców, znalazł się sam przed Cisoniem i wygrał z nim pojedynek.
4:0 83 min – Wróbel ograł defensywę Szaflar, strzelił na bramkę, Cisoń odbił strzał, ale wobec dobitki wprowadzonego chwilę wcześniej Migasa był bez szans.

Zdaniem trenerów:
Jakub Jeziorski, Jordan: Nasza przewaga była niepodważalna. Goście oddali w całym meczu dwa celne strzały na naszą bramkę i to w samej końcówce. My za to mieliśmy znów niezliczoną ilość sytuacji. Tym razem jednak już było lepiej z naszą skutecznością, choć tak naprawdę powinniśmy tych goli zdobyć co najmniej drugie tyle. Znów szczęścia brakowało Kuckowi, który podobnie jak z meczu z Ujanowicami ostemplował spojenie słupka z poprzeczką i słupek. W pozostałych sytuacjach świetnie interweniował bramkarz Szaflar Cisoń. Gdyby nie on goście wracali by do domów z dużo większym bagażem straconych bramek. Daleki jednak jestem od narzekań. Wygraliśmy pewnie i to się liczy.

Stanisław Budzyk, Szaflary: Gratuluję Jordanowi zwycięstwa. Byli w tym pojedynku o klasę lepszym od nas zespołem. Porażkę naszą tłumaczę tym, że wystąpiliśmy bez kilku podstawowych zawodników: Babonia, Szczepańca, Marka i P. Kamińskiego. W dodatku graliśmy praktycznie cały mecz w dziesiątkę bowiem w 17 minucie kontuzji doznał Mrugała a wchodzący za niego Antolec też zmagał się z urazem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *