Piłkarska V liga. Historyczna wygrana Podhala, niesamowity pościg Jordana

PIŁKA NOŻNA. W trzeciej kolejce spotkań ligi okręgowej zwycięstwa zanotowały drużyny Podhala Nowy Targ oraz Jordana Jordanów. Nie grali piłkarze LKS Szaflary, którzy swój mecz z Orłem Wojnarowa rozegrali awansem.

Nowotarżanie na własnym boisku pokonali 2:1 drużynę Łososia Łososina Dolna, notując tym samym pierwszą wygraną w lidze. Gospodarze w przekroju 90 minut gry byli zespołem lepszym. Zwłaszcza w pierwszej połowie byli drużyną, która nadawała ton grze na boisku, stwarzając sobie zdecydowanie większa ilość sytuacji bramkowych.

Niesamowity przebieg miał pojedynek w Jordanowie, gdzie gospodarze podejmowali Glinik Gorlice. Po pierwszych 45 minutach zapowiadało się na porażkę Jordana, który przegrywał 1:3. Podopieczni trenera Jakuba Jeziorskiego w przerwie spotkania przeszli istną metamorfozę i w drugiej części pojedynku pięcioma golami rozbili rywala.

NKP Podhale Nowy Targ – Łosoś Łososina Dolna 2:1 (2:0)
1:0 Świętek 28, 2:0 Sulka 33, 2:1 Skirło 73. Sędziował Damian Opaliński. Żółte kartki: Chorążak, Misiura – Ł. Krok, M. Krok, Pałka. Widzów: 300
Podhale: Rabiasz – Chorążak, D. Żółtek, Ojrzanowski, Wójciak, Gardoń (88 W. Żółtek), Nykaza (85 A. Hajnos), Bobek, Misiura, Sulka (58 Hołyst), Świętek.
Łosoś: Grzegorzewski – Dudek (36 Pałka), Gródek, Ł. Krok, M. Krok, Krawczyk, Słomka (60 Maciuszek), Klóska, Augustyn (60 Grzybowski), Bomba (36 Wrona), Skirło.

Jak padły bramki?
1:0 28 min – szybka kontra gospodarzy prawą stroną. W jej końcowej fazie Sulka nagrywa wzdłuż linii bramkowej do Świętka, który z bliska dopełnia formalności.
2:0 33 min – indywidualna akcja Sulki, który przejmuje zgubioną przez gracz Łososia piłkę i w sytuacji sam z Grzegorzewskim pokonuje go strzałem w krótki róg.
2:1 73 min – po dośrodkowaniu z prawej strony Wrony, Skirło uderza bez przyjęcia i Rabiasz bez szans.

Zdaniem trenerów:
Krzysztof Leśniakiewicz, Podhale: Cieszymy się z historycznego zwycięstwa. Myślę, że wygraliśmy w pełni zasłużenie. Goście nie pokazali nic specjalnego. My za to – poza paroma minutami w drugiej połowie gry – doskonale realizowaliśmy założenia taktyczne i to mnie najbardziej cieszy.
Adam Ciastoń, Łosoś: Czujemy się oszukani. Poziom sędziowania był skandaliczny. Zresztą nie pierwszy raz. To już się stało niechlubną wizytówką polskiej piłki nożnej. Okradziono nas z punktów bo w 90 min należał się nam bezsprzecznie rzut karny.

ZAPRASZAMY DO GALERII z meczu w Nowym Targu 

Podhale – Łosoś

Jordan Jordanów – Glinik Gorlice 6:3 (1:3)

0:1 Migacz 3, 0:2 Jabłczyk 28, 1:2 Filipiak 31, 1:3 Augustyn 34, 2:3 Gromczak 50, 3:3 Romaniak 60, 4:3 Gromczak 63, 5:3 Czubin 65, 6: 3 Gromczak 76. Sędziował Ziaja z Nowego Sącza. Widzów: 100
Jordan: Sitarz – Hodana, Kulka (46 Migas), Romaniak, Filipiak, Czubin (69 Ferek), J. Pietrzak (46 Kołodziejczyk), Kucek, Karkula, Gromczak, Sochacki (80 K. Pietrzak).
Glinik: Krynicki – Kijek, Olech, Migacz, Laskoś, Rząca, Kurek, Jabłczyk (65 Gomulak), Rzemiński (70 Cetnarowski), Grela, Augustyn.

Jak padły bramki?
0:1 3 min – po rzucie rożnym strzał Olecha Sitarz sparował, ale wobec dobitki Migacza z 2 metrów był bezradny.
0:2 28 min – kolejny rzut rożny gości. Tym razem Olech z linii końcowej boisk zgrał piłkę na drugi słupek a tam w zamieszaniu do siatki wpycha ją Jabłczyk.
1:2 30 min – precyzyjny strzał Filipiaka z 30 metrów z rzutu wolnego
1:3 34 min – Augustyn wygrał z Kulką pojedynek biegowy, następnie uprzedził interweniującego Sitarza.
2:3 50 min – Karkula w indywidualnej akcji mija trzech rywali, zagrywa na 10 metr do Gromczaka a ten uderza nie do obrony z woleja
3:3 min 60 min – po rzucie rożnym Karkuli, Romaniak pokonuje Krynickiego uderzeniem z głowy

4:3 64 min – znów centra z rogu Karkuli i tym razem piłkę głową w „okienku” bramki pakuje Gromczak.
5:3 65 min – Gromczak do Czubina i ten technicznym strzałem umiesza piłkę w bramce tuż przy słupku.
6:3 75 min – Groczmak wykorzystuje nieporozumienie stoperów gości z bramkarzem.

Zdaniem trenera:
Jakub Jeziorski, Jordan: O pierwszej połowie najlepiej zapomnieć. Zagraliśmy w tej części gry bardzo słabo. Goście co mieli to wykorzystali, choć dwa z trzech goli jakie zdobyli to były nasze prezenty. W drugiej połowie widziałem już taką drużynę, jaką chciałbym widzieć w każdym meczu. Graliśmy z polotem. Osiągnęliśmy dużą przewagę a ta przełożyła się na bramki. Zrewanżowaliśmy się tym samym rywalom za mecz z rundy wiosennej ubiegłego sezonu, kiedy to my prowadziliśmy w Gorlicach 3:1 a przegraliśmy 3:5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *