Piłka nożna V liga. Zwycięski Huragan, blamaż Szaflar

PIŁKA NOŻNA. Z dwóch podhalańskich drużyn, które we czwartek rozegrały swoje mecze w ramach 23 kolejki rozgrywek ligi okręgowej w zdecydowanie lepszych nastrojach są gracze Huraganu Waksmund, którzy pokonali 3:1 Helenę Nowy Sącz. Fatalnie po raz kolejny zaprezentowali się zaś piłkarze LKS Szaflary, którzy w Słopnicach polegli aż 1:7. Lider z Nowego Targu w tej serii spotkań pauzował.

Huragan mecz z wyżej notowaną w tabeli Heleną zaczął bardzo obiecująco, bo już w 12 min objął prowadzenie. Niezdecydowanie bramkarza gości wykorzystał Zagata i z 8 metrów skierował piłkę do bramki. Po zdobyciu gola, gospodarze niespodziewanie oddali jednak inicjatywę rywalom. Ci coraz śmielej zaczęli sobie poczynać w ofensywie i w 34 min powinni remisować. W sobie tylko wiadomy sposób Leśniak mając przed sobą pustą bramkę z trzech metrów trafił w … poprzeczkę. Tuż przed przerwą prowadzenie Huraganu mógł podwyższyć S. Drożdż, jednak minimalnie przestrzelił.

Początek drugiej połowy to szybka bramka dla przyjezdnych. W 49 min W. Kumor urządził sobie slalom między obrońcami Huraganu i mocnym uderzeniem z około 13 metrów nie dał szans Rejczakowi. Im spotkanie trwało dużej, tym gościom zaczynało coraz mocniej brakować sił. Gospodarze zaczęli to wykorzystywać i ich przewaga w ostatnich 20 minutach była coraz wyraźniejsza. Co ważne, znalazło to odzwierciedlenie w wyniku. W 69 min gola na 2:1 ładnym technicznym uderzeniem tuż sprzed pola karnego zdobył B. Handzel. Z kolei w 75 min na listę strzelców wpisał się starszy z braci Handzel, Maciej, który po szybkim kontrataku wygrał pojedynek biegowy z obrońcami Heleny i po wbiegnięciu w pole karne uderzył po długim rogu.

GALERIA Z MECZU

– Cieszy tylko zwycięstwo i bardzo ważne trzy punkty. Wynik jest jednak zdecydowanie lepszy niż gra jaką w tym meczu zaprezentowaliśmy. Dobrze zaczęliśmy, ale potem nie poznawałem mojej drużyny. Mogło to się dla nas źle skończyć – przyznał trener Huraganu, Bartłomiej Walczak

Huragan Waksmund – Helena Nowy Sącz 3:1 (1:0)
1:0 Zagata 12, 1:1 W. Kumor 49, 2:1 B. Handzel 69, 3:1 M. Handzel 75. Sędziował Piotr Filrit z Gorlic. Żółte kartki: S. Drożdż – Rolka. Widzów: 300
Huragan: Rejczak – M. Handzel, S. Garcarz, K. Potoczak, M. Potoczak (59 M. Garcarz) – B. Mroszczak, K. Waksmundzki, A. Mozdyniewicz, B. Handzel (72 B. Drożdż) – S. Drożdż (63 Cyrwus), Zagata (84 T. Mroszczak)
Helena: M. Kumor – Rolka, Stafin, Mac, Gryzło – W. Kumor, Laskowski (65 Zaczyk), Sikora, Maciasek – Leśniak (59 Horowski), Bodziony (80 Piwowar).

Szaflary pojechały do Słopnic w mocno eksperymentalnym składzie m.in. z juniorem w bramce (Cisoń pauzował za czerwoną kartkę). Mecz jak wskazuje sam wynik, miał mocno jednostronny przebieg.

– Nie ma co komentować. Po prostu tragedia, to co sobą prezentujemy na boisku. Brakuje nam sił. Niestety wychodzi fatalnie przepracowany okres zimowy. Wygląda to bardzo, bardzo źle – przyznał gracz Szaflar, Dariusz Baboń.

Sokół Słopnice – LKS Szaflary 7:1 (3:0)
Szaflary: Rusnak – Baboń, Rzepka, Hajnos (75 Kuranda), Marek (46 Gałdyn) – F. Kamiński, P. Kamiński, Jarząbek, Szczerba – Gogolak, Czajkowski (65 Marduła)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *