Piłka nożna V liga. Ważne wygrane Jarmuty i Huraganu

PIŁKA NOŻNA. Wreszcie powody do radości mieli piłkarze Huraganu Waksmund oraz Jarmuty Szczawnica, którzy w 11 kolejce spotkań ligi okręgowej odnieśli tak potrzebne im zwycięstwa. Huragan pokonał na swoim boisku Sokół Słopnice, a Jarmuta także przed własną publicznością wygrała z Orłem Wojnarowa.

Huragan Waksmund – Sokół Słopnice 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 S. Garcarz 27, 2:0 S. Drożdż 68.
Huragan: Rejczak – B. Mroszczak, S. Garcarz, B. Handzel, B. Drożdż (81 M. Garcarz) – J. Waksmundzki, W. Zagata (70 W. Zagata), T. Cyrwus, M. Handzel – P. Zagata (72 J. Mroszczak), S. Drożdż (88 M. Potoczak).
Sokół: Trzupek – Młynarczyk, Sylwester Goliński, Zaremba ŻK, Kazimierek – Poręba, Bednarczuk (55 Pierzchała), Grosz, Kęska (46 Ślazyk) – Szczepan Golińsk, Matras
Sędziował: Andrzej Brzeziński z Nowego Sącza. Widzów: 200

Pierwsi bramkę w meczu mogli zdobyć goście i to na samym początku. Po podaniu Szczepana Golińskiego, Kęska z Porębą znaleźli się praktycznie sami przed bramką Rejczaka, ale obu zabrakło zdecydowania i z akcji nic nie wyszło. W 27 min gospodarze objęli prowadzenie. Po centrze z rzutu wolnego w pole karne B. Drożdża, S. Garcarz musnął piłkę głową i ta znalazła się w siatce. Druga połowa zaczęła się od zmarnowanej świetniej sytuacji S. Drożdża, który po podaniu od P. Zagaty, miał przed sobą pustą bramkę. Zwlekał jednak z oddaniem strzału i kiedy się już na niego zdecydował, zblokował go jeden z obrońców. 68 min napastnik gospodarzy jednak się zrehabilitował i po zagraniu B. Mroszczaka za plecy obrońców, wygrał starcie jeden na jeden z Trzupkiem, ustalając jak się okazało wynik meczu.

– Priorytetem było zwycięstwo. Cel udało się osiągnąć to najważniejsze. Wygraliśmy myślę zasłużenie, ale nasza gra pozostawia wciąż wiele do życzenia – ocenił trener Huraganu, Bartłomiej Walczak.

FOT. KRZYSZTOF GARBACZ

Jarmuta Kolex Szczawnica – Orzeł Wojnarowa 3:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Pawełczak 50, 2:0 Borucki 72 z karnego, 3:0 Diop 80.
Jarmuta: Bobak – Ciesielka, Babik, Diop, Hrydziuszko – Labidi, Pietrzak, Mlak (78 Kozielec), Mastalski (85 Szczepaniak) – Pawełczak (82 Czapp), Borucki (82 Suder).
Orzeł: Miłkowski – Gajewski, Dzidoń, Stojda, Nowak ŻK – Koralik, Michalik, Michał Olszewski, Kogut, Bajerski (70 Sus) – Przetacznik (74 Obrzut).
Sędziował: Krzysztof Tokarczyk z Limanowej. Widzów: 100

W pierwszej połowie bramki nie padły, choć okazji ku temu nie brakowało. Szczególnie gospodarze razili nieskutecznością. Dwukrotnie Pawełczak i raz Labidi zawodzili pod bramką gości. Przyjezdni też mogli pokusić się o gola, ale Koralik w sytuacji sam na sam z Bobakiem przestrzelił. Jarmuta worek z golami rozwiązał po przerwie. W 50 min Pawełczak dobił z najbliższej odległości strzał Hrydziuszki. W 72 min Pawełczak został sfaulowany w polu karnym gości i arbiter podyktował rzut karny. Wykorzystał go pewnie Borucki. W 80 min wynik ustalił Senegalczyk Diop, celnie uderzając piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Boruckiego.

– Bardzo chcieliśmy to spotkanie wygrać. A jak wiadomo, jak się bardzo chce, to paradoksalnie jest ciężej. Na szczęście w drugiej połowie przełamaliśmy swoją niemoc strzelecka z pierwszych 45 minut. Pierwszy gol spowodował, że grało się nam już dużo łatwiej. Cieszy wygrana w kolejnym meczu z tzw. sześć punktów – podkreślił trener Jarmuty, Jerzy Grabara.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *