Piłka nożna V liga. Kolejka bez porażki

PIŁKA NOŻNA. Bardzo różnie wiodło się w 8 kolejce spotkań ligi okręgowej drużynom z naszego regionu. Co prawda żaden nie zaznał porażki, ale remisy jakie odnotowali na swoim boisku drużyny z Jarmuty Szczawnica i Orawy Jabłonka, pozostawiają spory niedosyt. Powody do radości mają za to piłkarze z Raby Wyżnej i Zakopanego

Jarmuta Szczawnica – Olimpia Pisarzowa 1:1 (0:0)

Bramki: 1:0 Talarczyk 71, 1:1 Baranowski 89.

Jarmuta: Gołdyn – Jasiurkowski, Diop, Ojrzanowski, Piszczek – Mlak ŻK (55 M. Pietrzak), Noworolnik, Kuziel (85 Ciesielka), Talarczyk (89 Mastalski), J. Pietrzak ZK – Mrówka.

Olimpia: Tomasik – Olszanecki, Szkaradek, Koralik ŻK, Nawalaniec – Wańczyk ŻK, Pociecha, Tumidaj, Korcz ŻK (77 Smoleń) – Kubicki, Kordeczka (77 Baranowski).

Sędziował: Jan Horowski z Nowego Sącza. Widzów: 100

Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził w 71 min Talarczyk, finalizując świetną akcję J. Pietrzaka. Goście wyrównali w 89 min. W zamieszaniu jakie powstało w polu karnym gospodarzy najprzytomniej zachował się wprowadzony na boisko parę chwil wcześniej Baranowski.

– Z przebiegu całego meczu byliśmy zespołem lepszym. Niestety brak koncentracji w samej końcówce, sprawił ze zamiast cieszyć sie z 3 punktów, to musimy zadowolić się jednym. Taktujemy to jako porażkę. Olimpia była najsłabszym zespołem z jakim graliśmy do tej pory. Musimy wyciągnąć wnioski z błędów które popełniliśmy – ocenił grający trener Jarmuty, Jacek Pietrzak.

KS Zakopane – Helena Nowy Sącz 2:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Chrobak 21, 2:0 Kasperczyk 41.

Zakopane: Dziedzic – Floryn ŻK, S. Stalmach, Szajna, Stopka – Bobak (57 S. Staszel), Chrobak ŻK, Drabik, K. Bartos (57 W. Staszel) – Ogiela (46 Pawlikowski), Kasperczyk ŻK (74 Babicz).

Helena: Piwowar – Glaskowski ŻK, Bocheński (82 Kostecki), Torres, Pieńko – Słowik ŻK, Zięcina, Gryzło (78 Skrzypiec), Kumor – Nowak, Maciaszek.

Sędziował Krzysztof Tokarczyk z Nowego Sącza. Widzów: 170.

Już w 10 minucie zakopiańczycy mogli, a nawet powinni objąć prowadzenie gdyby Kasperczyk w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę obok niego a nie próbował go dryblować. W efekcie przegrał ten pojedynek. Dwie minuty później świetnie z rzutu wolnego uderzył 15 letni syn trenera Dawida Bartosa Kacper. Zmierzającą w okienko bramki piłkę na róg sparował jednak bramkarz Heleny. W 21 minucie zakopiańczycy wyszli na prowadzenie. Kasperczyk w narożniku pola karnego wywalczył piłkę i na wślizgu zagrał do nieobstawionego Chrobaka, który tylko dostawił nogę i futbolówka wylądowała w siatce. Kolejne minuty upłynęły przy znacznej przewadze gospodarzy. Mnożyły się rzuty wolne i rzuty rożne. W dwóch sytuacjach po zagraniach z rogu bliski zdobycia goli był Szajna. Za pierwszym razem jego strzał z przewrotki był niecelny, a za drugim razem po uderzeniu piłki głową futbolówka też nieznacznie minęła bramkę. Pod koniec pierwszej połowy kapitalnym 40 metrowym podaniem popisał się Michał Drabik syn prezesa klubu. Piłka omijając obronę dotarła do K. Bartosa, ten doskonale dograł do wbiegającego w pole karne Kasperczyka po którego strzale piłka zatrzepotała w siatce. W tej części gry goście tylko raz poważnie zagrozili bramce gospodarzy gdy po zagraniu z rogu groźnie główkował Bocheński ale mimo wszystko niecelnie.

Druga część meczu rozpoczęła się znowu pod dyktando gospodarzy. I znowu bliski zdobycia gola był młody napastnik KS Zakopane Bartłomiej Pawlikowski, który minął na szybkości dwóch obrońców, następnie okiwał bramkarza, ale zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i nie mógł już jej posłać do bramki z końcowej linii boiska. Po kwadransie drugiej połowy gra się nieco wyrównała

– Jestem zadowolony z pracy jaką zespół wykonał szczególnie w pierwszej połowie, w której bardzo dokładnie realizował założenia taktyczne. Po przerwie już trochę brakowało jakość w naszej grze, ale najważniejsze że potrafiliśmy kontrolować to co działo się na boisku – ocenił trener Zakopanego, Dawid Bartos.

Orawa Jabłonka – Zalesianka Zalesie 3:3 (1:2)

Bramki: 1:0 P. Zubrzycki 41, 1:1 Kurzeja 42, 1:2 Kurzeja 43, 1:3 Kurzeja 67, 2:3 Stasiak 82, 3:3 Andrasiak 90 z karnego.

Orawa: T. Zubrzycki – Dworszczak (46 Paczuski ŻK), W. Zahora, Smutek (68 Szczerba), Jazowski ŻK – Brząkała ŻK (68 Andrasiak), T. Zahora, Kasprzak, P. Zubrzycki – Stasiak, Stehura.

Zalesianka: Piksa – A. Ubik, Gancarczyk, Sukiennik, R. Ubik – P. Opoka, K. Opoka, Franczyk (84 Piotr Gromala), Augustyn, Koszut (90 Paweł Gromala) – Kurzeja ŻK.

Sędziował Łukasz Królczyk. Widzów: 100

Gospodarze w 41 min wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Dworszczaka, P. Zubrzycki celnie główkował. Niestety goście straty i to z nawiązką odrobili jeszcze przed przerwą za sprawą dwóch goli Kurzei. Oba było konsekwencją prostych strat gospodarzy w środkowej strefie boiska. W 67 min sytuacja Orawy jeszcze się pogorszyła, po tym jak po raz kolejny we znaki dał się jej Kurzeja, który zdobył trzecią swoją bramkę w tym spotkaniu. I tym razem nieszczęście zaczęło się od błędu Smutka, który w prosty sposób dał sobie odebrać piłkę. Gospodarze ambitnie gonili wynik i ich wysiłek został nagrodzony w końcówce. Najpierw w 82 min po prostopadłym podaniu od W. Zahory, Stasiak wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Zalesianki, a już w doliczonym czasie gry Andrasiak wykorzystał rzut karny za zagranie ręką we własnym polu karnym przez jednego z rywali.

– Z jednej strony cieszy, że potrafiliśmy się podnieć ze stanu 1:3 i uratować punkt, z drugiej strony pozostał duży niedosyt bo z gry byliśmy wydaje mi się lepszym zespołem. To był jeden z lepszych, o ile nie najlepszych naszych meczów w tym sezonie. Szkoda przede wszystkim bramek traconych w tak prosty sposób – ocenił trener Orawy, Tomasz Zahora.

Orkan Raba Wyżna – Orzeł Wojnarowa 4:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Filipek 43, 2:0 Filipek 53, 3:0 Pluta 70, 4:0 K. Traczyk 88.

Orkan: D. Możdżeń – Lenart (70 Ł. Rapta), Skwarek ŻK, ŻK, CZK 66, R. Możdżeń, Świder – Gromczak (85 H. Bochnak), Skawski, Teper ŻK, Pluta – Kasiniak (58 K. Traczyk), Filipek ŻK.

Orzeł: Miłkowski – T. Mędoń (78 Sus), Grzyb, Chronowski, Szczerba – Apryjasz, Szczepanik, W. Mędoń (80 Baran), Nowak – M. Mędoń ŻK, ŻK, CZK 66, Olszewski.

Sędziował Waldemar Pyznar z Gorlic. Widzów: 100

Cały mecz to dominacja gospodarzy. W 43 min Gromczak z Kasiniakiem rozprowadzili akcję, którą wykończył strzałem z bliska Filipek. W 53 min Pluta posłał prostopadłe podanie do Filipka, który wygrał pojedynek sam na sam z Miłkowskim. W 70 min Filipek zrewanżował się niemal identycznym zagraniem swojemu koledze i to Pluta wpisał się na listę strzelców. W 88 min wygraną Orkana przypieczętował rezerwowy K. Traczy strzałem z 8 metrów po dograniu od Skawskiego. Oba zespoły mecz kończyły w osłabionych składach, po tym jak w 66 min starli się ze sobą Skwarek z M. Mędoniem.

– Wynik lepszy niż gra. Szczególnie w pierwszej połowie miałem wrażenie, że większość z naszych zawodników jest myślami gdzieś indziej, a nie na boisku. Słabo ograliśmy, bez składu i ładu. Po przerwie coś drgnęło i efektem tego były kolejne bramki. Wygraliśmy i to najważniejsze. To był nasz obowiązek – podsumował grający trener Orkana, Robert Możdżeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *