Piłka nożna V liga. Emocje w Szczawnicy. Wygrana Huraganu

PIŁKA NOŻNA. W 19 kolejce spotkań ligi okręgowej dużych emocji dostarczyło starcie Jarmuty Szczawnica z LKS Szaflarami. Wygrali Ci pierwsi, choć po 15 minutach nic na to nie wskazywało. Po meczu goście mieli olbrzymie pretensje do sędziów. Ważną wygraną na własnym boiskiem z w starciu z Hartem Tęgoborze zanotowali piłkarze Huraganu Waksmund.

Jarmuta Szczawnica – LKS Szaflary 3:2 (1:2)
Bramki: 0:1 Baboń 3, 0:2 F. Kamiński 15, 1:2 J. Pietrzak 22 z karnego, 2:2 M. Pietrzak 76, 3:2 W. Wiercioch 77.
Jarmuta: Truchoń – Labidi, Babik, Diop, Hrydziuszko – Latawiec (46 Mastalski) , Mlak (67 Ł. Wiercioch), M. Pietrzak ŻK, W. Wiercioch – Pawełczak, J. Pietrzak.
Szaflary: Nykaza – Hajnos, Rusnak ŻK, Strama ŻK, Szczerba – Joniak ŻK, Jarząbek, F. Kamiński ŻK, Gogolak – Bielański, Baboń.
Sędziował: Josef Pavlowski (Słowacja)

W 3 min po dośrodkowaniu z rzutu wolnego strzałem głową prowadzenie gościom dał Baboń. Podwyższył je w 15 min F. Kamiński, który wygrał pojedynek sam na sam z Truchoniem. W między czasie, w 5 min, arbiter nie uznał bramki dla gospodarzy, odgwizdując pozycję spaloną. W 22 min Jarmuta zdobyła jednak gola kontaktowego. Po faulu na Pawełczaku, rzut karny wykorzystał J. Pietrzak.

Jarmuta wygraną zapewniła sobie w drugiej połowie, a konkretnie między 75 a 77 min. Najpierw po dośrodkowaniu w pole karne przez Mastalskiego, M. Pietrzak sprytnie przelobował Nykaze, a następie po centrze z rzutu wolnego Babika, W. Wiercioch głową zmienił tor lotu piłki i ta wpadła do siatki.

– Jestem dumny z zespołu. Chłopaki pokazali ogromną determinację i wolę walki. Wygrali ten mecz sercem. Nawet kiedy przegrywaliśmy 0:2, byłem dziwnie spokojny, o końcowy wynik – przyznał trener Jarmuty, Jerzy Grabara.

– W dużym stopniu przegraliśmy przez jednostronne sędziowanie. Arbitrzy ze Słowacji przechodzili samych siebie. Widzieli tylko nasze faule. Nam gwizdnęli karnego z „kapelusza” a jakoś dziwnie ich uwadze umknął ewidentny faul na F. Kamińskim. Brakuje po prostu słów – powiedział mocno zdenerwowany trener Szaflar, Stanisław Budzyk.

Huragan Waksmund – Hart Tęgoborze 2:1(2:0)
Bramki: 1:0 B. Drożdż 36, 2:0 Maciasz 39, 2:1 Rosiek 70.
Huragan: Rejczak – B. Mroszczak, K. Potoczak, B. Handzel, M. Handzle – J. Waksmundzki ŻK (89 Fryźlewicz), Zubek, Maciasz, B. Drożdż (69 Kolasa ŻK) – P. Zagata, W. Zagata (85 T. Mroszczak).
Hart: Cienciwa – Kosecki ŻK, Czoch, Baran, Szabla ŻK – Bieniek, Darowski ŻK, Nowak (46 Krawczyk), Mrówka (70 Gródek) – Dziedzic, Olchawa ŻK (46 Rosiek)
Sędziował: Kamil Sobczak z Limanowej. Widzów: 200

W 36 min Zubek zagrał prostopadłą piłkę do B. Drożdża, ten przyjął ją na 10 metrze przed bramką i wygrał pojedynek z Cienciwą. W 39 min Huragan przeprowadził składną, zespołową akcję. W decydującej jej fazie M. Handzel z lewej strony dośrodkował piłkę w pole karne, a tam głową do bramki posłał ją Maciasz. W drugiej połowie przeważał Hart, ale zdołał on już tylko zmniejszyć rozmiary przegranej. W 70 min z rzutu rożnego dośrodkował Dziedzina, a celną główką popisał się Rosiek. W końcówce Huragan mógł zwiększyć rozmiary wygranej. Maciasz trafił jednak z 3 metrów w poprzeczkę, a dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem Harta zmarnował Kolasa.

– Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa i tych punktów. Cel osiągnęliśmy i to najważniejsze. Zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu była pierwsza połowa. W drugiej zupełnie niepotrzebnie daliśmy przejąć inicjatywę rywalom. Niemniej powinniśmy ich zapędy ostudzić, trzecim golem, bo sytuacji ku temu mieliśmy sporo – ocenił trener Huraganu, Bartłomiej Walczak.

Fot. Krzysztof Garbacz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *