Piłka nożna V liga. Efektowny gol Noworolnika. Zabójczy wolej Gromczaka

PIŁKA NOŻNA. IV kolejka ligi okręgowej przyniosła nam trzecie w sezonie zwycięstwo Jarmuty Szczawnica, która pokonała na swoim boisku aż 5:1 Gród Podegrodzie i pierwsze Orkana Raba Wyżna, który w Jabłocne wygrał 1:0 z czekającą wciąż na pierwsze punkty w rozgrywkach Orawą. Mecz KS Zakopane – Kolejarz Stróże został przełożony na inny termin.

Jarmuta Szczawnica – Gród Podegrodzie 5:1 (2:1)

Bramki: 0:1 Mordarski 4, 1:1 samobójcza Majerski 25, 2:1 J. Pietrzak 34 z karnego, 3:1 Mrówka 50, 4:1 Noworolnik 58,  5:1 Kuziel 75 z karnego.

Jarmuta: Borzęcki – Piszczek, Diop, Ojrzanowski, Jasiurkowski (80 Ł Wiercioch) – Noworolnik ŻK, Kuziel (80 Ciesielka), M. Pietrzak (60 Mlak), J. Pietrzak ŻK – Talarczyk (80 Mastalski), Mrówka.

Gród: Łatka – M. Knurowski ŻK, G. Konstanty, Majerski, Zygmunt (46 Kostrzewa) – R. Knurowski, P. Ciurka ŻK, Mordarski (46 K. Ciurka), Szabla (68 Nieć) – Ciągło, Olszak ŻK (59 Zieliński).

Sędziował: Łukasz Kogut z Nowego Sącza. Widzów: 200

Zaczęło się po myśli gości bo już w 4 min Mordarski dobił skutecznie strzał z rzutu wolnego. Potem już jednak na boisku dzielili i rządzili gospodarze. W 25 min samobója zaliczył Majerski. W 34 min po zagraniu ręką w polu karnym przez jednego z zawodników Grodu, J. Pietrzak wykorzystał rzut karny. W 50 min J. Pietrzak popisał się asystą do Mrówki, który celnie główkował. W 58 min Noworolnik z okolic koła środkowego kopnął piłkę w kierunku bramki rywala, ta skozłowała przed wysuniętym z niej i absorbowanym przez J. Pietrzaka Łatką i w efekcie go przelobowała. Wynik ustalił w 75 min Kuziel po kolejnym rzucie karnym tym razem za faul na J. Pietrzaku.

– Złe miłego początki. Dobrze zareagowaliśmy po straconej szybko bramce i w miarę upływu czasu przejęliśmy nad meczem kontrolę, a co najważniejsze znalazło to odzwierciedlenie w wyniku – ocenił Jacek Pietrzak, który w 80 min nabawił się urazu uniemożliwiającego mu dalszą grę. A że limit zmian ostał już wcześniej wykorzystany to gospodarzom przyszło mecz kończyć w osłabionym składzie, co jednak nie miało już żadnego wpływu na wynik końcowy.

Orawa Jabłonka – Orkan Raba Wyżna 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Gromczak 86.

Orawa: T. Zubrzycki – W. Zahora, Stokłosa, Kuczkowicz, Kasprzak – P. Zubrzycki, Smutek, Brząkała, Stasiak – Stehura (70 T. Zahora), Guziak.

Orkan: D. Możdżeń – Dziechciowski (46 Lenart), R. Możdżeń, Skwarek, K. Rapta (79 Świder) – Pluta, Teper, Skawski, Gromczak – Filipek (70 W. Traczyk ŻK), Kasiniak (46 K. Traczyk).

Sędziował Łukasz Królczyk z Nowego Targu. Widzów: 100

Pierwsza połowa wyrównana. W 13 min po akcji prawą stroną Pluty, Kasiniak przestrzelił z 7 metrów. W 18 min groźnie z dystansu uderzał Smutek, ale dobrą interwencją popisał się D. Możdżeń. Minutę później nieznacznie chybił Brząkała. W 24 min Gromczak w polu karnym wywalczył sobie dogodną pozycję, ale przy strzale został zblokowany. W 44 min z kolei Stasiak po tym jak wymanewrował trójkę rywali, potknął się tuż przed bramkarzem. Tuż przed przerwą po rzucie rożnym Stehura z 6 metrów „główkował” nad poprzeczką. Po przerwie sytuacji bramkowych było już mniej. W 64 min Smutek uderzał z dalszej odległości, ale nad bramką. W 77 min K. Traczyk przegrał pojedynek z P. Zubrzyckim, a w 84 min po kolejnym rzucie rożnym z bliska spudłował Guziak. Wreszcie nadeszła 86 min. Po dośrodkowaniu w pole karne gospodarzy z prawej strony przez Świdra, piłka trafiła na 16 metr do Gromczka, który nie zastanawiając się uderzył z woleja nie do obrony. Jeszcze w doliczonym czasie gry mocno z rzutu wolnego strzelał Kasprzak, ale D. Możdżeń był na posterunku.

– Niewiele zabrakło do pierwszego punktu w sezonie. Prosty błąd jednego z naszych młodych zawodników kosztował nas utratę decydującego gola. Szkoda, bo z gorszych opresji w tym meczu wychodziliśmy zwycięsko. Trudno, dalej płacimy frycowe. Niemniej widzę postęp w grze, szczególnie w ofensywie co mam nadzieję dobrze rokuje na przyszłość – ocenił trener Orawy, Tomasz Zahora.

– Szło nam w tym meczu jak po grudzie. Gospodarze zacisnęli swoje szyki w defensywie i było nam bardzo trudno się przez nią przebić. W dodatku upał dawał się mocno we znaki. Ciężko było o koncentracje i dokładne zagrania. Na szczęście ładna, składna akcja w końcówce dała nam upragnione zwycięstwo – przyznał trener Orkana, Robert Możdżeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *