PIŁKA NOŻNA. W niedzielnych meczach 11 kolejki spotkań ligi okręgowej zaimponowali piłkarze z Szaflar, którzy w efektownym stylu wygrali na trudnym terenie w Mszanie Dolnej. Remis ze Słopnic wywiozła Jarmuta Szczawnica. Nie powiodło się za to Huraganowi Waksmund, który przegrał 1:2 w Łososinie Dolnej. Po tym spotkaniu do dymisji podał się szkoleniowiec waksmundzian Bartłomiej Walczak.
Turbacz Mszana Dolna – LKS Szaflary 3:5 (1:4)
Bramki dla Szaflar: D. Baboń dwie, Kłosowski dwie, F. Kamiński.
Szaflary: Nykaza (60 Joniak) – Marek, Hajnos, Strama, Maciaś – P. Kamiński (75 Szczerba), F. Kamiński, Jarząbek, Gogolak – Kłosowski (90 S. Baboń), D. Baboń.
Kapitalny był początek meczu w wykonaniu drużyny z Szaflar. Po 3 minutach prowadziła ono bowiem już 2:0. Najpierw po krótko rozegranym rzucie wolny, F. Kamiński uderzył w dalszy róg bramki gospodarzy, a następnie akcję i dośrodkowanie Kłosowskiego, wykończył D. Baboń.
– Po meczu z Orkanem wyciągnęliśmy wnioski. Tam też prowadziliśmy szybko 2:0 a potem daliśmy sobie wyrwać zwycięstwo. Tym razem byliśmy bardzo skoncentrowani w defensywie. Nie popełnialiśmy jakiś rażących błędów – ocenił trener Szaflar, Stanisław Budzyk.
Wygraną szaflarzanie okupili kontuzją Jakuba Nykazy, którego w 60 minucie w bramce zastąpił z konieczności D. Baboń.
FOT. PAWEŁ BUDZYK
Sokół Słopnice – Jarmuta Szczawnica 1:1 (0:0)
Bramka dla Jarmuty: Labidi 55.
Jarmuta: Bobak – Ciesielka, Babik (50 Czapp), Diop, Jasiurkowski – Labidi, Pietrzak, Hrydziuszko, Mastalski (87 Kozielec) – Pawełczak (70 Waligóra), Borucki.
– Szanujemy ten punkt. Sokół zawiesił na wysoko poprzeczkę. To gospodarze mieli więcej sytuacji klarownych do zdobycia bramki, w tym piłkę meczową w doliczonym czasie gry. Sam się zastanawiam, jak gracz gospodarzy nie trafił w tak dogodnej sytuacji. Z drugiej strony mały niedosyt pozostał, bo prowadząc 1:0 mieliśmy okazję na podwyższenie rezultatu. Gdyby się udało się wykorzystać, to Sokół mógłby już się nie podnieść – przyznał trener Jarmuty, Jerzy Grabara.
Łosoś Łososina Dolna – Huragan Waksmund 2:1 (1:0)
Bramka dla Huraganu: S. Drożdż 89.
Huragan: Rejczak – B. Handzel, S. Garcarz, K. Potoczak, M. Handzel – J. Waksmundzki (60 J. Mroszczak), W. Zagata (55 Gogola), T. Cyrwus, M. Potoczak (70 B. Drożdż) – S. Drożdż (90 M. Cyrwus), P. Zagata.
Huśtawkę nastrojów zespół z Waksmundu przeżył w samej końcówce. Najpierw w 89 min do remisu 1:1 doprowadził S. Drożdż. W doliczonym czasie gry najpierw czerwoną kartkę za zagranie ręką piłki poza polem karnym zobaczył bramkarz Marcin Rejczak a następnie po rzucie wolnym i zamieszaniu w polu karnym, gospodarze zdobyli zwycięskiego gola.
– Kolejna frajerska nasza porażka. Sam mecz stał na bardzo słabym poziomie. Po tym meczu rezygnuje z pracy w Huraganie. Miarka się przebrała. Składam dymisję na ręce zarządu i czekam na ich decyzję – poinformował trener Huraganu, Bartłomiej Walczak.