Piłka nożna. Tanio skóry nie sprzedały

PIŁKA NOŻNA. Nie powiodło się tym razem piłkarkom Rysów Bukowina Tatrzańska w kolejnym meczu III ligi małopolskiej. W rozegranym we środę wyjazdowym spotkaniu podopieczne Pawła Podczerwińskiego przegrały w Nowym Sączu z drużyną Starówki 0:5.

Kibiców zorientowanych w realiach kobiecej małopolskiej ligi, taki wynik dziwić nie powinien. Wszak jeszcze jesienią większość zawodniczek z drużyny nowosądeckiej, reprezentowała swój klub na poziomie I ligi (po trzech kolejkach Starówka się wycofała z tego szczebla).

– Różnica w wyszkoleniu, ograniu i indywidualnych umiejętnościach musiała być widoczna. Dzieli nas kilka lat treningów. Przegraliśmy w pełni zasłużenie, ustępując pod każdym względem. Mimo wszystko, mogę bez zawahania powiedzieć, że po raz pierwszych odkąd pracuję w piłce, czyli od około 13 lat, to po przegranym meczu i to w tak bolesnych rozmiarach muszę pochwalić zespół. Przede wszystkim za walkę i ambicje jaką dziewczyny włożyły w to spotkanie. Walczyły z cały sił, nawet z narażeniem zdrowia. Wystarczy powiedzieć, że jedna z naszych zawodniczek mecz zakończyła ze wstrząśnięciem mózgu, czwórka innych był tak poobijana, że czeka ich kilka dni przerwy. Naprawdę dziewczęta zaimponowały mi swoją postawą. Co do przebiegu meczu, to do 39 minuty wynik utrzymywał się bezbramkowy. Wtedy właśnie popełniliśmy kosztowny w skutkach błąd, który spowodował, że straciliśmy gola do szatni. W drugiej połowie już się bardziej otworzyliśmy i zostaliśmy mocno skarceni przez gospodynie – podkreślił trener Podczerwiński.

Starówka Nowy Sącz – KS Rysy Bukowina Tatrzańska 5:0 (1:0)
Rysy: Miśkowiec (53 Hałuza) – W. Ślęczek, A. Ślęczek, Nowobilska, Czubernat (57 Wlaźlak) – Batkiewicz, Martinczak, Pisowicz (73 Turza), Butas (46 Kukuczka) – M. Chowaniec, Misiura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *