Piłka nożna. Puchar Polski. Lubań lepszy od Podhala. Chwile grozy…

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze czwartoligowego Lubania Maniowy to kolejny zespół, który awansował do piątej rundy rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu PPPN. Maniowianie pokonali w Nowym Targu grających klasę niżej piłkarzy NKP Podhala.

Losy meczu rozstrzygnęły się w pierwszej jego połowie, która toczyła się pod dyktando Lubania. Goście szybko swoją przewagę udokumentowali bramką. W 8 min Wardęga z lewej strony zacentrował w pole karne, tam piłkę głową na piąty metr zgrał Piszczek, a Kurnyta z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. W 11 min był już jednak remis. Tym razem to Świerzbiński posłał piłkę w pole karne, tam Janasik za pierwszym razem nie trafił czysto w futbolówkę, ale przy drugiej próbie już był bezbłędny. Kolejne minuty to jednak coraz wyraźniejsza dominacja Lubania, który w 25 min odzyskał prowadzenie. Świetnie zachował się Piszczek – zdecydowanie najlepszy zawodnik w meczu – który po dograniu od Kurnyty, sprytnie przelobował wychodzącego z bramki Kowalczuka. Napastnik Lubania „maczał” palce także przy trzecim trafieniu dla swojego zespołu, zdobytym w 27 min gry. W polu karnym zagrał piłkę do Wardęgi, a ten tylko dołożył nogę. Przed przerwą Lubań mógł jeszcze dołożyć kolejnego gola, ale po strzale Kurnyty zza pola karnego, świetnie interweniował nowotarski bramkarz.

Druga połowa toczyła się w cieniu wydarzeń z 50 minuty gry. W polu karnym Podhala doszło do starcia „bark w bark” A. Dudka z Wardęgą. Obrońca gospodarzy upadając na murawę, wpadł na interweniującego Kowalczuka i tyłem głowy uderzył w jego kolano, tracąc na kilka sekund przytomność. Przerwa w meczu trwała 12 minut. Zawodnik Podhala karetką został odwieziony do szpitala, na szczegółowe badania.

– Na szczęście nie wykazały one nic groźnego. Podejrzewano pęknięcie podstawy czaszki, ale badanie tomografem to wykluczyło – informuje prezes Podhala, Grzegorz Wrona.

Gry kontynuować nie był w stanie również Kowalczuk. Z kolei arbiter czerwoną kartką ukarał Wardęgę, choć trudno raczej doszukiwać się tutaj złośliwości z jego strony.

Grając w liczebnym osłabieniu, maniowianie w kolejnych fragmentach skupili się głównie na obronie wypracowanej zaliczki. Gospodarzom brakowało pomysłu na przebicie się w pole karne Lubania. Niemniej w samej końcówce dwa razy udało się im trafić do bramki Lubania. Za pierwszym razem jednak sędzia liniowy dopatrzył się pozycji spalonej Dawida Dudy. Wątpliwości nie było za to przy ładnym strzale … Bogusława Gołdyna, który w 14 minucie  doliczonego czasu gry tak niefortunnie wybijał piłkę na rzut rożny, że wpadła ona w „okienku” własnej bramki. Po chwili arbiter główny odgwizdał koniec spotkania.

GALERIA Z MECZU

– Cieszymy się bardzo z wygranego spotkania, bo po pierwsze jest to Puchar Polski, który osobiście od zawsze traktowałem bardzo poważnie, a po drugie były to w końcu derby Podhala. Bardzo zadowolony jestem z pierwszej połowy. Wykonaliśmy w niej kawał świetniej roboty. W drugiej taką a nie inną grę wymusiła na nas czerwona kartka jaką zobaczył Hubert Wardęga. Swój cel zrealizowaliśmy. Dziękuję i gratuluję mojej drużynie – ocenił trener Lubania, Marek Górecki.

– Zderzyły się w tym spotkaniu dwie rzeczywistości. Lubań to czołówka czwartej ligi, my piątej. Różnica jednej ligi była widoczna. W pierwszej połowie goście przewyższali nas cechami wolicjonalnymi, do tego byli skuteczni. My mamy swoje cele w lidze. Nie znaczy to, że nie chcieliśmy wygrać. Nie udało się. W dodatku martwią kontuzje Arka i Bartka. Pozostaje pogratulować przeciwnikom – stwierdził trener Podhala, Marek Żołądź.

NKP Podhale Nowy Targ (V liga) – Wolski Lubań Maniowy (IV) 2:3 (1:3)
0:1 Kurnyta 8, 1:1 Janasik 12, 1:2 Piszczek 25, 1:3 Wardęga 27, 2:3 samobójcza 90 + 14. Sędziował Jan Pawlikowski z Zakopanego. Żółte kartki: Firek, Pyskaty, Kurnyta – Krzystyniak, A. Dudek, Świętek, Świerzbiński. Czerwona: Wardęga (50 za faul)
Podhale: Kowalczuk (62 Nykaza) – Bobek, A. Dudek (62 Duda), Gąsiorek, Anioł – K. Dudek (75 Mlak), Janasik, Krzystyniak, Augustyn (46 Świętek) – Świerzbiński, Misiura
Lubań: Pyskaty – Górecki, Czubiak, Firek (62 Gołdyn), Grzywnowicz – Karkula, Złocki, Kurnyta (86 Ostachowski), Darowski (75 Noworolnik) – Piszczek (90 Leoniak), Wardęga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *