Piłka nożna IV liga. Zakopane i Watra dopisują trzy punkty. Lubań przegrywa

PIŁKA NOŻNA. W 22 kolejce spotkań grupy wschodniej IV ligi, zwycięstwa na swoim koncie zapisały drużyny z Zakopanego i Białki Tatrzańskiej. Pierwsi pokonali na swoim boisku 4:2 Tymbark, z kolei drudzy wywieźli komplet punktów z Borzęcina. Swoje spotkanie przegrali natomiast gracze Lubania Maniowy, którzy przed własną publicznością przegrali 2:3 ze Skalnikiem Kamionka Wielka.

KS Zakopane – KS Tymbark 4:2 (2:2)
Bramki: 1:0 Wesołowski 5, 2:0 Stępień 11, 2:1 Kurek 24, 2:2 Kurek 29, 3:2 Ustupski 63 z karnego, 4:2 Kłosowski 90. Sędziował Jarosław Kuźniar z Krakowa. Żółta kartka: Stępień.
KSZ: Paszuda – Floryn, Gubała, Murzyn, Bachleda – Ustupski, Drabik, Król (79 Witoń), Stępień – Babicz (46 Kłosowski), Wesołowski (75 Frasunek, 81 Gał).
Tymbark: Zawada – Porębski, S. Boczoń, Olejarz, Wojtasiński – Koza, Majeran (54 Skrzatek), Urbański, Wikar – K. Boczoń, Kurek.

Mecz obfitujący w sytuacje bramkowe z obu stron zobaczyli kibice w Zakopanem. Gospodarze już po 11 minutach prowadzili 2:0, a główną rolę w ich szeregach odegrał Stępień, który najpierw asystował przy trafieniu Wesołowskiego, a po chwili sam wpisał się na listę strzelców, dobijając swój własnym strzał. Goście jeszcze jednak przed przerwą odrobili straty. W 24 min po rzucie wolnym, Kurek w zamieszaniu podbramkowym wepchnął piłkę do siatki, a w 29 min ten sam zawodnik doprowadził do wyrównania, wykorzystując sytuację jeden na jeden z Paszudą. W drugiej połowie bramki zdobywali już tylko zakopiańczycy. W 63 min Olejarz faulował w polu karnym Stępnia a „jedenastkę” na gola zamienił Ustupski. Wynik spotkania ustalił w 90 min Kłosowski, który wykorzystał nieudaną pułapkę ofsajdową gości i będąc przed Zawadą przerzucił nad nim piłkę do bramki.

– Priorytetem były dla nas w tym meczu trzy punkty., Cieszymy się, że udało się nam to zrealizować. Nie było łatwo, bo okazało się, że Tymbark wbrew temu co sugeruje tabela, to dobry zespół i wysoko zawiesił poprzeczkę – przyznał po meczu szkoleniowiec KSZ, Jerzy Grabara.

Wolski Lubań Maniowy – Skalnik Kamionka Wielka 2:3 (1:3)
Bramki: 0:1 Chochla 9, 0:2 Kołodziej 15, 0:3 Pawełczak 28, 1:3 Górecki 42, 2:3 S. Kurnyta 85. Sędziował: Łukasz Marek (Kraków). Żółte kartki: Kupla, Słowik. Czerwona: Słowik (68 za drugą żółtą).
Lubań: Świerad – Gołdyn (81 Grzywnowicz), Firek, Czubiak, Górecki – Kuziel (46 Wardęga), Noworolnik (46 S. Kurnyta), Złocki (46 Ostachowski), Karkula – Ciesielka, Darowski.
Skalnik: Kantor – Skrzypiec (67 Hasior), Kulpa, Słowik, G. Nowak – Chochla (78 Homoncik), Bajdel, Kołodziej, Zieliński – S. Nowak, Pawełczak.

O zwycięstwie gości zadecydowało pierwszych 30 minut. To właśnie w tym okresie zdobyli oni trzy gole, wykazując się niemal stu procentową skutecznością. Pierwsza bramka padła w 9 min. Po rzucie wolnym z lewej strony boiska uderzał Chochla, a interweniujący Świerad złapał piłką już za linią bramkową. W 15 min Kołodziej popisał się indywidualną akcją i po kilkudziesięciu metrowym rajdzie wygrał starcie z bramkarzem Lubania. W 28 min z kolei Pawełczak wykorzystał prostopadłe podanie z głębi pola. Tuż przed przerwą to Lubań cieszył się z bramki, po tym jak Górecki z 10 metrów przelobował Kantora. Druga połowa to przewaga gospodarzy. W 60 min mieli oni rzut karny za zagranie ręką jednego z rywali, ale Karkula fatalnie przestrzelił. Od 79 min Lubań grał z przewagą jednego zawodnika i 6 minut później S. Kurnyta „na raty” pokonał Kantora. Czasu na wyrównanie maniowianom już nie starczyło.

GALERIA Z MECZU

– W pierwszej połowie rywal na cztery sytuacje jakie sobie stworzył, wykorzystał trzy. A my strzeliliśmy tylko jednego gola, a powinniśmy jeszcze co najmniej dwa. Były ku temu okazję, głównie po stałych fragmentach gry. W drugiej połowie walczyliśmy, staraliśmy się odrobić starty. Była wiara w zespole i to najważniejsze. Nie udało się. Trudno. Gramy dalej – podsumował szkoleniowiec Lubania, Łukasz Biernacki.

Sokół Borzęcin – Watra Białka Tatrzańska 0:1 (0:1)
Bramka: 0:1 Kociołek 60
Watra: Szewczyk – Drobnak, Vreslilovic, Zynyak, Bochnak – Kowalczyk, Łojek, Kuchta (80 A. Rabiański), Gacek (86 Marszałek) – Kociołek (70 Zubek), Ł. Remiasz (90 T. Remiasz)

– Pojechaliśmy po zwycięstwo. Byłem przekonany, że przegrany mecz z Lubaniem, był tylko naszym wypadkiem przy pracy. W Borzęcinie dominowaliśmy przez całe spotkanie. Gospodarze kompletnie nie zagrozili naszej bramce. My zdobyliśmy gola w 60 min, po strzale sprzed pola karnego, Pawła Kociołka. Mogliśmy wygrać zdecydowanie wyżej, ale w kilku sytuacjach brakowało nam skuteczności – przyznał trener Watry, Janusz Niedźwiedź.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *