Piłka nożna IV liga. Wygrana Szaflar, remis Huraganu.

PIŁKA NOŻNA. W inauguracyjnych spotkaniach ligi okręgowej piłkarze Huraganu Waksmund zremisowali na swoim boisku z Olimpią Pisarzowa, z kolei LKS Szaflary wywiozły z Piwnicznej komplet punktów.

Huragan Waksmund – Olimpia Pisarzowa 2:2 (1:1)
Bramki: 1:0 T. Cyrwus 18 z karnego, 1:1 Połomski 36 z karnego, 2:1 S. Drożdż 75, 2:2 Fałowski 87.
Huragan: M. Cyrwus – T. Cyrwus, S. Garcarz, K. Potoczak, B. Drożdż (63 M. Garcarz) – B. Mroszczak, Gogola (55 B. Handzel), M. Handzel, J. Mroszczak – Zagata (76 Młynarczyk), S. Drożdż.

W pierwszej połowie arbiter podyktował aż trzy rzuty karne. Pierwszego w 18 minucie dla gospodarzy za faul na S. Drożdżu. „Jedenastkę” wykorzystał T. Cyrwus. W 30 minucie gracz Huraganu J. Morszczak zagrał piłkę ręką we własnym polu karny. Intencję Tumidaja wyczuł jednak M. Cyrwus. W 36 min znów gospodarze ukarani zostali rzutem karnym i znów za zagranie ręką (B. Drożdż). Tym razem skutecznym jego egzekutorem okazał się Połomski.

Huragan ponownie na prowadzenie wyprowadził w 75 minucie S. Drożdż, który dostał podanie od S. Garcarza i mimo asysty rywali, uderzył nie do obrony w górny róg bramki. W 87 minucie było już jednak 2:2, po tym jak Fałowski pięknie przymierzył z rzutu wolnego z okolic 23 metra. Dosłownie sekundy przed końcowym gwizdkiem, zwycięstwo Huraganowi mógł dać S. Drożdż, ale nie wykorzystał świetnej ku temu okazji.

– Wynik 2:2 jak najbardziej sprawiedliwy, patrząc na to co działo się na boisku przez 90 minut. Niemniej zarówno jedna, jak i druga drużyna miała sytuacje do tego aby przechylić szalę zwycięstwa. Mecz mógł się podobać. Twardy i zdecydowany z obu stron – ocenił Bartłomiej Walczak, trener Huraganu.

fot. Krzysztof Garbacz 

Ogniwo Piwniczna – LKS Szaflary 1:4 (1:1)
Bramki dla Szaflar: Baboń 10, F. Kamiński 55 z karnego, 73, Kłosowski 46.
Szaflary: Cisoń – Marek, Rusnak (90 Hajnos), Strama, Maciaś – Joniak, Jarząbek, F. Kamiński, P. Kamiński (46 Kłosowski ) – Baboń, Marduła (70 Kwak).

– Wynik najlepiej odzwierciedla to co działo się na boisku. Mieliśmy dużą przewagę. W pierwszej połowie zdobyliśmy jednego gola, a sytuacji mieliśmy o wiele więcej. Sami straciliśmy po dosyć przypadkowym, samobójczym trafieniu Maćka Stramy. Po przerwie rozwiązaliśmy już worek z bramkami. Świetnie w mecz wszedł Kłosowski, który przy pierwszym swoim kontakcie z piłką, wpisał się na listę strzelców. Pochwalić muszę też Darka Babonia, za niesamowitą ambicję i walkę na całego długości boiska i młodego Darka Kwaka – przyznał trener Szaflar, Stanisław Budzyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *