Piłka nożna IV liga. Watra zdegradowana.

PIŁKA NOŻNA. Zakończyły się rozgrywki w grupie wschodniej IV ligi. Ostatnia kolejka decydowała o losach Kotelnicy Watry Białka Tatrzańska. Niestety zespół trenera Stanisława Stramy został zdegradowany. Zadecydowała o tym ich wyjazdowa porażka z Barciczanką Barcice i jednoczesna zwycięstwo Nowej Jastrząbki nad Porońcem Poronin. Remisem sezon zakończyli z kolei gracze KS Zakopane.

Watra wałczyła w Barcicach bardzo ambitnie. Po pierwszej połowie przegrywała 0:1. Na początku drugiej straciła kolejnego gola po problematycznym rzucie karnym. Nadzieję, na choćby remis – który dawał utrzymanie – wlał w serach kibiców Watry Remiasz, zdobywając gola kontaktowego. Niestety w samej końcówce definitywnie losy meczu rozstrzygnęli gospodarze trzecim trafieniem.

– Graliśmy w tym meczu przeciwko gospodarzom i sędziom. Kpiną był rzut karny podyktowany przeciwko nam, po którym straciliśmy drugiego, bardzo ważnego gola. A potem arbiter skutecznie nam przeszkadzał w tym, abyśmy nie doprowadzili czasem do remisu. Jest mi przykro z powodu tego, że nie boję się użyć tego słowa Poroniec podłożył się Nowej Jastrząbce. Dla mnie ludzie z Porońca stracili jakikolwiek szacunek i to począwszy od zawodników, po trenera a na sponsorze skończywszy. Zapewne będą zaprzeczać temu, ale fakty mówią same za siebie. Bo jak tłumaczyć to, że na ławce zostawia się swoich najlepszych zawodników, a w dodatku wpuszcza się na boisku kibica i sponsora. To jest lekko mówiąc niepoważne. Na dziś spadamy, ale warto jeszcze poczekać. Zobaczymy jak potoczy się sprawa reorganizacji i przyznania licencji innym klubom – mówił mocno zdenerwowany po meczu prezes Watry Andrzej Rabiański.

Poroniec przegrał w Nowej Jastrząbce 1:3 mimo iż pierwszy strzelił w tym spotkaniu gola. Trener Tomasz Rogala nie dosyć, że miał do dyspozycji wąski skład, to jeszcze w trakcie mecz poważnych kontuzji nabawili się Marcin Grela i Maciej Gogola.

– Fatalnie to się wszystko nam układa. Nie wiem jak skompletuje skład na poniedziałkowy pucharowy mecz w Tymbarku. Będę miał z tym olbrzymi kłopot. Uraz Greli wygląda bardzo poważnie. W najlepszym wypadku będzie to tylko pęknięcia torebki stawowej, ale to i tak oznacza kilka tygodni przerwy. Co zaś tyczy się Gogoli, to tutaj wygląda na naciągnięcie więzadeł w kolanie. Ciężko myśleć w takich okolicznościach o korzystnym wyniku, zwłaszcza, że popełnialiśmy proste błędy, praktycznie sami strzelając sobie gole. Co do sugestii przedstawicieli Watry o tym, że rzekomo podłożyliśmy się gospodarzom, to mogę powiedzieć, że są to wierutne bzdury. Jechaliśmy do Nowej Jastrząbki po zwycięstwo, ale tak jak powiedziałem braki kadrowe w tym spotkaniu okazały się zbyt kosztowne. Zdanie Watry najmniej mnie interesuje. Ona miała 30 kolejek aby zapewnić sobie spokojny byt. To, że spadli jest wyłącznie winą ich samych – stwierdził szkoleniowiec Porońca Tomasz Rogala.

Zakopane z Rylovią grało już tylko o prestiż. Wynik tego spotkania nie miał już żadnego znaczenia dla układu tabeli. Zakończyło się remisem, który z przebiegu meczu wydaje się być sprawiedliwym. Gospodarze objęli prowadzenie w 38 min Zakopane objęło prowadzenie. Po akcji lewą stroną Wesołowskiego i jego dośrodkowaniu, w polu karnym Rylovii zrobiło się ogromne zamieszanie, w którym najszybciej odnalazł się Frasunek. Co prawda nie trafił on czysto w piłkę, ale mimo to ta wtoczyła się do bramki. Wynik 1:0 utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron przez pierwsze 15 minut niewiele działo się ciekawego. W 60 min w poprzeczkę trafił Drobny. W 68 min ustalony został wynik spotkania. Goście nie czekając na gwizdek arbitra, szybko rozegrali rzut wolny, futbolówka trafiła do Skrzyńskiego, który z najbliższej odległości nie dał szans Paszudzie. To właśnie swojemu bramkarzowi zakopiańczycy zawdzięcz to, że tego meczu nie przegrali. W samej końcówce uratował on swój zespół dwiema kapitalnymi interwencjami.

KS Zakopane – Rylovia Rylów 1:1 (1:0)
1:0 Frasunek 38, 1:1 Skrzyński 68. Sędziował Grzegorz Malada z Krakowa. Żółta kartka: Wszołek, Frasunek – Szewczyk. Widzów: 100
KSZ: Paszuda – Sawina, Wszołek, Drobny, Leniewicz – Bukowski (75 Dudziak), Drabik (63 Babicz), Frasunek, Król, Wesołowski (73 Gut), Gromczak.
Rylovia: Matiaszek – N. Ostrowski, Motylski, A. Ostrowski (85 Wolsza), Stawiarski, F. Kania, K. Kania, Handzlik, Szewczyk, Gofran, Krupa (60 Skrzyński).

Barciczanka Barcice – Kotelnica Watra Białka Tatrzańska 3:1 (1:0)
Bramka dla Watry: Remiasz 63.
Watra: Budz – Łojek, Strama, G. Bochnak (78 K. Bochnak), Zubek – Nowobilski (60 Pluta), Janasik, Kuchta, Skawski (55 Rabiański) – Remiasz, Kurnyta.

Nowa Jastrząbka – Poroniec Poronin 3:1 (2:1)
Bramka dla Porońca: Zasadni.
Poroniec: Nykaza – Wszołek, Prokop, Czerwiec, Bartos – Zasadni, Chrobak (66 Łukaszczyk), Gogola (22 Drąg), Ustupski (46 Waksmundzki) – Grela (80 Pawlikowski), Antoł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *