Piłka nożna IV liga. Watra w derbach pokazała „Pazura”.

IMG 6071

PIŁKA NOŻNA. W derbowym starciu w ramach rozgrywek IV ligi między Szaflarami a Watrą górą – podobnie jak jesienią – białczanie. Bohaterem meczu był bezsprzecznie, zdobywca wszystkich goli dla zwycięskiej drużyny – Łukasz Pazurkiewicz.

Kto spóźnił się na to spotkanie ledwie dwie minuty nie widział pierwszych dwóch bramek. Dzieliło ich ledwie paręnaście sekund. Pierwsi trafili gospodarze, konkretnie Maciej Topór, który skorzystał z zawahania w bramce Watry Piotra Tomasika, uprzedził go i posłał nad nim piłkę do bramki. Opowiedział Łukasz Pazurkiewicz dobijając z bliska – odbity przez Vasyla Zhuka – strzał Jakuba Janasika.

Kolejne minuty wyrównane. Kluczowa dla końcowych losów tego spotkania była końcówka pierwszej połowy, kiedy Watra zdobyła dwa gole. Oba były autorstwa Pazurkiewicza i oba padły po stałych fragmentach gry. W pierwszym przypadku białczanie mieli rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłka trafiła na 3 metr przed bramkę do Sebastiana Świerzbińskiego, ten z bliska trafił w słupek, ale do futbolówki dopadł Pazurkiewicz i nie dał szans Zhukowi. Za moment Watra miała rzut wolny. Po centrze Tomasza Kołobona, główkował Świerzbiński, Zhuk znów obił piłkę przed siebie wprost pod nogi Pazukiewicza, który w tym momencie skompletował klasycznego hat-tricka

Napastnik Watry nie poprzestał na trzech golach i po przerwie – w 60 min – dołożył czwartego. Na 20 metrze odebrał piłkę Marcelowi Stawickiemu i wygrał starcie jeden na jeden z Zhukiem. Wcześniej, bo już w 48 min, gola dla Szaflar powinien zdobyć Florian Kamiński, ale fatalnie chybił. W 69 min Tomasik miał duże problemy z obroną strzału z rzutu wolnego Łukasza Dudzika. W 82 min szaflarzanie zdołali już zmniejszyć rozmiary porażki. Po kontrataku, przytomnym uderzeniem popisał się Andrzej Lubelski.

– Cieszy wygrana. Odreagowaliśmy po przegranej w Pucharze Polski. Generalnie zagraliśmy dobre spotkanie, ale mam pretensje do zespołu o sam początek i ostatnie kilkanaście minut. Najpierw zabrakło nam koncentracji, czego konsekwencją był gol stracony w 2 minucie, a w końcówce z kolei brakowało spokoju i kontroli. Trzeba oczywiście pochwalić Łukasza, który wraca do fory po tych problemach z kontuzją – ocenił trener Watry, Marcin Manelski.

– Bolą momenty w których traciliśmy bramki. Najpierw zaraz po tym jak sami ją zdobyliśmy, a potem dwie „do szatni” po naprawdę niezłej pierwszej połowie. W naszej sytuacji mentalnej to jest najgorszy scenariusz, jaki mógł się wydarzyć. W drugiej połowie znów gramy nieźle, szukamy okazji na gola kontaktowego i nagle znów jeden, indywidualny błąd niweczy nasz plan. Co zrobić. Pozytywem na pewno są gole zdobyte przez naszych młodych zawodników – przyznał trener Szaflar, Grzegorz Zmuda

LKS Szaflary – Watra Białka Tatrzańska 2:4 (1:3)

Bramki: 1:0 Topór 2, 1:1 Pazurkiewicz 3, 1:2 Pazurkiewicz 44, 1:3 Pazurkiewicz 45, 1:4 Pazurkiewicz 60, 2:4 Lubelski 82.

Szaflary: Zhuk – Hreśka ŻK, Stawicki, Topór, K. Kantor (66 Sołtys) – P. Kamiński (61 Lubelski), F. Kamiński, Pawlikowski, Dudzik ŻK (75 Kwiatek), Wojtanek (46 Mrowca) – Żółtek.

Watra: Tomasik – Kosturko, Zając, Bałos, Bartos (75 Kostrzewa) – Janasik (80 Kurnyta), Czubin ŻK (63 Rzadkosz), Kołbon, Świerzbiński, Misiura (66 Kuchta) – Pazurkiewicz (80 Leżoń).

Sędziował Tomasz Biela z Krakowa.

img_5916img_5917img_5919img_5921img_5932img_5933img_5936img_5938img_5943img_5945img_5954img_5957img_5985img_5987img_5990img_5991img_5994img_5995img_5998img_6010img_6013img_6025img_6031img_6033img_6040img_6055img_6062img_6063img_6070img_6071img_6080img_6100img_6101img_6106img_6111img_6114img_6118img_6121img_6129img_6132img_6135img_6142img_6146img_6147img_6152img_6153img_6157img_6158img_6164img_6168img_6170img_6172img_6178img_6180img_6187img_6193img_6195img_6206img_6209img_6210img_6215

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *