Piłka nożna. IV liga. Skromny dorobek. Ciemne chmury nad Watrą

PIŁKA NOŻNA. Dwa punkty to dorobek trzech drużyn z Podhala w kolejnej serii spotkań rozgrywek grupy wschodniej IV ligi. Zdobyły je zespoły z Maniów i Zakopanego, które solidarnie remisowały swoje spotkania na boiskach rywali. Trzecią z rzędu porażkę poniosła Watra Białka Tatrzańska.

Kotelnica Watra Białka Tatrzańska – Sokół Borzęcin 1:2 (1:1)
1:0 Bochnak 20, 1:1 Curyło 32, 1:2 Chmura 83. Sędziował R. Gruszecki z Krakowa. Żółte kartki: Hudy, Harnik – Ciesielski, Knap. Czerwone: Harnik 83 (druga żółta) – Knap 42 (druga żółta). Widzów: 200
Watra: Rabiasz – Kowalczyk, Strama, Harnik, Drobniak – Bochnak (46 Remiasz), Kuchta, Hudy, Rabiański (85 Dziubasik) – Zubek, Gacek.
Sokół: Mucek – Chmura (90 Gałka), Zabiegała, Świątek, Gawłowicz – Patyk (89 Zachara), Zając, Moneta, Knap – Ciesielski, Curyło (78 Mularz).

Początek spotkania wcale nie zwiastował takiego jego końca. W 20 min bowiem to gospodarze cieszyli się z bramki dającej prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w pole karne przez Rabiańskiego, Strama zgrał piłkę głową tuż przed bramkę, a tam Bochnak z bliska wepchnął ją do siatki. W 32 min goście jednak wyrównali. Po ostrej centrze w pole karne, futbolówka odbiła się od Curyło i wpadła do siatki. Tuż przed przerwą

z boiska w konsekwencji dwóch żółtych i tym samym czerwonej kartki wyleciał gracz gości Knap. Wydawało się, że po zmianie stron gospodarzom będzie dużo łatwiej. Faktycznie posiadali oni optyczną przewagę, ale nie znalazła ona efektu w postaci bramek. Brakowało też im szczęścia: Remiasz trafił w poprzeczkę. Goście skarcili gospodarzy za nieskuteczność w 83 min gry, kiedy gola na wagę zwycięstwa zdobył dla nich Chmura. Chwilę później siły na boisku się wyrównały po tym jak „wyczyn” Knapa, powtórzył gracz Watry, Harnik.

– Jest źle. Nie da się ukryć. I tutaj nie tylko chodzi o aspekty czysto sportowe., choć te odgrywają kluczową rolę. Tego spotkania nie mieliśmy prawa przegrać. Niestety na dziś nie jesteśmy zespołem. Nie ma ducha walki w zespole. Potrzeba chyba nieco drastyczniejszych środków, bo zmierza to wszystko ku upadkowi. Musimy siąść i porozmawiać jak mężczyźni. Osobiście jest wściekły, smuty i rozgoryczony. Tak źle jeszcze w Watrze nie było – przyznał grający prezes Watry, Andrzej Rabiański.

KS Tymbark – KS Zakopane 1:1 (1:1)
Bramka dla KSZ: Grela
KSZ: Dziedzic – Floryn, Hałgas, Frasunek, Wszołek – Bachleda, Drabik, Leniewicz, Dudzik (75 Gaura) – Grela, Ustupski.

– Cenny punkt, zważywszy, że mecz toczył się raczej pod dyktando gospodarzy. Czasami są takie mecze, że nie da się wygrać. Wtedy trzeba umieć je zremisować. Nam się to udało – krótko ocenił trener KSZ, Jerzy Grabara.

Skalnik Kamionka Wielka – Wolski Lubań Maniowy 0:0
Lubań: Pyskaty – Darowski, Firek, Czubiak, Gołdyn – Kuziel (88 Ostachowski), Górecki, Złocki (72 Grzywnowicz), Karkula – Wardęga (62 Domian), Kurnyta.

– Ważny punkt, choć jest spory niedosyt, bo z przekroju 90 minut gry mieliśmy więcej z gry i stworzyliśmy sobie zdecydowanie klarowniejszej sytuacje do zdobycia gola. Szczególnie mi a i zapewne Sylwkowi Kurnycie będzie się śniła sytuacja z początku meczu, kiedy po świetnym dograniu z prawej strony w pole karne, mając przed sobą pustą bramkę źle trafił w piłkę i ta w skutek tego przeleciała nad poprzeczką. W drugiej połowie także Sylwek miał dobrą okazję. Tym razem jednak zrobił wszystko poprawnie, uderzył głową, ale świetnie interweniował bramkarz gospodarzy. Generalnie jestem jednak zadowolony z postawy zespołu, które realizował to co sobie przed meczem założyliśmy. Mam troszkę pretensji do arbitra głównego z Tarnowa. Raz, że nie podyktował dla nas rzutu karnego po ewidentnym zagraniu ręką jednego z zawodników Skalnika, a dwa, że nie dopuścił do gry Filipa Piszczka, który nie miał przy sobie legitymacji szkolnej. Pierwszy raz spotykam się z tego typu wymogami na tym poziomie rozgrywek – ocenił trener Lubania, Marek Górecki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *