Piłka nożna IV liga. Determinacja kluczowa w derbach. Remis Watry

PIŁKA NOŻNA. Wydarzeniem 8 kolejki spotkań grupy wschodniej IV ligi było derbowe zwycięstwo Lubania Maniowy nad Podhalem Nowy Targ. Z kolei w Białce Tatrzańskiej Watra zremisowała 1:1 z Popradem Rytro.

Lubań Maniowy – NKP Podhale Nowy Targ 1:0 (1:0)
Bramka: 1:0 Górecki 32.
Lubań: Świerad – Młynarczyk, Darowski, D. Firek, Ostachowski – Wardęga (75 K. Kurnyta), Górecki ŻK, Golonka, Karkula (82 Kucek) – Ciesielka (63 Kołodziej), S. Kurnyta.
Podhale: Truty – Anioł, Krzystyniak, Gąsiorek ŻK, ŻK, CZK 66, Bobak – K. Dudek (73 Misiura), Świerzbiński, Gogola ŻK, R. Antolak – Mroszczak ŻK, Pietrzak.
Sędziował: Lukas Kunlo (Słowacja). Widzów: 300

Spotkanie pełne podtekstów. W wyjściowym składzie Podhala znalazło się aż 8 zawodników, którzy jeszcze nie tak dawno bronili barw Lubania. Także aktualny trener nowotarżan Marek Żołądź to postać doskonale znana Maniowach. – Zawsze chętnie tutaj wracam. Spędziłem tutaj ładnych parę lat. Mam tutaj grono swoich znajomych. To jednak mecz jak każdy inny. Jakoś specjalnie większych emocji przed nim nie odczułem – podkreślił Żołądź.

Co tyczy się zaś samego przebiegu spotkania, to wygrana Lubania jak najbardziej zasłużona. Gospodarze byli przede wszystkim bardziej zdeterminowani aby ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść. Walczyli o każdy skrawek boiska. Tego samego powiedzieć nie można o nowotarżanach, którzy co prawda częściej byli przy piłce, ale niewiele z tego wynikało.

Niemniej to przyjezdni mogli otworzyć wynik tego starcia. W 28 min po strzale zza pola karnego Pietrzaka, piłka trafiła jednak w słupek bramki Lubania. W 32 min maniowianie już prowadzili. Po centrze Golonki z lewej strony i główce z trzech metrów S. Kurnyty, piłkę odbił stojący na linii bramkowej Gąsiorek, ale skuteczną dobitką popisał się Górecki. Dwie minuty później po faulu Gąsiorka na S. Kurnycie Lubań miał rzut karny. Intencję Darowskiego wyczuł jednak Truty. Po przerwie optyczną przewagę mieli nowotarżanie. To jednak wcale nie przełożyło się na sytuacje bramkowe. Jedynie dwukrotnie groźnie zrobiło się pod bramką Lubania. Raz po strzale z rzutu wolnego Gogoli, po którym piłka w niewielkiej odległości minęła bramkę, a za drugim razem szarżę prawą stroną K. Dudka zatrzymał Świerad. Od 66 min goście grali w dziesiątkę po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Gąsiorka. Wygraną Lubania powinien przypieczętować w 76 min S. Kurnyta, ale z trzech metrów fatalnie skiksował.

– Słaby mecz w naszym wykonaniu. Trzeba to powiedzieć wprost. A szkoda bo wydawało się, że na dużym boisku będzie nam się dobrze grało. Nie można odmówić chłopakom zaangażowania, ale też zgodzę się z tym, że cechami wolicjonalnymi gospodarze nas w tym meczu przewyższali. Mieliśmy duże problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji. Wynikało to przede wszystkim z dużej nerwowości i niedokładności w grze. Szkoda, że nie mogłem skorzystać z Maćka Lichacza, który w ostatnich meczach świetnie wywiązywał się z roli jokera. Niestety dopadła go choroba. Nie trenował w tygodniu i nie czuł się na siłach aby nam w tym spotkaniu nam pomóc. Pozostaje nam pogratulować Lubaniowi – ocenił Żołądź.

– Bardzo chcieliśmy wygrać to spotkanie. Widać to było na boisku. Wielkie brawa i słowa uznania dla moich zawodników za ogromną determinację jaką się wykazali i która dała efekt w postaci prestiżowej wygranej. Przede wszystkim jestem zadowolony z gry w defensywie. Drugi mecz kończymy bez straconego gola. Wreszcie gramy konsekwentnie i odpowiedzialnie. Tak naprawdę nie dopuściliśmy do większego zagrożenia pod naszą bramką. A sami mogliśmy się pokusić jeszcze co najmniej o jednego gola. Daleki jestem jednak od narzekań. Cieszę się bardzo i z wyniku i z naszej postawy. Takie mecze budują zespół  – cieszył się trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Watra Białka Tatrzańska – Poprad Rytro 1:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Kamil Pawlik 75, 1:1 Gacek 78.
Watra: Rabiasz – Drobnak, Zinyak, Zientara, Kuszczak – Kuchta, Zubek ŻK, D. Duda, Gacek (87 Szewczyk) – Gryboś ŻK, Marszałek (79 A. Rabiański).
Poprad: Wróbel – Michał Pawlik, Weinbrener, Pustułka, Cięciwa – Skrzypek ŻK, K. Pawilk, Dziedzina (85 Marcin Pawlik), G. Duda – Filip, Poczkajski ŻK (60 Łękawski).
Sędziował Grzegorz Malada z Krakowa. Widzów: 100

Sprawiedliwy podział punktów. Wynik ustalony został w ostatnim kwadransie gry. Najpierw z prowadzenia cieszyli się goście. Po rzucie wolnym i centrze w pole karne Watry, jej obrońcy wybili piłką na 25 metr, dopadł do niej K. Pawlik, uderzył i piłka po odbiciu się od dwóch zawodników gospodarzy zmyliła interweniującego Rabiasza. Wyrównanie padło po upływie trzech minut. Po akcji prawą stroną i dośrodkowaniu Kuchty, stojący przed bramką Gacek uderzył futbolówkę głową Wróbel był bez szans. W ostatnich sekundach gospodarze mogli pokusić się o zwycięskiego gola, ale bramkarz gości popisał się kapitalną interwencją.

– Fatalne warunki spowodowane obfitymi opadami deszczu miały ogromny wpływ na poczynania zawodników na boisku. Każdy punkt w naszej sytuacji jest bardzo cenny. Możemy mieć jednak mały niedosyt, bo mieliśmy więcej klarownych okazji na gole niż nasi rywale – ocenił trener Watry Janusz Niedźwiedź.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *