PIŁKA NOŻNA. W niedzielnych meczach rozgrywek grupy wschodniej IV ligi piłkarze Watry Białka Tatrzańska zremisowali bezbramkowo w Tymbarku, z kolei gracze KS Zakopane wrócili z Mszanej Dolnej z pełną pulą.
KS Tymbark – Kotelnica Watra Białka Tatrzańska 0:0
Watra: Szewczyk – Bochnak, Zynak, Vresilovic, Drobnak – Kuchta (83 Kuszczak), Zubek, Łojek, Gacek (70 Gał) – Kociołek, Kowalczyk.
– Trudno być zadowolonym z remisu, jak nie wykorzystuje się w meczu rzutu karnego. Mieliśmy go w 15 min meczu, ale wykonujący go Paweł Kociołek pośliznął się w skutek czego piłka poszybowała wysoko nad bramką. Szkoda, bo zwłaszcza w pierwszej połowie byliśmy zespołem, który dominował na boisku. Generalnie w przekroju całego spotkania rywale nie stworzyli sobie żadnej tzw. stu procentowej sytuacji. To skutek naszej coraz lepszej gry w defensywie. I to musi cieszyć. Popracować musimy za to nad grą
w ofensywie. Na mecz z Zakopanem wróci już Łukasz Remiasz. Mam nadzieję, że z nim będzie nam łatwiej o gole – ocenił trener Watry, Janusz Niedźwiedź.
Turbacz Mszana Dolna – KS Zakopane 1:3 (1:0)
Bramki dla KSZ: Kłosowski dwie, Drabik
KSZ: Dziedzic – Floryn, Gubała, Murzyn, Wszołek (16 Kłosowski) – Ustupski (88 Grela), Babicz (57 Leniewicz), Drabik, Bachleda – Wesołowski (80 Frasunek), Stępień.
– Pierwszą połowę przespaliśmy. Przegrywaliśmy od 12 minucie po rzucie karnym, który sprokurował Floryn, zupełnie niepotrzebnie faulując Drobnego. Minęło trochę czasu zanim się otrząsnęliśmy. Rywale troszkę nas naciskali, ale jakoś specjalnie nam nie zagrażali. My jeszcze przed przerwą mogliśmy wyrównać, jednak Stępień nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Turbacza. W drugiej połowie już z każdą minutą wyglądaliśmy coraz lepiej. W 60 min wyrównał przepięknym strzałem z okolic 20 metra Kłosowski, po którym piłka wylądowała w samych „widłach”. Trzy minuty później już prowadziliśmy po przytomnym zachowaniu w polu karnym Drabika. Wygraną przypieczętował w swoim stylu Kłosowski – zrelacjonował trener KSZ, Jerzy Grabara.