PIŁKA NOŻNA. Bez punktów z Tarnowa wrócili piłkarze Porońca Poronin, którzy w 15 kolejce spotkań przegrali z tamtejszą Unią 0:1.
Losy meczu rozstrzygnęły się na początku drugiej połowy, kiedy po stracie piłki przez zespół Porońca, gospodarze wyprowadzili kontratak zakończony celnym strzałem Dawida Sojdy. Chwilę przed tą sytuacją, gola mogli zdobyć goście, ale Rafał Gadzina spudłował. Napastnik Porońca skopiował swój „wyczyn” w 54 min, kiedy po centrze Dawida Bartosa, główkował nad bramką. Minutę później z dystansu uderzał Józef Zasadni, ale za mało precyzyjnie aby zaskoczyć bramkarza Unii. W 63 min po akcji Rafała Waksmundzkiego, Kamil Nowobilski nie zdołał „zamknąć” akcji. Już w doliczonym czasie gry, Waksmundzki uderzył, ale jedne z tarnowskich obrońców wybił piłkę z linii bramkowej.
– Nie wynik, a styl martwi przede wszystkim. Zagraliśmy bardzo słaby mecz. Nie spodziewałam się, że aż tak kiepsko się będziemy prezentować. Przegraliśmy na własne życzenie. Wystarczy odnotować, że rywale oddali na naszą bramkę dwa celne strzały i to wystarczyło aby wygrali. My w ofensywie też mizernie się prezentowaliśmy. Można mieć wiele pretensji o zaangażowanie, chęć gry do przodu. Pierwszą połowę w całości po prostu przespaliśmy. Graliśmy bardzo zachowawczo, niedokładnie. Notowaliśmy mnóstwo strat, podając wielokrotnie piłkę wprost do przeciwnika. Sami stwarzaliśmy sobie zagrożenie pod naszą bramką. Po stracie bramki coś drgnęło. Te ostatnie 20 minut pokazało, że nic nie stało na przeszkodzie, abyśmy od początku dyktowali warunki na boisku. Niestety te 20 minut to było za mało, aby cokolwiek wywalczyć. Sami jesteśmy sobie winni tej porażki. Niestety po dwóch całkiem niezłych meczach z Sołą i Koroną, zagramy tak fatalne spotkanie – ocenił trener Porońca, Szymon Burliga.
Unia Tarnów – Poroniec Poronin 1:0 (0:0)
1:0 Sojda 50.
Poroniec: Hładowczak – Bartos, R. Drobny, Prokop, Czernecki – Zasadni (59 Drąg), Mroczka, Chrobak (73 M. Drobny), Nowobilski – Gadzina, Waksmundzki.