Piłka nożna III liga. Wrócili i zwyciężyli

PIŁKA NOŻNA. Po 464 dniach piłkarze Porońca Poronin wrócili na swój stadion. I był to powrót jak najbardziej udany. W zaległym spotkaniu 4 kolejki grupy małopolsko-świętokrzyskiej III ligi gospodarze pewnie pokonali 3:0 drużyną Partyzanta Radoszyce.

Początek nerwowy w wykonaniu obu zespołów. W pierwszych 30 minutach godne odnotowania były jedynie groźne uderzenia z dystansu Roberta Sęka ze strony Partyzanta oraz Sebastiana Leszczaka ze strony Porońca. W obu przypadkach skutecznie interweniowali bramkarze. W 35 min doszło do sytuacji, która okazała się jednym z kluczowych momentów tego pojedynku. Najpierw za faul na wychodzącym na czystą pozycję Leszczaku, czerwoną kartkę zobaczył obrońca gości Patryk Pyzia. Konsekwencją tego faulu był też rzut wolny z 18 metra (gospodarze domagali się przez moment rzutu karnego). Wykonujący go Artur Prokop sprytnie dostrzegł lukę w murze ustawionym przez zawodników z Radoszyc, czym zaskoczył do tego stopnia bramkarza Partyzanta, że ten nie zdążył nawet zareagować i tylko odprowadził piłkę wzrokiem do bramki. Tuż przed przerwą na 2:0 podwyższył Grzegorz Kmiecik, który dostał kapitalnie kilkudziesięciometrowe podanie od Dawida Bartosa i tuż po przyjęciu piłki klatką piersiową uderzył z 8 metrów nie do obrony.

10 minut po przerwie było już 3:0. Znów w głównej roli wystąpił Kmiecik. Tym razem był on pociągany w polu karnym za koszulkę przez Sęka i arbiter wskazał na rzut karny. Tego na gola zamienił Bartos, który uderzył na tyle mocno i precyzyjnie, że mimo iż jego intencję wyczuł bramkarz, to piłka znalazła się w siatce.

W kolejnych minutach Poroniec już spokojnie kontrolował wydarzenia na murawie. Okazji na podwyższenie wyniku gospodarze mieli jeszcze kilka, ale żadnej z nich nie udało się im wykorzystać.

GALERIA Z MECZU

– Przyznam, że dało się przed tym meczem wyczuć lekką tremę w naszym zespole. Również tyczy się też to i mojej osoby. Bardzo chcieliśmy dobrze wypaść przed własną publicznością. To taki historyczny moment dla naszych kibiców. Nie chcieliśmy tego popsuć. Udało się. Nie zawieliśmy. Wygraliśmy myślę jak najbardziej zasłużenie. Nie da się ukryć, że pomogła nam ta czerwona kartka. Od tego momentu grało się nam łatwiej. Dzięki temu mogliśmy też troszkę oszczędzić niektórych naszych zawodników, którzy zmagają się z lekkimi urazami. Wszyscy powinni być już jednak gotowi na niedzielne spotkanie z Unią Tarnów – ocenił trener Porońca, Marcin Manelski.

Poroniec Poronin – Partyzant Radoszyce 3:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Prokop 35, 2:0 Kmiecik 44, 3:0 Bartos 55 z karnego.
Poroniec: Jękot – Nowobilski, Bartos, Mikołajczyk ŻK, Senderski – Leszczak, Prokop, Łybyk (77 Stopka), Zielonka (72 Kępa) – Gadzina ŻK (60 Łyduch), Kmiecik (69 Dudzik).
Patryzant: Zieliński – Miśtal, Pyzia CZK 33, Prus, Ubożak – Gulas (57 Snoch), Morgaś, Czarnecki, Sęk (57 Zagdan) – Szymkiewicz (82 Korczak), Nwachukwu.
Sędziował: Michał Górka z Tarnowa. Widzów: 300

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *