Piłka nożna III liga. Uśpiona czujność (aktualizacja: wypowiedź trenera Cecherza)

PIŁKA NOŻNA. Remisem 2:2 zakończyło się wyjazdowe starcie Porońca Poronin z Garbarnią Kraków, w ramach 27 kolejki spotkań grupy małopolsko-świętokrzyskiej III ligi. Biorąc pod uwagę przebieg spotkania, ten remis to dla podopiecznych Przemysława Cecherza spore rozczarowanie. Poronianie w ostatnich 25 minutach roztrwonili bowiem dwubramkowe prowadzenie.

Pierwsi groźną sytuację stworzyli sobie gospodarze. W 5 min po dośrodkowaniu Damiana Szymonika, groźne strzelał  Piotr Kaczor, ale udaną interwencją popisał się Patryk Królczyk.

W 10 min Poroniec objął prowadzenie, po akcji byłych zawodników … Garbarni: Pawła Nowaka i Marcina Pluty. Pierwszy zacentrował idealnie z rzutu rożnego na dalszy słupek, a drugi celnie główkował. Od tego momentu zespół z Poronina przejął pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku.

W 26 min Pluta był bliski zdobycia swojej drugiej bramki, ale tym razem po jego mocnym strzale piłka trafiła w poprzeczkę. W odpowiedzi niebezpiecznie uderzał Marcin Siedlarz. W 32 min arbiter nie uznał bramki Bartłomieja Piszczka, słusznie odgwizdując faul obrońcy Porońca na bramkarzu Garbarni.

Żadnych wątpliwości nie było za to w 49 min. Wtedy Poroniec podwyższył prowadzenie. Po dośrodkowaniu Dawida Bartosa z rzutu wolnego, strzał głową  Piszczka bramkarz Garbarni obronił, ale skuteczną dobitką popisał się Rafał Łybyk.

Dwubramkowa zaliczka najwyraźniej uśpiła czujność piłkarzy Porońca, którzy wyraźnie spuścili z tonu w kolejnych fragmentach tego spotkania, pozwalając rywalom wrócić do gry.

W 67 min gospodarze cieszyli się z gola kontaktowego. Mariusz Stokłosa w polu karnym łatwo poradził sobie z Pawłem Kępą i Piszczkiem, dograł na 10 metr do Tomasza Ogara, który uderzył bez przyjęcia co prawda w środek bramki, ale Królczyk nie zdążył z interwencją.

Sytuację Porońca jeszcze mocniej skompilowała czerwoną kartka (w konsekwencji dwóch żółtych) dla Piszczka w 82 min. Pięć minut później Garbarnia doprowadziła do remisu po strzale z 25 metrów Krzysztofa Kalemby i fatalnej interwencji Królczyka.

– Jestem rozczarowany z jednej strony wynikiem, bo prowadząc 2:0 nie mieliśmy prawa tego meczu nie wygrać, a z drugiej strony decyzjami sędziego, który w końcówce uległ presji jaką wywarli na nimi kibice, a już druga żółta kartka dla Piszczka, to kompletne nieporozumienie – ocenił szkoleniowiec Porońca, Przemysław Cecherz.

Garbarnia Kraków – Poroniec Poronin 2:2 (0:1)
Bramka: 0:1 Pluta 10, 0:2 Łybyk 49, 1:2 Ogar 67, 2:2 Kalemba 88.
Poroniec: Królczyk – Nowobilski (46 Zielonka), Piszczek ŻK, ŻK CZK 82, Pluta, Senderski – Kępa, Bartos, Łybyk, Nowak, Leszczak (90 Dudzik) – Łyduch (86 Prokop).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *