Piłka nożna III liga. Poroniec wciąż bez porażki. Drugi remis

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze Porońca Poronin wciąż mogą szczycić się mianem niepokonanych  w rozgrywkach grupy małopolsko-świętokrzyskiej III ligi. Po remisie z Hutnikiem i wygranej z MKS Trzebinia, w trzeciej kolejce spotkań zespół Marcina Manelskiego podzielił się punktami z Wolanią Wola Rzędzińska remisując na jej boisku 1:1.

W pierwszej połowie bramki nie padły, choć szczególnie Poroniec miał kilka dobrych okazji. M.in. dwie z nich zmarnował po raz pierwszy grający w tym sezonie Maciej Żurawski. Także Sebastian Leszczak mógł w tej części gry wpisać się na listę strzelców, ale i on swojej szansy nie wykorzystał.

Druga połowa zaczęła się źle dla zespołu z Poronina. W 50 minucie stracili oni pierwszego w sezonie gola, po prostej stracie piłki w środku pola, który wykorzystał gracz gospodarzy Artur Biały. Po utracie bramki Poroniec odważnie ruszył do ofensywy i w 63 min powinien remisować. Po faulu na Mariuszu Łyduchu, arbiter podyktował rzut karny, niewykorzystany jednak przez Żurawskiego. Kilka minut później goście znów domagali się podyktowania „jedenastki” za zagranie ręką w polu karnym przez jednego z zawodników Wolanii. Tym razem arbiter był jednak innego zdania.

W 89 min Poroniec wyrównał, po pięknym uderzeniu bezpośrednio z rzutu wolnego Dawida Bartosa. Już w doliczonym czasie gry miała miejsce kolejna kontrowersyjna sytuacja. Piłka bowiem znalazła się w bramce Wolanii, ale sędzia gola nie uznał, dopatrując się rzekomego faulu na bramkarzu gospodarzy.

– Staram się unikać komentarzy na temat pracy sędziów, ale prawdą jest, że w pewnym momencie arbiter kompletnie się pogubił. Mylił się w obie strony. Karny za zagranie ręką bezwzględnie się nam należał. Nie wiem też czego dopatrzył się sędzia w tej sytuacji z samej końcówki. Głównie z tego względu jest więc mały niedosyt remisu, zwłaszcza, że z perspektywy 90 minut gry, wydaje mi się byliśmy stroną dominującą, która miała więcej okazji bramkowych. Już w pierwszej połowie powinniśmy wyjść na jedno a nawet dwubramkowe prowadzenie i wtedy zapewne grałoby się nam łatwiej po przerwie – ocenił trener Porońca, Marcin Manelski. 

Wolania Wola Rzędzińska – Poroniec Poronin 1:1 (0:0)
Bramki: Biały 50 – Bartos 89.
Poroniec: Jękot – Bartos, Mikołajczyk, Piszczek ŻK, Zielonka ŻK – Leszczak (60 Folwarski), Łybyk (65 Lizak) Prokop, Dudzik (60 Stopka) – Łyduch (71 Kmiecik), Żurawski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *