Piłka nożna III liga. Podnieśli się z kolan

PIŁKA NOŻNA. W ostatnim spotkaniu rundy jesiennej w roli gospodarza, piłkarze trzecioligowego Porońca Poronin pokonali 3:2 Dalin Myślenice, mimo że po niespełna pół godzinie gry przegrywali już 0:2.

Gospodarze gole tracili w momencie swojej optycznej przewagi. W 14 min po składnej akcji Dalinu, strzał Krzysztofa Kozieła, Jakub Hładowczak obronił, ale wobec dobitki Michała Góreckiego był już bezradny. W 28 min z kolei bramkarz Porońca do spółki z Rafałem Drobnym popełnili błąd w efekcie czego piłkę przejął Marek Mizia, zagrał na piąty metr, a próbujący ratować sytuację Mateusz Czarnecki niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. W 35 min gry Poroniec zdobył bramkę kontaktową. Mateusz Antoł prostopadłym podaniem uruchomił Marcina Drobnego, który wygrał pojedynek z Martinem Szwicem. Tuż przed przerwą był już remis, po dosyć problematycznym – według gości – rzucie karnym za zagranie ręką jednego z zawodników Dalinu. „Jedenastkę” wykorzystał Dawid Bartos. Ten sam zawodnik miał udział także przy trzecim i jak się okazało decydującym trafieniu gospodarzy w 51 min gry. Bartos dalekim, crossowym podaniem obsłużył Rafała Waksmundzkiego, który już samym przyjęciem piłki „zgubił” obrońcę i bramkarza Dalinu a następnie posłał piłkę do pustej już bramki.

Zdaniem trenerów:

Krzysztof Bukalski, Dalin: Jestem rozgoryczony. Niestety arbiter pozwolił gospodarzom wrócić do gry, dyktując rzut karny z „kapelusza”. Mój zawodnik całkowicie przypadkowo został trafiony w rękę, w dodatku stojąc tyłem do bramki. Za to zgodnie z ostatnimi wytycznymi FIFA rzutów karnych się nie dyktuje. Niestety zostaliśmy „przyduszeni” przez sędziego, który podciął nam skrzydła swoją decyzją. Oczywiście nie można upraszczać sprawy i zwalić całe niepowodzenie na arbitra, bo i błędów z naszej strony było sporo.

Szymon Burliga, Poroniec: Chwała chłopakom, że podnieśli się ze stanu 0:2. Włożyliśmy w to spotkanie ogromnie dużo sił i zaangażowania. To właśnie sercem wygraliśmy. Do samej gry można mieć sporo uwag, a już szczeóglnie pretensje można mieć o tracone bramki, bo był to tylko i wyłącznie skutek naszych prostych błędów. 

Poroniec Poronin – Dalin Myślenice 3:2 (2:2)
0:1 Górecki 14, 0:2 samobójcza 28, 1:2 M. Drobny 35, 2:2 Bartos 44 z karnego, 3:2 Waksmundzki 51. Sędziował Mariusz Kuś z Tarnowa. Żółte kartki: Antoł, Bartos – Piechówka, Calik.
Poroniec: Hładowczak – Czarnecki, R. Drobny, Prokop, Bartos – Chrobak (60 Gogola), Mroczka (85 Drąg), Gadzina, Antoł – M. Drobny (70 Zasadni), Waksmundzki (87 Wszołek).
Dalin: Szwiec – Tokarz (81 Sosin), Lepiarz, Calik, Piechówka (47 Gniadek) – Biel, Wojtan (81 Madej), Mistarz (64 Żmudka), Mizia – Górecki, Kozieł.

Fot. Zdzisław Chmiel/www.podhale-sport.pl 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *