PIŁKA NOŻNA. W rozegranej we środę 26 kolejce spotkań rozgrywek grupy małopolsko-świętokrzyskiej III ligi, piłkarze Porońca Poronin ulegli w Zakopanem na boisku COS rezerwom krakowskiej Wisły 0:2.
Po raz kolejny trener Porońca Marcin Manelski miał olbrzymie problemy ze skompletowaniem wyjściowej „jedenastki”. Z powodu nadmiaru żółtych kartek pauzować musieli tym razem Marcin Folwarski i Rafał Gadzina, a Paweł Kępą wciąż nie mógł grać po czerwonej kartce jaką ujrzał w meczu z Wierną Małogoszcz.
Pierwsza połowa mocno jednostronna, pod wyraźne dyktando młodej drużyny z Krakowa. Gospodarze zagrozić mogli jedynie krakowskiej bramce ze stałych fragmentów gry. Mieli ich sporo, ale brakowało w ich wykonywaniu przede wszystkim precyzji. Już w 5 min prowadzenie Wiśle dał Daniel Klaric. Pierwszy strzał Chorwat z austriackim paszportem, obrońcy Porońca zblokowali, ale za drugim razem po jego uderzeniu futbolówka rykoszetem wpadła do bramki nad interweniującym Marcinem Juszczykiem. W 25 min było już 0:2. Tym razem szybki kontratak wiślaków wykończył Tomasz Zając, który w sytuacji jeden na jeden z Juszczykiem, uderzył w krótki róg. Kilkanaście sekund później swojego drugiego gola mógł zdobyć Klarci, ale tym razem w dogodnej sytuacji fatalnie przestrzelił.
Po przerwie mecz się nieco wyrównał. Długo jednak nic nie działo się ciekawego pod obiema bramkami. Wreszcie w 73 min przed szansą stanęli gospodarze, a konkretnie Marcin Grela, który jednak po wbiegnięciu w pole karne, uderzył zbyt lekko by zaskoczyć Gararda Bieszczada. W 81 min błysnął Juszczyk, w kapitalny sposób broniąc uderzenie głową z najbliższej odległości Klarica. Jeszcze w samej końcówce przed drugą swoją w meczu szansą na honorowe trafienie stanął Grela, ale tym razem trafił jedynie w boczną siatkę. W ostatnich sekundach spotkania, drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Michał Stasik.
Zdaniem trenerów:
Marcin Musiał, Wisła II: Wcale nie było to dla nas łatwe spotkanie. Wprawdzie przeciwnik nie stworzył sobie żadnej sytuacji bramkowej, ale my wcale też dobrze nie graliśmy. To drugi mecz z rzędu kiedy nie mogę być zadowolony ze stylu naszej gry. Wiedzieliśmy z jakimi problemami się borykają gospodarze, dlatego chcieliśmy zacząć bardzo mocno i od pierwszych minut narzucić wysokie tempo. Pomogła nam szybko zdobyta bramka, przy której dopisało nam szczęście.
Marcin Manelski, Poroniec: Zasłużone zwycięstwo Wisły. Mnie martwi przede wszystkim niemoc w naszych głowach. Widać, że chłopaki nie wierzyli, że są w tym meczu coś w stanie ugrać. Sytuację pogorszyła jeszcze szybko stracona bramka. Stworzyliśmy sobie kilka okazji, mielimy też sporo stałych fragmentów gry, ale to było za mało w tym meczu, aby myśleć przynajmniej o remisie. Z każdą minutą narastała też frustracja, która przekładała się na niepotrzebnie łapane żółte kartki. Musimy się pozbierać w miarę szybko. Przed nami bardzo ważne spotkanie z Popradem Muszyna i na nim się już koncentrujemy. Sytuację poprawi powrót trzech zawodników. Niestety kartki eliminują z tego spotkania Mroczkę.
Poroniec Poronin – Wisła II Kraków 0:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Klaric 5, 0:2 Zając 36.
Poroniec: Juszczyk – Stopka (79 Chowaniec), Piszczek, Prokop, Nowobilski (76 Bachleda Baca) – Zasadni, Stasik, Chrobak, Antoł (68 Rzadkosz) – Grela, Mroczka.
Wisła II: Bieszczad – Bartosz, Kujawa, Żemło, Szywacz – Kolanko, Lech (76 Gulczyński), Kamiński, Zając (69 Mordec) – Kuczak (60 Kościelniak), Klaric (90 Witek).
Sędziował: Paweł Kupczak z Nowego Sącza.
Żółte kartki: Chrobak, Mroczka, Stasik – Żemło, Zając.
Czerwona kartka: Stasik (90 za drugą żółtą)
Widzów: 200