PIŁKA NOŻNA. Bliskie sprawienia niespodzianki były w swoim inauguracyjnym spotkaniu rozgrywek I ligi piłkarki Rysów Bukowina Tatrzańska. Zespół Pawła Podczerwińskiego po zaciętym boju przegrał 3:4 z jednym z faworytów rozgrywek drużyną Czwórki Radom.
Mecz rozegrano na boisku w Białce Tatrzańskiej. Gospodynie zaimponowały szczególnie w pierwszej połowie, po której prowadziły 3:2.
Kapitalny w wykonaniu Rysów był sam początek. Po 10 minutach prowadziły bowiem one już 2:0, wprawiając w osłupienie pewnych siebie zawodniczek i aroganckiego w swoim zachowaniu szkoleniowca z Radomia.
Najpierw po prostopadłym podaniu z połowy boiska Klaudii Maciążki, Halina Półotrak wygrała pojedynek sam na sam z bramkarką rywalek, a następnie Maciążka już sama wpisała się na listę strzelców wykorzystując prosty błąd w defensywie radomianek.
Wprawdzie po trafieniach z 25 i 39 min przyjezdne doprowadziły do remisu, ale jeszcze przed przerwą Rysy odzyskały prowadzenie. W 44 min Anna Żak z rzutu wolnego dośrodkowała w pole karne przeciwnika, a tam najwyżej do piłki wyskoczyła Kamila Darda i głową posłała ją do bramki.
Druga połowa zaczęła się od fantastycznej interwencji w bramce Rysów Patrycji Dulak. Po chwili prosty błąd w obronie Karoliny Nowobilskiej omal nie zakończył się utratą bramki. W 52 min bliska zdobycia swojego drugiego gola w meczu była Półtorak, ale po jej uderzeniu piłkę niemal na linii bramkowej zatrzymała jedna z rywalek.
Ta niewykorzystana sytuacja zemściła się na gospodyniach dwie minuty później, kiedy radomianki doprowadziły do wyrównania. Im mecz trwał dłużej tym dało się zauważyć znaczny ubytek sił w poczynaniach piłkarek Rysów. Mimo to stworzyły sobie one kolejne sytuacje bramkowe, których jednak nie potrafiły wykorzystać. Najbliższej szczęścia była Maciążka, po której efektownym uderzeniu z rzutu wolnego, piłka trafiła w poprzeczkę. W 73 min faul we własnym polu karnym popełniła Andżelika Kupla i przyjezdne miały rzut karny. Intencję strzelczyni wyczuła jednak Dulak. Pięć minut później Rysy straciły jednak decydującego gola, który był skutkiem indywidualnego błędu Dardy.
– Walczyłyśmy na tyle, na ile nas w chwili obecnej stać. Przeciwnik przede wszystkim lepiej wytrzymał trudy tego spotkania i to myślę w głównej mierze zadecydowało o końcowym wyniku. Błędy popełniane przez nas w defensywie to też w dużym stopniu skutek tego, że cały czas uczymy się nowego ustawienia. Przeszłyśmy na grę czwórką zawodniczek i to jeszcze do końca sprawnie nie funkcjonuje. W dodatku ciągle też jeszcze eksperymentujemy na niektórych pozycjach. Generalnie uważam, że jak na debiut na tym poziomie rozgrywkowym i fakt, że mamy w drużynie wiele młodych, niedoświadczonych piłkarek, uważam że zaprezentowałyśmy się całkiem nieźle – oceniła grająca trenerka Rysów, Halina Półtorak.
Rysy Bukowina Tatrzańska – Czwórka Radom 3:4 (3:2)
Bramki dla Rysów: Półtorak 4, Maciążka 9, Darda 41.
Rysy: Dulak – Krywoborodenko (39 Kupla), Darda, Jurkowska, Nowobilska – Misiura, Biel (76 Morawczyńska), Żak, Martinczak – Maciążka, Półtorak.