PIŁKA NOŻNA. Remisem 1:1 zakończyło się pierwsze w tym sezonie spotkanie piłkarek Rysów Bukowina Tatrzańska na własnym boisku. Zespół Pawła Podczerwińskiego punktami podzielił się z drużyną Sokoła Kolbuszowa Dolna.
Od samego początku mecz nie układał się po myśli bukowianek, które już w 6 min nadziały się na kontratak rywalek, po którym straciły gola. Rysy próbowały szybko odpowiedzieć. Optycznie przeważały, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Wystarczy tylko odnotować, że pierwszy celny strzał na bramkę Sokoła, gospodynie oddały w 40 minucie. Ale i on okazał się nie skuteczny.
W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił, ale Rysom dopisało szczęście. W 56 min po rzucie rożnym wykonanym przez Aleksandrę Kukuczkę, jedna zawodniczek gości tak niefortunnie interweniowała, że skierowała piłkę do własnej bramki. W kolejnych fragmentach inicjatywa znów należała do bukowianek, ale ich ataki przypominały „bicie głową w mur”. W efekcie wynik meczu już się nie zmienił.
– Powiem tak, remis to wszystko na co dzisiaj zasłużyliśmy. Trudno myśleć o czymś więcej jak w całym meczu praktycznie nie potrafiliśmy sobie stworzyć ani jednej stu procentowej sytuacji. Ale jak to się mówi, jak się nie potrafi wygrać meczu, to trzeba umieć go zremisować – ocenił prezes Rysów, Paweł Podczerwiński.
Rysy – Sokół Kolbuszowa Dolna 1:1 (0:1)
Bramka dla Rysów: 1:1 samobójcza 56
Rysy: Dulak – Darda, Kukuczka, Jurkowska, Szostak – Misiura, Toporkiewicz, Biel (55 Kokośkova), Martinczak, Półtorak – Maciażka.