PIŁKA NOŻNA. W meczu 37 kolejki spotkań o mistrzostwo grupy IV 3 ligi piłkarze Podhala Nowy Targ przegrali wyjazdowe spotkanie z outsiderem tabeli Hetmanem Zamość. Dla gospodarzy była to dopiero trzecia wygrana w sezonie.
Skład jaki w Zamościu miał do dyspozycji trener Marcin Zubek daleki był od optymalnego. Z różnych powodów brakowało wielu podstawowych zawodników m.in. Patryka Serafina, Michała Grunta, Michała Nawrota, Arkadiusza Lewinńskiego, Olivera Janso, Rafała Surmiaka czy Damiana Lepiarza W „18” meczowej znalazło się więc miejsce dla kolejnej grupy młodych wychowanków. Debiut na trzecioligowych boiskach zaliczył m.in 18 letni Kornel Krzyżak.
Mecz toczył się w trudnych warunkach atmosferycznych, przy momentami obficie padającym deszczu. Od początku częściej przy piłce było Podhale. To nowotarżanie prowadzili grę atakiem pozycyjnym. Gospodarze nastawieni na kontrę pierwsi stworzyli sobie bramkową okazję. W 11 minucie Przemysław Koszela indywidualną akcję zakończył strzałem sprzed polar karnego, po którym piłka otarła spojenie słupka z poprzeczką bramki Podhala. W 22 min nieznacznie z dystansu – uderzając z rzutu wolnego – pomylił się Mateusz Mianowany. W 23 minucie Mianowany tym razem dośrodkował z rzutu wolnego, a bliski otwarcia wyniku był Maksymilian Tkocz. W 31 minucie z kolei minimalnie chybi Samuel Budinsky. Kiedy wydawało się, że gol dla Podhala to kwestia czasu, bramkę zdobyli… gospodarze. W 33 minucie nowotarżanie łatwo dali się skontrować i wprowadzony na boisko jeszcze w trakcie pierwszej połowy Przemysław Chyrchała, wygra pojedynek „oko w oko” z Maciejem Styrczulą.
Druga połowa zaczęła się od przebojowej akcji Piotra Bryi, zakończonej jednak niecelnym strzałem. Precyzji za to nie zabrakło Wojciechowi Kobylarczykowi, który w 55 minucie, cudownym uderzeniem z 30 metra w samo „okienko” wyrównał stan meczu na 1:1. W 66 minucie kolejna próba Kobylarczyka padła już łupem bramkarza gospodarzy, podobnie jak strzał Kamila Palacza z 74 minuty. W 76 minucie nie stu, a dwustuprocentową sytuację miał rezerwowyMichał Sobek, który – po zagraniu wzdłuż linii bramkowej przez Palacza – przestrzelił z najbliższej odległości. Zapowiadało się na podział punktów, a tym czasem w 2 minucie doliczonego czas gry zaspała defensywa Podhala i wgraną Hetmanowi dał – płaskim strzałem ze środka pola karnego – kolejny rezerwowy Łukasz Pokrywka.
Hetman Zamość – Podhale Nowy Targ 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Chyrchała 33, 1:1 Kobylarczyk 55, 2:1 Pokrywka 90.
Hetman: Wyłupek – Szatała, Wolanin, Koszel, Pupeć (71 Maziarka), Wszoła (23 Chyrchała), Łapiński (59 Pokrywka), Gierowski, Kaznocha, Sienkiewicz (23 Nastałek), Grzęda.
Podhale: Styrczula – Jeziorski, Tkocz, Bryja (80 Wójciak), Dynarek, Tonia, Mianowany, Kobylarczyk, Budinsky (63 Sobek), Molis (63 Palacz), Burnat (80 Krzyżak).
Sędziował: Konrad Tomczyk (Jarosław).
Żółte kartki: Wszoła, Kaznokha, Pokrywka – Dynarek.
Wpadka. Malo powiedziane. Wstyd tak mozna nazwac ren przegrany mecz. I tym razem zadne tlumaczenia trenera itp. Mi az slow wczoraj braklo na ten wynik. Myslalem ze bedzie walka o dobre miejsce w tabeli na koniec sezonu. A tu taki strzal w kolano.