PIŁKA NOŻNA. Nie udała się inauguracja rundy wiosennej w rozgrywkach grupy południowej I ligi piłkarkom Rysów Bukowina Tatrzańska, które na boisku w Nowym Targu przegrały 0:2 z zespołem Gol Częstochowa.
Początek meczu był obiecujący w wykonaniu gospodyń, które zaczęły go z dużym impetem i w pierwszych kilku minutach osiągnęły sporą przewagę. Niestety, niespecjalnie przekładała się ona jednak na sytuacje bramkowe. Co prawda kilka razy w pole karne rywalem próbowała przebić się Brygida Solawa, ale na ogół nie kończyła swoich akcji strzałem.
W miarę upływu czasu w pierwszej połowie to przyjezdne zaczęły coraz mocniej zagrażać bramce Rysów. W jednym przypadku świetnie zachowała się Patrycja Dulak, innym razem pomogła udana interwencją popisała się Weronika Wlaźka, która w ostatnim momencie wybiła piłkę zmierzającą do bramki. W efekcie ta część spotkania zakończyła się wynikiem bezbramkowym.
Bramki zaczęły padać w drugich 45 minutach. Zdobywały je jednak tylko przyjezdnie. W 55 min częstochowianki objęły prowadzenie po świetnej, indywidualnej akcji jednej z nich. W 78 min Rysy straciły gola na 0:2, tym razem tracąc bramkę po strzale z dystansu i nieporozumieniu Dulak z jedną ze swoich koleżanek.
– Szkoda że w tych pierwszych 30 minutach nie udało się naszej przewagi zaznaczyć golem. A potem już uwidoczniło się większe doświadczenie rywalek. My tą rundę, mając zapewnione urzymani, traktujemy jako poligon doświadczalny dla naszych młodych zawodniczek czy też tych piłkarek które do tej pory nie miały okazji grać na tym poziomie. I muszę przyznać, ze część z nich nam zaimponowała. Przede wszystkim mam tutaj na myśly Weronikę Wlaźlak, która naprawdę pokazała się z bardzo dobrej strony – ocenił trener Rysów, Paweł Podczerwiński.
Rysy Bukowina Tatrzańska – Gol Częstochowa 0:2 (0:0)
Rysy: Dulak – Wlaźlak, Szostak (88 Kantor), Nowobilska, Jurkowska (88 Śmietana) – Misiura, Kokośkova, Morawczyńska (55 Pisowicz), Kornaś (65 Czubernat), Martinczak – Solawa.