HOKEJ. Nie mieli litości dla młodej drużyny z Nowego Targu, hokeiści Comarch Cracovii. Aktualni mistrzowie Polski w meczu 26 kolejki spotkań rozgrywek PHL, pokonali na swoim lodowisku „Szarotki” 10:5. To pierwsza dwucyfrowa przegrana Podhala w tym sezonie.
Już pierwsza tercja nakreśliła jasny przebieg tego spotkania. Tradycyjnie już nowotarżanom odmówić woli walki i zaangażowania nie można było, ale z punktu widzenia czysto sportowych umiejętności to Cracovia była drużyną znacznie dojrzalszą, potrafiącą wykorzystać niemal każdy błąd popełniany przez górali. A tych w całym meczu było bardzo wiele.
Wynik meczu otworzył już 5 min gry Adam Rzehak, który w zamieszaniu pod bramką Podhala, wepchnął krążek pod parkany Tomasza Rajskiego (arbiter posiłkował się analizą video). Po chwili Daniel Laszkiewicz wykorzystał świetne nagranie od Milana Kosturka. W 12 min podczas gry w liczebnej przewadze bramkę kontaktową zdobył dla „Szarotek” mocnym strzałem z linii niebieskiej Sebastian Łabuz. Cracovia szybko jednak odpowiedziała kolejnymi dwoma trafieniami. W obu przypadkach nie popisał się Rajski. Jego błędy wykorzystali kolejno Kosturek i Marek Kalus. Po stracie czwartego gola, do bramki Podhala wjechał Błażej Kapica.
52 sekund po wznowieniu gry w drugiej tercji, Cracovia prowadziła już 5:1, za sprawą drugiego w meczu gola Kosturka. Potem to nowotarżanie w odstępie ledwie 17 sekund cieszyli się z dwóch goli. Pierwszego z nich zdobył, ładnym mierzonym strzałem pod poprzeczkę Dawid Olchawski, drugiego Damian Zarotyński, który z kolei dobił strzał Mateusza Michalskiego. „Pasy” szybko jednak ostudziły zapędy nowotarżan i błyskawicznie odzyskały kontrolę nad wydarzeniami na tafli, golami Sebastiana Kowalówki i Arona Chmielewskiego (w liczebnej przewadze).
Obfita w bramki była ostatnia część tego spotkania. Padło ich łącznie sześć. Cztery z nich były autorstwa gospodarzy. Już w 32 sekundzie tej części gry po raz trzeci na listę strzelców wpisał się Kosturek, a po upływie kolejnych niespełna dwóch minut na 9:3 podwyższył Chmielewski (gol w przewadze). W 46 min po akcji z Krystianem Dziubińskim, czwartego gola dla „Szarotek”, a swojego drugiego w meczy zdobył Zarotyński. W 55 min kapitan Cracovii D. Laszkiewicz zdobył dziesiątego gola dla swojej drużyny, a półtorej minuty później strzelanie goli w meczu zakończył piątym trafieniem dla „Szarotek” Mateusz Michalski.
Comarch Cracovia – MMKS Podhale 10:5 (4:1, 3:2, 4:2)
1:0 Rzehak 5 (Kosturek), 2:0 D. Laszkiewicz (Kosturek, Dvorak) 8, 2:1 Łabuz (Mrugała) 12, 3:1 Kosturek (Dvorak, Kłys) 14, 4:1 Kalus 18, 5:1 Kosturek (Rehak) 21, 5:2 Olchawski (Wronka) 22, 5:3 Zarotyński (Michalski) 22, 6:3 S. Kowalówka (Chmielewski) 34, 7:3 Chmielewski (Wajda, S. Kowalówka) 31, 8:3 Kosturek 41, 9:3 Chmielewski (Słaboń, S. Kowalówka) 43, 9:4 Zarotyński (Dziubiński) 46, 10:4 D. Laszkiewicz (Kalus) 55, 10:5 M. Michalski (Szumal) 57. Sędziował Włodzimierz Marczuk z Torunia. Kary: 8 min – 12 min. Widzów: 1000
Cracovia: Radziszewski (48 Kulig) – A. Kowalówka, Wajda, Chmielewski, Słaboń, S. Kowalówka – Zvatora, Kłys, Rzehak, Dvorak, Kosturek – Dąbkowski, Galant, Kalus, Rutkowski, D. Laszkiewicz oraz Sznotala, Zieliński, Cieślicki, T. Kozłowski.
Podhale: Rajski (od 14 min B. Kapica) – Łabuz, Mrugała, Zarotyński, Bryniczka, M. Michalski – K. Kapica, Landowski, Wielkiewicz, Dziubiński, Stypuła – Tomasik, Jaśkiewicz, P. Michalski, Wronka, Olchawski oraz Wojdyła, M. Kmiecik, Szumal, D. Kapica.