Pielgrzymi na Dachu Orawy

D2ORAWA. Na Danielkach, pod słynną figurą Matki Bożej Bolesnej, w minioną niedzielę spotkali się Orawiacy na tradycyjnym odpuście. Przybyli z najdalszych zakątków Orawy, na piechotę, traktorami, samochodami, zaroiło się przy odpustowych kolorowych kramach.

Przed kaplicą odprawiona została uroczysta msza święta przez ks. prałata Grzegorza Gogolę, proboszcza parafii św. Mikołaja biskupa z Wolborza, dziekana i prepozyta Kapituły Kolegiackiej Wolborskiej, w koncelebrze ks. prałata Stanisława Krupy z Podwilka, ks. kanonika Stanisława Koziana z parafii Rajsko w diecezji bielsko-żywieckiej, o. Andrzeja Mikołajczyka OC proboszcza z Chyżnego, gospodarza ks. Kazimierza Gunię proboszcza z Podwilka i ks. Władysława Pilarczyka, który zakomunikował, że odprawia mszę w intencji Józefiny Machayowej, Piotra Borowego i Ferdynanda Machaya młodszego, wielkich Orawiaków, kandydatów na ołtarze.D4D6D8D9Kazanie głosił o. Andrzej Mikołajczyk, które na pewno wielu pielgrzymującym pozostanie w pamięci. Mówiąc o Matce Boskiej Bolesnej będącej na orawskiej ziemi, w parafiach, wśród ludzi dobrych i złych, w których wiele zazdrości, jadu, oszczerstwa, niezrozumienia, pijaństwa, patrzy Matka na życie rodziny, serce każdego parafianina, nawet jeśli sami się nie martwią to robi za wszystkich. Wśród obrazowych przykładów wziętych z życia była i ta kiedy z wizytą duszpasterską odwiedził staruszkęD10D11D12D14D16D24. – Kiedy wszedłem do jej kawalerki od razu można było zauważyć nakryty stół, czysty obrus, talerzyki, kubki. Przy talerzykach leżały aluminiowe łyżeczki, na środku stołu talerz z owocami, flakonik ze sztucznymi kwiatkami. Co to za przyjęcie – zapytałem. A dzisiaj są proszę księdza moje imieniny, dzieci do mnie przyjdą – powiedziała z uśmiechem. Zaprosiła pani dzieci? – zapytałem. Nie, oni przyjdą bez zaproszenia. Przecież to są imieniny. Siedziałem u tej pani pół godziny, jedną godzinę, nie przyszedł nikt. Ja do końca życia nie zapomnę jak ta staruszka chowała do kredensu kubki, talerzyki mówiąc sama do siebie: chyba im coś wypadło, pewnie jutro przyjdą. Nigdy nie zapomnę łez, które miała w oczach. Wiedziałem, że jutro też nikt nie przyjdzie.
Dziękujmy Bożej Opatrzności, że mamy Matkę Bolesną wzywającą każdego z nas do nawrócenia, bo zatraciliśmy wrażliwość na grzech – mówił w kazaniu o. Andrzej Mikołajczyk, który od miesiąca pełni obowiązki proboszcza parafii pw. św. Anny w Chyżnem.
Dopisała pogoda, był czas nie tylko na refleksję, także na dłuższe sąsiedzkie rozmowy. Czas ku temu sprzyjał. Od ołtarza padły słowa podziękowania dla gospodarza gminy Jabłonka Antoniego Karlaka, który z żoną, córkami i wnukami przybył w pielgrzymce na Danielki oraz dla rodziny Stefanii i Karola Kowalczyków, którzy jak co roku przyczynili się do organizacji odpustu. Grała muzyka z Podwilka.

Zdjęcia Ryszard M. Remiszewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *