Patriotyczna gmina

0OCHOTNICA DOLNA. Ciężki karabin maszynowy ckm maxim, wyposażony w działo pojawi się na ścieżce historyczno – edukacyjnej w Tylmanowej – Rzekach w punkcie oporu zwanym Wietrznica. W planie jest też wyposażenie ścieżki w armatę.

Tak dbają o zachowanie swej historii i tożsamości mieszkańcy tej ukrytej w Gorcach gminy, zwanej podczas II wojny światowej przez niemieckich okupantów – „Zbuntowaną republiką.” Nic jednak, ani nadzwyczajnego, ani przesadzonego w tej nazwie. Mieszkańcy Ochotnickiej gminy we krwi mają walkę o wolność.12300– Walczyli o nią czynnie i licznie podczas powstania styczniowego w 1863 roku – zapewnia wójt Kazimierz Konopka. Dodaje, że walczyli i w 1914 roku, mimo, że zabory nie dały się tu tak bardzo, jak w innych częściach Polski, we znaki. Cieszyli się z odzyskania Niepodległości w 1918 roku. – Wraz z wybuchem II wojny światowej wielu mężczyzn ruszyło do lasu. To tu wokół ochotnickiej gminy roiło się od partyzantów. Nie bali się i okupanta pozostali w wioskach. Sami nazywając swą gminę „Wolną Republiką”. Pomagali partyzantom, nie bacząc na konsekwencje. – To dlatego Niemcy przed nimi czuli respekt nazywać gminę „Zbuntowaną Republiką” – podkreśla wójt Kazimierz Konopka. – W naszej gminie przez cały czas II wojny światowej trwało też tajne nauczanie. To tu schronienie znalazło wielu światłych ludzi. Organizowane były tajne matury. Uczyła tu pani Zalewska z Warszawy, profesor Leszczyński, o tajne nauczanie bardzo dbał dziedzic Kędzierski wraz z całą rodziną, wspierał on zresztą i partyzantkę – wylicza wójt.
Ochotniczanie swych wartości nie zatracili i podczas czasów lat komunizmu. Gdy przyszedł czas transformacji i pierwsze wolne wybory w 1989 roku ponad 90 procent z nich wzięło udział w głosowaniu, co było rekordem w skali Polski. – U nas odnotowano jedną z większych frekwencji w kraju, także to u nas głosowano niemalże tylko na „Komitet Obywatelski”. To był pokaz sprzeciwu wobec komunistów – podkreśla wójt Kazimierz Konopka.
To także tu bardzo dba się teraz o zachowanie historii. Pielęgnuje się autentyczne wykopy z wojny obronnej 1939 roku, pojawiają się coraz to nowe eksponaty. W 2009 roku dzięki sołectwu Tylmanowa, gminie Ochotnicy Dolnej i Polskiemu Towarzystwu Historycznemu z oddziału w Nowym Targu można było oglądać potyczkę polskich żołnierzy z Niemcami oraz pokaz łączności wojskowej za pośrednictwem gołębia, a nawet obóz partyzantów AK na polanie. Przybyli zwiedzali wręcz tłumnie punkt oporu „Wietrznica”. Do dziś są tam zachowane rowy okopów, wnęki strzeleckie, stanowiska dla ciężkiego karabinu maszynowego, ręcznego karabinu maszynowego, a także na wykop pod fundament schronu bojowego. – Jego budowa została rozpoczęta w lipcu 1939 roku, gdyby zdążono go dokończyć pewnie inaczej potoczyłyby się losy walk na tym terenie – zapewnia Robert Kowalski, prezes oddziału w Nowym Targu Polskiego Towarzystwa Historycznego. W kilku miejscach na wzgórzu odtworzono stanowiska: ckm wz.30 i wz.08 oraz rkm wz. 36. wykopy pod tradytor artyleryjski, schron bojowy, stanowisko armaty polowej oraz świetnie zachowane punkty ogniowe, wnęki strzeleckie i rowy dobiegowe.
Punkt Oporu „Wietrznica” to jeden z najlepiej zachowanych kompleksów polskich fortyfikacji polowych z wojny 1939 r. w południowej Małopolsce. – Umocnienia wzniesione w sierpniu 1939 r. przez żołnierzy z Batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Żytyń”, stanowią fragment większego założenia fortyfikacyjnego, które miało bronić dolinę Dunajca przed spodziewanym atakiem niemieckim od strony Słowacji – wyjaśnia Robert Kowalski. Dodaje, że w jego skład wchodziły: Punkt Oporu „Kłodne” oraz Punkt Oporu „Korytnica”. Miały tu powstać stałe schrony bojowe żelbetonowe. Niestety z braku czasu powstały tylko wykopy fundamentowe połączone z systemu okopów. Obiekty te znajdowały się w pasie działań utworzonej 10 lipca 1939 r. Armii „Karpaty”. – Po niemieckiej i słowackiej agresji na Polskę całość umocnień obsadzili żołnierze Oddziału Wydzielonego kpt. Romana Wróblewskiego, w skład, którego wchodziły pododdziały z Batalionu KOP „Żytyń” oraz Batalionu Obrony Narodowej „Limanowa”– wyjaśniał Robert Kowalski. Walki rozpoczęły się tu już 2 września i przed dwa dni PO „Kłodne” broniła 3 kompania Batalionu KOP „Żytyń” pod dowództwem ppor. Tadeusza Piotrowskiego. Polacy walczyli tu z dziesięciokrotnie liczniejszy przeciwnikiem – niemiecką 2 Dywizją Górską i słowacką 1 Dywizją Piechoty ze składu XVIII Korpus Armijnego. Polacy stawiali zacięty opór, jednak w obawie przed okrążeniem obrońcy Wietrznicy, opuścili niezdobyte stanowiska i wycofali się w nocy z 4 na 5 września górami, w kierunku Nowego Sącza. To tu działali partyzanci.

Zdjęcia Beata Szkaradzińska z otwarcia ścieżki na Wietrznicy w 2009 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *