LUDŹMIERZ. Uroczyście, jak każdego roku w sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala, została koncelebrowana Pasterka Maryjna. Jest już tradycją, że o północy z 14 na 15 sierpnia w Maryjnym Ogrodzie Różańcowym gromadzą się wierni, aby uczestniczyć w pierwszej mszy świętej rozpoczynającej niejako Maryjny Odpust..
Duchowo w tym roku do Maryjnych uroczystości przygotowywał dominikanin o. Maciej Chanaka OP. Natomiast w niedzielę w sanktuarium był koncert pt. „Proś za nas”.
Mszę świętą o północy odprawił w tym roku bp Jan Szkodoń, rodem z Chyżnego. To także on głosił kazanie. Eucharystia była koncelebrowana przez 7 srebrnych jubilatów – obchodzących 25 rocznicę sakramentu kapłaństwa.
Modlitwy w sanktuarium trwały dzień i noc. Spowiedzi przy polowych konfesjonałach w „strefie pojednania” – niezliczona ilość. Przy każdym spowiedniku była ogromna kolejka.
Tuż przed Eucharystią na ołtarzu papieskim w Ludźmierzu, w Maryjnym Ogrodzie Różańcowym, w 20 rocznicę modlitwy św. Jana Pawła II został rozstrzygnięty 25 Konkurs Poezji im. ks. prof. Józefa Tischnera. Spotkanie prowadziła dr Stanisława Trebunia-Tutka, etnolożka i wykładowczyni na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Tutaj zdjęcia fot. Jan Ciepliński
Wyniki konkursu
Kategoria literacka:
I nagrody Jury nie przyznał
II nagroda: Maria Teodora Pikuła z Lublina za wiersz „Bosy”
III nagroda: Andrzej Puchrowicz z Kluczborka za wiersz „Pan Jezusek na śniegu”
Wyróżnienia:
Maria Śmiałek z Warszawy za wiersz „Bogu, ludziom otwórz drzwi”
Lidia Lewandowska-Nayar z Warszawy za wiersz „Bóg na mojej kanapie”
Kategoria gwarowa:
I nagroda: Izabela Zającówna z Raby Wyżnej za wiersz „Samotny”
II nagroda: Ewelina Kuśka z Jastrzębia Zdroju za wiersz „We rży”
III nagroda: Krzysztof Kokot z Nowego Targu za wiersz „Raszka”
Wyróżnienia:
Wyróżnienie księdza kustosza Sanktuarium MBL: Dorota Adamczyk z Szaflar za wiersz „Cudowno noc”
Teodora Maria Pikuła – Lublin
BOSY
święty Franciszek opuścił
zgrzybiałą kapliczkę
i zamieszkał
w budce dla skrzydlatych
bracia ptaki
przyjęły go jak swojego
i słuchały jego kazań
z otwartymi dziobami
ludzie dziwili się
skąd taki ogień w liściach
co nie spopiela
proboszcz tylko pokiwał głową
a brat deszcz
obmywał stopy Serafickiego Wybrańca
czarne od marności
tego świata
Andrzej Puchrowicz – Kluczbork
PAN JEZUSEK NA ŚNIEGU
Pan Jezusek na śniegu
a czemuż by czemuż by
fantazją się posłużmy
bo właściwie dlaczego
nie można by na śniegu
zamiast w stajni w szałasie
zamiast osła i woła
owieczki dookoła
Górale się zebrali
i już watra się pali
cieplutko się zrobiło
gwarnie swojsko i miło
gomółeczek nanieśli
oscypka wędzonego
dla Dzieciątka małego
Wszystkie dróżki zawiane
tylko sańmi przejedzie
kuligiem się wybrali
a kapela na przedzie
gęśle zabrali z sobą
zagrają przed Osobą
i będą Go na hali
po góralsku witali
A gwiazda tymczasem
jaśnieje nad szałasem
sople zwisają z dachu
a śnieżynki na smreku
brylanciki ze śniegu
nie nadmuchane szkiełka
na polanie jasełka
noc się iskrzy grudniowa
gwiazdy płoną na niebie
z nami Jezusku mały
zawsze będziesz u siebie
Maria Śmiałek – Warszawa
BOGU, LUDZIOM OTWÓRZ DRZWI
Życie w ruchu zatrzymane. Kwadrat łąki.
Główki dzieci. Stara ławka. Wiśni rząd.
Tam inaczej smakowały chleba kromki.
Ale przecież to już świetlne lata stąd.
Jeszcze mamy do przeżycia parę chwil…
Nie przerzucaj ciągle starych fotografii…
Stań na progu, Bogu, ludziom otwórz drzwi…
Spróbuj przeżyć je najpiękniej jak potrafisz.
Każdy czas ma swoją radość, swoją drogę.
I ty przecież swoją znajdziesz, jeśli chcesz.
Nie mów tylko „nie potrafię” i „i nie mogę”
Świat przed tobą, możesz przejść go wzdłuż i wszerz.
Cały świat jest pełen rzeczy do kochania.
Spotkań z ludźmi, co czekają. Daj im znak.
Tylko zwolna, tylko chwili nie poganiaj.
Bo się spłoszy, straci kolor, straci smak.
Jeszcze mamy do przeżycia parę chwil…
Nie przerzucaj ciągle starych fotografii…
Stań na progu, Bogu, ludziom otwórz drzwi…
Spróbuj przeżyć je najpiękniej jak potrafisz.
Lidia Lewandowska Nayar – Warszawa
BÓG NA MOJEJ KANAPIE
zaproś Pana Boga do domu
posadź Go na kanapie
niech sobie tam siedzi
zaprosiłam
potem poszłam po zakupy
przyrządziłam posiłek
zrobiłam Bogu kawę
włączyłam komputer
praca praca praca
dwa telefony
a Pan Bóg tam siedział
poszłam do banku
i na pocztę
gdy wróciłam
usłyszałam głos
Lidio Lidio troszczysz się o wiele
a potrzeba mało
zatrzymaj się
siądź koło mnie
posłuchaj
chcę ci dać
najlepszą cząstkę
Izabela Zającówna – Raba Wyżna
SAMOTNY
Som ześ, jako palec od pocątku casu…
Jak skręcono jedla wśród gęstego lasu.
Jesteś som o świcie…Jesteś som o zmroku.
Nic to, ześ dlo innych bliski sercu…oku…
Bo ześ som…Choć w lesie mocniej drzewo stoi,
To przed piłom drwala nik sie nie ostoi.
I na końcu zycio, choć tulom Cie smreki,
Som jedyn wśród innych zawieros powieki…
* * *
Som ześ pośród ludzi, ale NIE U BOGA!
Pon Bóg z tobom pódzie, kany Twoja droga.
Kie wiater przygniecie, zegnie na kolana,
Syćka patrzom z boku, opróc Boga…Pana,
Wtory pomny Syna, co krzyz za nos niesie,
Podejdzie ku Tobie i z ziemi podniesie…
* * *
Moześ som wśród ludzi, kie djeboł sie śmieje,
Ale Bóg jest z Tobom…To w Nim miej nadzieje!!!
Ewelina Kuśka – Jastrzębie Zdrój
WE RŻY
Tam lyg we rży mój chłopeczek
kaj boł bioły Anioł
i zaglondoł se na chmury
jak wiater ich zganioł.
A jak prziwrzoł swoji łoczka
reż mu sie kłaniała
i sie schylył bioły Anioł
a joch zaglondała.
Jak szli se tak łoba w kupie
rynkom do mie kiwoł
a mie serce bardzo prało
boch je przeca żywo.
I klynkałach wele ryczki
ślimcąc Pon Boczkowi.
Niech moj chłopek Go Łodynie
fest piyknie pozdrowi.
Krzysztof Kokot – Nowy Targ
RASZKA
Raszka, duch niyboszki
siadła na rancie bifyja
daje pozōr co robia
tak, jako i ôna
Dociepuja pod blacha
woda godo jak downij
kedy my ôba langsam
piyli popołedniowy tyj
Raszka wyciōngała ciyrnie
z gowy umiyrajōncego Jezusa
pomazała sie krwiōm
bez to mo ryszawy łebek
Tak ôsprawiała niyboszka
a ptoszek na jij ramieniu
czekoł na ôkruszki
żymły abo zisty
Tero, łostali my ino ôba
raszka Agnys i jo
jak jij niy styknie
to i jo sie stōnd zabiera
Jest żech pewiyn
że tyn mały ptoszek
zaniesie moja dusza
pod bosko fōrtka
raszka – rudzik, mały wędrowny ptaszek
bifyj – kredens kuchenny
ryszawy – rudy
żymła – bułka
zista – babka
Dorota Adamczyk – Szaflary
CUDOWNO NOC
Jaskinia w ubocak
rozjaśniała
Potocek srebrzysty
zaśpiywoł
Hej co to za nuta!!!
ło tyk co tu haw byli
ale juz ik nima
Warkoce kwiotusków
w rózaniec splecione
Fijołek zagroł na skrzypcak
Gwiozdecka na niebie
zaświyciyła Księdza Juchasa
łodwiydziyła…
Zagrała muzyka, zajęcały basy
kie wyseł ksiądz Juchas
łozłociyło lasy
Przepedzioł do mnie
Dajym Ci kosyk
Haw w nim mos
miyłość, nadzieje i wiare…
Weź go i łozdej ludziom!!!