Papieska wizyta – operowo i po góralsku (z galerią zdjęć)

opergorNOWY TARG. Kilkudziesięciu wykonawców angażowało widowisko muzyczne, bez którego niepełna byłaby kulminacja obchodów 35. rocznicy papieskiej wizyty na Podhalu. W niedzielę przed ratuszem wystawiony został nowotarski akt opery góralskiej „Ojciec Święty Jan Paweł II na Podhalu”.

Libretto do tego monumentalnego dzieła wielu znakomitych regionalistów, które od 2011 roku wystawiane było i w Zakopanem, i w Ludźmierzu, i w Krakowie, i „za Wielką Wodą”, stworzył Franciszek Łojas-Kośla – poeta z Poronina. Reżyserowała Stanisława Trebunia-Staszel, muzykę dobierali Józef Pitoń i autor tekstu.

Cześć nowotarska opowiada o góralskim świecie i jego codzienności, poruszonej wieścią o planowanym przybyciu Papieża-Polaka; o przygotowaniach do wizyty (włącznie z faktem, że „…nie fcioły Go wpuścić wojewódzkie władze”); o wielkim zgromadzeniu wiernych ze wszech stron na lotnisku i niecodziennej mszy w czerwcowym upale.

A wszystko opowiedziane góralskim językiem i z użyciem charakterystycznego obrazowani (np. „…ześli się ludziska do kosora // Tak jak się tu schodzom owiecki na holak”); wygrane przez znakomitą muzykę; wyśpiewane potoczyście – z wyjątkiem radosnych i żywiołowych tanecznych partii – na starodawną nutę „Zabili Janicka w Segiedynie…”. Wokalny, solowy popis dali zwłaszcza przedstawiciele starszego pokolenia, dobrze pamiętający realia wizyty i czasu ją poprzedzającego.

Ostatni akcent nowotarskiej odsłony to oczywiście pamiętna pieśń pożegnalna:

Nie odjezdzoj nom do Rzymu, Janie Pawle!
Przecie Ci tu w nasyj Polsce nie było źle…
Z tyk tatrzańskik turni nojblizyj do nieba,
Tu się razem pomodlimy, bo tak trzeba…

Widowni dzielnej w trwaniu przy podobnym jak 8 czerwca 1979 roku upale nie trzeba było długo zachęcać do śpiewania razem z aktorami.

Muzyczny spektakl połączył siły wykonawców z Nowego Targu, Rabki, Maruszyny, Poronina, Białego Dunajca, zespołów „Majeranki” i „Młode Podhale”. Na potężnej trombicie po mistrzowsku zagrał Marek Traczyk z Rdzawki. Nie dziw, że wystawiony na scenie w rynku nowotarski akt wzbudził entuzjazm publiczności, a aktorom dał radość artystycznego, góralskiego przypomnienia o wydarzeniu, jakiego „jesce w świecie nie bywało”.

Akt nowotarski

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *