SZCZAWNICA. W ramach dni przyjaźni polsko-węgierskiej odsłonięta została na promenadzie nad Grajcarkiem tablica upamiętniająca Jánosa Esterházego. – János Esterházy aktywnie uczestniczył w ratowaniu Polaków, publicznie potępiał zbrodnię katyńską, której ofiarami byli oficerowie wojska polskiego oraz pomagał Żydom, w tym również uciekającym z Polski by przeżyć. Czynił to nie z politycznego wyrachowania. Miłość bliźniego i sumienie dyktowało mu to postępowanie – mówił ambasador Węgier Ivan Guyrcsik.
János Esterházy – ur. w Veľkim Zálužiu na Górnych Węgrzech, zm. w więzieniu w Mirovie – był działaczem mniejszości węgierskiej w I i II Republice Czechosłowackiej oraz w państwie słowackim w latach 1939-1945. Ród Esterházych wywodził się z Siedmiogrodu, matką jego była Polka hr. Elżbieta Tarnowska. Osiadł on po studiach w rodzinnych włościach we wschodniej Słowacji. W 1924 poślubił hrabiankę Lívię Serényi, miał dwójkę dzieci Janosa i Alicję. Córka Alice Esterházy-Malfatti prowadzi walkę o rehabilitację ojca.
W 1931 stanął na czele Ligi Węgrów w Czechosłowacji, był też przewodniczącym Krajowej Partii Ludowo-Socjalistycznej, w wyborach do parlamentu w 1935 uzyskał mandat posła do Zgromadzenia Narodowego Republiki Czechosłowackiej z okręgu Koszyce. Bronił praw kulturalnych, gospodarczych, językowych mniejszości węgierskiej na Słowacji. W 1936 przewodniczył Państwowemu Zjednoczeniu Węgrów. W memorandum wręczonym szefowi misji brytyjskiej w Czechosłowacji Walterowi Runcimanowi domagał się w imieniu słowackich Węgrów prawa do życia we własnym państwie powołując się na czternaście punktów Wilsona.
Jako jedyny poseł głosował przeciwko ustawie o wysiedleniu Żydów ze Słowacji. Podczas II wojny światowej pomagał Czechom, Słowakom i Żydom w przedostaniu się na Węgry. Po wrześniu 1939 przerzucał polskich żołnierzy na Węgry, osobiście przewiózł do Budapesztu gen. Kazimierza Sosnkowskiego. W 1944 protestował przeciwko okupacji państwa węgierskiego przez Niemców.
Po opanowaniu Bratysławy przez wojska sowieckie na polecenie Gustawa Husaka został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Łubiankę, z tej katowni trafił na Syberię do gułagu. W tym czasie słowacki Trybunał Narodowy w Bratysławie skazał go na karę śmierci. Powrócił ciężko chory do kraju w 1949, po darowaniu wyroku, do końca życia „ułaskawiony na śmierć” spędził w więzieniu w Mirovie.
Pod tablicą pamiątkową ambasador Węgier Ivan Guyrcsik powiedział: – Na tysiącletnią historię relacji polsko- węgierskiej składały się nie tylko odniesienia historyczne, dynastyczne i polityczne. Te relacje opierały się przede wszystkim na wspólnocie duchowej, intelektualnej, być może w tym kryje się tajemnica i gwarancja ich trwania. Z uwagi na to, że rodzina Szalaya zostawiła uzdrowisko Polskiej Akademii Umiejętności z siedzibą w Krakowie, a jej fundatorem był Stanisław Tarnowski, dziadek Jánosa Esterházego ze strony matki, z radością przyjęliśmy lokalną inicjatywę odsłonięcia w ramach tegorocznych obchodów dni przyjaźni polsko-węgierskich tablicy ku pamięci Jánosa Esterházego, tym bardziej, że rodzina Stadnickich, która przejęła od Akademii uzdrowisko, a także następcy właściciela rodzina Mańkowskich są spokrewnione z polską rodziną Tarnowskich, skąd także wywodził się János Esterházy.
Dodał, że jednym z ważnych elementów programowych towarzyszących odsłonięciu tablicy pamiątkowej jest wystawa przygotowana wspólnie przez Galerię Węgierską w Bratysławie, Związek im. Rakoczego i Komitet pamięci Jánosa Esterházego.
– János Esterházy aktywnie uczestniczył w ratowaniu Polaków, publicznie potępiał zbrodnię katyńską, której ofiarami byli oficerowie wojska polskiego oraz pomagał Żydom, w tym również uciekającym z Polski by przeżyć. Czynił to nie z politycznego wyrachowania. Miłość bliźniego i sumienie dyktowało mu to postępowanie kontynuując polsko-węgierskie tradycje duchowe i sakralne. Składam serdeczne podziękowanie wszystkim, którzy zainicjowali i zrealizowali postawienie tablicy ku pamięci Jánosa Esterházego w Szczawnicy – powiedział składając je na ręce burmistrza Grzegorza Niezgody i dyrektora MOK Piotra Gąsienicy.
Na koniec ks. Ferenc Győrgy, proboszcz z Balogh pobłogosławił tablicę i poprosił rycerzy zakonu św. Jerzego o odśpiewanie modlitwy narodowej, która – jak powiedział: – Pasuje doskonale do Jánosa Esterházego, bo jest to odezwa, mówiąca, że dla swojej ojczyzny Węgier bądź zawsze niezłomnie wierny do końca swojego życia. Takim był János Esterházy i na jego pamięć zaśpiewamy my Węgrzy wam naszym bratankom z podziękowaniem modlitwę narodową.
Pod tablicą ambasador Węgier Ivan Gyurcsik, burmistrz Grzegorz Niezgoda, delegacja Oddziału Pienińskiego Związku Podhalan i liczne osoby złożyły wiązanki kwiatów. Była to uroczystość, która chwytała za gardło.
Zdjęcia Ryszard M. Remiszewski