Rozmowa z Romanem Latoniem – nadleśniczym Nadleśnictwa Nowy Targ
– Po zbudowaniu ścieżki przyrodniczej w torfowiskowym rezerwacie Nadleśnictwo chyba nie spocznie na laurach…
– Oddaliśmy dwie drogi stokowe w Obidowej, w dolinie Lepietnicy – dwa razy po dwa kilometry – które mogą służyć i narciarzom, i rowerzystom. Razem z Gimnazjum imienia Jana Pawła II w Rabie Wyżnej zamierzamy teraz stworzyć kolejną, sześciokilometrową ścieżkę, która pobiegnie gotowymi drogami leśnymi od leśniczówki w Rabie do leśniczówki w Bielance. Młodzież miała ciekawe koncepcje, wymyśliliśmy opisy przystanków. Zbudowaliśmy też pierwszy przystanek z grillem i miejscami do siedzenia.
– …ale zamiar nie jest sfinalizowany?
– Oczekiwanej dotacji z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska na ten cel nie udało się nam zdobyć. Dlatego postanowiliśmy nie budować już tablic, które ulegają zniszczeniu i poprzestać na posadowieniu w miejscu przystanków słupków z kolejnymi numerami. Do tego wydamy foldery z opisami każdego przystanku i będziemy je rozdawać. Taki folder każdy może sobie wziąć do domu i przypominać osobliwości przyrody. Takie rozwiązanie widziałem w Szwecji i sprawdzało się. Chcemy to przedsięwzięcie zrealizować w trójkącie: wójt – Nadleśnictwo – szkoła. Tym bardziej, że odbywają się tu coroczne rajdy szlakami Jana Pawła II. Droga jest gotowa, poprawiona, kończy się przy leśniczówce w Bielance, gdzie też mamy miejsce biwakowe.
– Prowadzi też Nadleśnictwo bieżące remonty…
– Remontujemy drogę w Gorcach, prowadzącą od osiedla Gazdy. Będziemy też asfaltować drogę Rajsztag pod Babią Górą, żeby mogła być lepiej wykorzystana dla rowerów. Na razie, w pierwszym etapie – na czterech kilometrach, bo cała droga liczy 10 kilometrów.
– Frekwencja na ścieżce do kopuły torfowiska tymczasem ponoć bije rekordy…
– Badamy ilość osób na ścieżce, bo musimy składać raporty marszałkowi województwa, który przyznał nam dotację. W ubiegłym roku naliczyliśmy ponad 100 tysięcy wejść. W niedziele przewija się tam 2,5 tysiące ludzi dziennie. Z powodu tej liczby musieliśmy się tłumaczyć, czemu tak dużo… No i wyjaśniałem, że jest tak, odkąd miasto wybudowało kładkę prowadzącą z osiedli. Co więcej – pojawili się wolontariusze, starsi ludzie, którzy są tam codziennie, sami pozakładali tabliczki „Jesteś w rezerwacie przyrody, nie zaśmiecaj terenu”. Naprawdę trzeba ich pochwalić. Niektórzy, z chorobami serca, spacerują tu codziennie, po parę godzin i twierdzą, że klimat jest ozdrowieńczy. Jeden pan mówił, że gdyby któregoś nie poszedł na torfowisko, to czegoś by mu cały czas brakowało.