NOWY TARG. Zwycięstwo nad śmiercią, zwycięstwo nad grzechem, triumf nadziei, triumf dobra nad złem – głosiły w niedzielne popołudnie muzyka i śpiew podczas Koncertu Uwielbienia. Wszystkich ludzi dobrej woli i otwartych serc zaprosiła na to religijno-muzyczne wydarzenie do parku wspólnota Dziewiczy Orszak Baranka, działająca przy parafii Św. Katarzyny.
Altana rozbrzmiała chwałą Pana – dobrą muzyką w stylach głównie pop i rock – puszczaną z aparatury lub wykonywaną wokalnie i instrumentalnie przez grupę pod wodzą Szymona Polańskiego. Dźwięki zachęcały do pląsania, klaskania, unoszenia rąk w gestach uwielbienia, bo ta modlitwa ma wielką moc. A teksty utworów, wyświetlane na monitorze, pomagały każdemu, kto chciał, dołączyć swój głos do Pieśni Nowej. Jedni uczestniczyli w tym całym ciałem, inni chłonęli uszami, oczyma, sercem. Tworzyło to charyzmatyczną atmosferę, na wzór zachodnich wspólnot i budowało klimat pełen wzajemnej życzliwości, otwartości, bliskości. Sprzyjał temu i przygotowany przez członków Orszaku poczęstunek z ciastami i gorącą herbatą. Taki wiosenny, organizowany raz do roku koncert odbył się po raz trzeci.
Słońce i wiatr na tyle osuszyły parkowe alejki, że dzieciaki mogły swoją pieśń uwielbienia rysować, malować na rozłożonych arkuszach papieru. Plastycznych materiałów dostarczyła i wspomagała tę formę ekspresji grupa pod wodzą Marcina Stawickiego. Krzątał się przy nich i ks. Zbigniew Płachta, proboszcz od Św. Katarzyny.
Krótkie słowo między kolejnymi utworami krzepiło wiarę w Chrystusa Zbawiciela, w miłosiernego, wielkiego Boga, który próśb wysłuchuje.
Metafizyczną rzeczywistość walki dobra ze złem, atakowania nas przez pokusy, grzechy, zagrożenia, a jednocześnie wyzwolenia i obrony, jakie mamy w Chrystusie zmartwychwstałym – miała natomiast pokazać pantomina w wykonaniu młodzieżowej grupy.
Koncert Uwielbienia zgromadził wokół rozbrzmiewającej muzyką i pieśnią altany sporo ludzi. Jedni przyszli specjalnie na koncert, inni zatrzymali się podczas spaceru z dziećmi w wózkach, a przystawali i zmierzający w różne strony rowerzyści. Wokół malujących i rysujących dzieci uganiali ich rówieśnicy na hulajnogach. Część osób słuchała, zasiadłszy na ławkach wokół altany. Każdy z nich przeżywał dwugodzinny koncert po swojemu, w każdym z nich słowa coś zasiały. Żeby to rozkwitło – nie trzeba czekać na cieplejszy czas.
Fot. Anna Szopińska