JABŁONKA. Jednogłośnie radni poparli wniosek wyrażający sprzeciw i zaniepokojenie mocnym ograniczeniem w funkcjonowaniu poradni chirurgicznej w Orawskim Centrum Zdrowia z Jabłonce. Oburzenia nie kryli i mieszkańcy. Apelowali o wspólny wyjazd do Nowego Targu do dyrekcji szpitala i wyjaśnienie sytuacji.
– Działająca w Jabłonce od 1 grudnia 1974 roku poradnia chirurgiczna pod egidą szpitala w Nowym Targu cieszy się bardzo dużym uznaniem pacjentów naszego regionu. Dlatego ze zdziwieniem i niedowierzaniem przyjąłem informację telefoniczną z 28 listopada o zaprzestaniu od 1 stycznia działalności tej poradni na terenie Orawskiego Centrum Zdrowia i przeniesieniu dokumentacji do szpitala w Nowym Targu – napisał dyrektor OCZ Przemysław Olenderek w piśmie odczytanym na sesji, a adresowanym do dyrektora szpitala Marka Wierzby, przewodniczącego Rady powiatu Jana Krzaka oraz posła Edward
a Siarki, wójta Antoniego Karlaka, Eugeniusza Moniaka, przewodniczącego rady gminy, a także 4 radnych powiatowych z terenu jabłonczańskiej gminy: Juliana Stopki, Jana Kuczkowicza, Piotr Holla i Franciszka Sojki.
W piśmie dyrektor Olenderek wyjaśniał, że początkowo informacja nie była poparta pismem, a tokowe otrzymał 18 grudnia od dyrektora Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego Marka Wierzby. To niego się dowiedział, że poradnia zostanie, jednak w bardzo ograniczonym zakresie, będzie czynna tylko raz w tygodniu przez cztery godziny. Tymczasem jak zwrócił uwagę dyrektor OCZ z poradni każdego wtorku i czwartku korzysta po około 30 – 40 osób, a zaistniała sytuacja spowoduje niezadzwonienie mieszkańców.
Na sesji padły głosy, że ograniczenie poradni to cios dla chorych, że trzeba zrobić wszystko, aby poradnia została w dotychczasowym zakresie godzin. Radny Tadeusz Kuczkowicz zapewnił, że ze swej strony zrobi wszystko, aby poradnia została, zapewnił, że z jego klubu są w radzie powiatu radni, którzy zajmą się wyjaśnieniami. – Nie po to budowaliśmy ośrodek, kupowaliśmy wyposażenie, aby nam zabierano specjalistów – mówił. Dodał, że rada powinna zaprotestować, zadziałać, wyjaśnić, co się stało.
W podobnym tonie apelowała i radna Grażyna Karlak. Podkreślała, że rada winna wystosować swoje pismo, wyrażając w nim zaniepokojenie. Przypomniała też, że ośrodek był projektowany pod umieszczenie w nim aparatu rentgena. Dodała, że rada powinna też poprosić dyrektora Olenderka, aby ten wyjaśnił co w tej sprawie zrobił oraz jakie ma plany związane z OCZ. – W nowym roku należy zwołać połączone posiedzenie trzech komisji; zdrowia, rozwoju i rewizyjnej celem oceny stanu funkcjonowania służby zdrowia w 2015 roku i zaprosić na nią doktora Olenderka – mówiła radna.
– Jestem zaskoczony, że robi się to jednym telefonem i pismem – mówił wójt Antoni Karlak. Podkreślił, że szkoda, że decyzja nie zapadła przed wyborami, a po nich. – Na pewno ta decyzja nie zapadła w ostatniej chwili – mówił. Zapewnił, że zrobi wszystko, aby sprawę wyjaśnić. – Nasza ludność orawska nie powinna z tego powodu cierpieć – mówił. Przypomniał też, że gdy nowotarski szpital potrzebował karetki na Orawie gmina Jabłonka wyszła mu naprzeciw.
W ostrym tonie wypowiadali się i mieszkańcy. Jedna z mieszkanek zaproponowała, aby nie tylko słać pisma, ale pojechać zwartą grupą do dyrekcji do Nowego Targu i twardo postawić sprawę. Z kolei Emil Holla powiedział, że jest „wkurzony” i chce być w grupie jadącej do dyrektora Marka Wierzby. – Jak były wybory wiedział, gdzie jest Orawa – mówił dodając, że sam mu pomagał.