Ostatnia droga byłego nuncjusza papieskiego abp. Józefa Wesołowskiego

CZORDSC 9222 KopiowanieSZTYN. Pogrzeb byłego nuncjusza apostolskiego abp. Józefa Wesołowskiego zgromadził tłum uczestników. Szczególnie dużo było dziennikarzy. Była obecna rodzina, przyjaciele zmarłego oraz mieszkańcy jego rodzinnej miejscowości. Mszę świętą pogrzebową odprawił ks. bp. Jan Szkodoń.

Tuż przed nią ks. bp. Jan Szkodoń zacytował biblijne słowa wypowiedziane przez Jezusa: „Nie sądźcie, bo sami będziecie sądzeni, bo taką miarą, jaką wy mierzycie i wam odmierzą”. Biskup w kościele nawoływał też do modlitwy różańcowej za zmarłego nuncjusza, cytując słowa św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Podczas mszy świętej nie była kazania, a kontemplacja Ewangelii Świętego Jana o Ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa.

Podczas uroczystości pogrzebowych przypomniano, że swój rodzinny Czorsztyn zDSC 9234 KopiowanieDSC 9238 KopiowanieDSC 9242 KopiowanieDSC 9247 Kopiowaniemarły były nuncjusz apostolski opuścił blisko 40 laty temu. Pracował na placówkach zarówno w krajach dostatku, „gdzie luksus materialny przesłania powinności względem Boga i bliźnich, gdzie ateizacja poczyniła dramatyczne spustoszenie w całym społeczeństwie, jak i w miejscach nędzy milionów i dostatku nielicznych.” Podkreślono, że służył ludziom kościoła w Boliwii, Kazachstanie, Tadżykistanie, Uzbekistanie, RPA, Indiach, Japonii, Kostaryce, Szwajcarii i Danii. – „Nigdzie nie stawiono mu żadnych zarzutów, a okazywano szacunek i uznanie”. Przypomniano, że gdy postawiono mu zarzuty to młodzież spod Mediolanu, którą opiekował się podczas pobytu we Włoszech stanęła w jego obronie, śląc pisma do papieża. Przypomniano i to, że gdy Haiti nawiedziło trzęsienie ziemi był on na miejscu wśród pierwszych i „nie zważając na niebezpieczeństwo powtórzenia dramatu żywiołu, czy groźby zarażenia chorobami zakaźnymi osobiście, bo zabrakło ochotników roznosił ludziom koczującym pod gołym niebem środki ratujące życie”. – Ostatnim miejsce służby była Dominikana. Kraj powszechnego ubóstwa, równocześnie trzeci na świecie pod względem moralnej deprawacji dzieci i młodzieży.

Obecni usłyszeli też, że były nuncjusz papieski nigdy się nie wypowiadał publicznie, odrzucał propozycje wywiadów, zachowując milczenie i całkowitą lojalność względem Kościoła. Ujawniono też jego listy, w których pisał, że jest niewinny i testament w którym powtórzył, że jest niewinny napisany tuż przed śmiercią.

– Zarzuca mi się czyny, których nigdy nie popełniłem i znajomości z ludźmi których nie znałem (…) Zachowuję pogodę ducha, dlatego że nie popełniłem tych strasznych czynów, a moja główna wina, nieroztropnie spacerowanie nad morze i moje kontakty z „dziećmi ulicy”, którzy okazali się powiązani z handlem narkotykami i prostytucją. Jest prawdą, że pomogłem wielu z nich, odwiedzałem w więzieniu, przygotowywałem do sakramentów chrztu, komunii, bierzmowania, ułatwiałem im wrócić do domu, do szkoły itd. Jest jednak tak trudno to wszystko udowodnić., a trzech z nich oskarża mnie teraz, że zrobiłem im krzywdę. (…) Trzeba mieć nadzieję w Bożą Opatrzność . (…) Zamiast narzekać, czy rozważać doznane krzywdy powtarzam sobie w duchu „Jezu ufam Tobie” i jest mi jakoś lżej na duszy.

W ostatniej woli byłego nuncjusza, którą odczytano na cmentarzu usłyszeliśmy:

– Przebaczam wszystkim, którzy mnie oczerniali, albo mylnie zrozumieli intencje pomocy najbiedniejszym i polecam się modlitewnej pamięci.

Byłemu nuncjuszowi abp. Józefowi Wesołowskiemu zarzucono pedofilię. Wkrótce miał stanąć przed sądem. Rok temu po zarzutach i oskarżeniach Kongregacja Nauki Wiary pozbawiła go godności duchownej. Wyrok się nie uprawomocnił po wyjaśnieniach – jak powiedziano podczas pogrzebu. Były nuncjusz został pochowany, jako osoba duchowna, w szatach arcybiskupich.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *