NOWY TARG. Rzęsisty deszcz przed południem, około południa i wczesnym popołudniem już wyraźnie zmniejszył frekwencję w trzecim dniu XIV Jarmarku. Ale późniejsze popołudnie i wieczór znów były „darowane”.
…i muzycznie urocze za sprawą Jagody Kret w asyście innych finalistów z programu „Voice of Poland”, którzy prezentowali swój repertuar efektownie i „na luzie”. Pomysłem niewątpliwie trafionym jest oddanie jarmarkowej sceny także wschodzącym wokalnym gwiazdom z miejscowym rodowodem.
Rudi Schubert z „Wałami Jagiellońskimi” to była kontynuacja sympatycznie rozkręcającej się zabawy. Sentymenty, resentymenty, koncertowe klimaty związane z sobą lidera i „Wałami” tworzyły atmosferę beztroskiej rozrywki. Mimo wieczornego chłodku po deszczu, na rynku było gorąco od miłych muzycznych wrażeń, które bynajmniej nie odchodzą do lamusa.
Ostatni dzień XIV Jarmarku – za sprawą zaproszonych na scenę zespołów – przeniknięty był góralszczyzną. Najmłodszych bawiły spektakle teatralne. Strefa dla rodziny działała jak zwykle (i jak zwykle cieszyła się popularnością), artyści-rękodzielnicy kontynuowali pokazy swojego rzemiosła i odsłanianie tajników warsztatu, a po deszczu zainteresowanie jarmarkowymi kramami i ich ofertą było jakby większe.
Ze stoiskami pełnymi artystycznych bibelotów śmiało wyszły na rynek fundacje i towarzyszenia trudniące się działalnością charytatywną.
Do końca imprezy czuwały ochrona, straż pożarna, policja, pogotowie, maltańczycy, wolontariusze.
Fot. Anna Szopińska