Osiedle przegrywa z „unijnymi” inwestycjami

Stan drogi Fot. z archiwum mieszkańcówNOWY TARG. Czy mieszkańcy osiedla Bohaterów Tobruku, skarżący się głośno na lekceważenie przez Urząd Miasta ich wieloletnich próśb o przyzwoitą drogę przez osiedle , mają szansę na wprowadzenie tego zadania do budżetu?

Nie da się ukryć, że w kilku minionych latach realizowane były duże projekty z unijnym dofinansowaniem pozyskiwanym via Urząd Marszałkowski. Dość wspomnieć rewitalizację centrum i parku, wciąż budowane ścieżki rowerowe. Pieniądze poszły na budowę nowego mostu przez Czarny Dunajec, szkoły na Niwie. Wciąż idą na budowę krytej pływalni, a w niedalekiej przyszłości dojdą kolejne duże zadania: budowa nowego cmentarza i kolejnego odcinka obwodnicy wschodniej, czyli łącznika al. Tysiąclecia z ul. Waksmundzką. To wszystko powodowało i powoduje, że „drobne” inwestycje są zaniedbane. Największe szanse miały zadania realizowane ze względu na dużą liczbę mieszkańców korzystających z nich.

Tzw. wolnych środków przez najbliższe lata w mieście raczej nie będzie. Wpływy do budżetu miasta też różnią się od spodziewanych. Nie da się na drogę przez osiedle pozyskać środków takich, po jakie mogą sięgać obszary wiejskie. Nie miało też miasto możliwości zdobycia takich pieniędzy, jakie na drogi zdołał ściągnąć powiat.

Teoretycznie budowa drogi przez osiedle Bohaterów Tobruku mogłaby wejść do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego na lata 2013 – 2017, ale…

– Już w tej chwili mamy mnóstwo zgłoszeń – uprzedza naczelnik wydziału inwestycji w nowotarskim Urzędzie Miasta, Adam Sojka. – Jeśli chodzi o jakieś mniejsze inwestycje, to tak czy owak decydują radni. Przy okazji przygotowywania projektu budżetu na przyszły rok na pewno będą dyskusje na ten temat i trudne decyzje do podjęcia. W przypadku drogi przez osiedle Bohaterów Tobruku wymogi bezpieczeństwa są utrzymane. Takich dróg mamy w mieście znacznie więcej. Zrobimy projekt i ewentualnie jakieś jego elementy będą realizowane – w miarę możliwości finansowych miasta. A czy można tam wykonać cienki dywanik asfaltowy – trzeba najpierw ocenić komisyjnie.

Na razie jednak mieszkańcy nie mogli się doczekać wizji lokalnej. Magistrat pamięta im, że kiedy mówiło się o budowie drogi, to chcieli najpierw mieć kanalizację i wodociąg. Wszystkich dobrodziejstw cywilizacji naraz widocznie mieć nie można…

To że najpierw myśleli o sieci, aby potem nie trzeba było rozkopywać gotowej drogi – jest logiczne. A kiedy będą mogli chodzić i jeździć po asfaltowej drodze – zależy od tego, czy radni przeforsują to zadanie w planie budżetowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *