Orkan w uniesieniu

NOWY TARG. Z ratuszowej wieżyczki odbrzmiał już południowy hejnał, gdy dźwig uniósł do góry przypiętą pasami transportowymi brązową postać Orkana i postawił obok, na ziemi. Akcja zdejmowania ciężkiej, brązowej figury z postumentu nie trwała dłużej niż 10 minut.

Asystowali przy tym już tylko pracownicy zatrudnieni przy rewitalizacji płyty. Czas jakiś zajął jeszcze demontaż betonowych bloczków graniastosłupa, który miała za plecami postać piewcy Podhala. Związek Podhalan nie podjął już żadnej akcji obronnej, cała operacja przebiegła szybko i niezauważenie.

Odtąd jednak młodzi nie będą mogli umówić się „pod Orkanem” na rynku, liżący lody nie obsiądą postumentu, który i tak wymaga naprawy. Zmotoryzowani nie powiedzą, że zostawili auto przy „wielkim parkingowym”.

Zanim autor „Wskazań dla Synów Podhala” znów zostanie przywrócony na cokół – lecz już na placu Słowackiego – minie trochę czasu. Rewitalizacyjne prace w centrum mają być sfinalizowane do końca września. Do nowego imidżu rynku-agory, bez wielu drzew, bez pomnika, za to z fontanną, jedni przyzwyczajać się będą szybciej, inni z bólem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *